Z życia wzięte - Strona 255

Babcia przy każdej wizycie wciska wnuczce jedzenie i pieniądze; czytelniczka pyta, czy powinna je przyjmować
Babcia przy każdej wizycie wciska wnuczce jedzenie i pieniądze; czytelniczka pyta, czy powinna je przyjmować

"Tak się cieszę, że wciąż mam babcię, którą mogę odwiedzać. Której mogę się wyżalić i pochwalić sukcesami. Moi rodzice są bardzo wspierający, ale babcia to jednak zupełnie inaczej do wszystkiego podchodzi. A, jako że jestem jej jedyną wnusią, to już w ogóle. No ale ona za każdym razem robi coś takiego. Dosłownie każda moja wizyta kończy się tak samo. Ja kompletnie nie wiem, jak wtedy reagować. Czy Wasze babcie też tak robią, lub robiły?"

Wt. 2 kwietnia

"Teściowa nie zna umiaru w tym przypadku. Płakałam, jak na to patrzyłam"
"Teściowa nie zna umiaru w tym przypadku. Płakałam, jak na to patrzyłam"

"Rzadko odwiedzamy moją teściową. W sumie nie jest zła. Jak tak słucham czasem opowieści o tej strasznej teściowej, to moja naprawdę jest w porządku, ale jednak cieszę się, że mieszka daleko i widujemy się w zasadzie głównie przy okazji świąt. Spędziliśmy z nią teraz kilka dni i zauważyłam, że ona w pewnych rzeszach nie zna umiaru. No dosłownie płakałam, jak na to patrzyłam".

Wt. 2 kwietnia

"Te Święta były najpiękniejszymi w moim życiu. Moje serce zaczęło bić na nowo"
"Te Święta były najpiękniejszymi w moim życiu. Moje serce zaczęło bić na nowo"

"Tak się zdarzyło w moim życiu, że ostatnio zakończyłam swój związek, w którym byłam 8 długich lat. Byłam pewna, że to już zakończy się na ślubnym kobiercu, że to będzie mój mąż i ojciec moich dzieci. A jednak okazało się, że mnie zdradzał. Nie sądziłam, że tak szybko się pozbieram po tym wszystkim, a jednak w czasie Świąt Wielkanocnych na nowo się zakochałam. Kacper sprawił, że moje serce zaczęło bić na nowo".

Wt. 2 kwietnia

"Nie cierpię prima aprilis. Mam poczucie humoru, ale 1 kwietnia wcale mnie nie kręci"
"Nie cierpię prima aprilis. Mam poczucie humoru, ale 1 kwietnia wcale mnie nie kręci"

"Nie rozumiem, co ludzie widzą w tym zwyczaju. Lubię się pośmiać, ale za to nie lubię robić sobie beki z ludzi. No bo po co? Wymuszone i niezbyt mądre żarty nie są w moim stylu, zwłaszcza że niektóre są naprawdę wkurzające i przekraczają granice dobrego smaku. Cały ten prima aprilis jest zwykłym przyzwoleniem na to, by się ponabijać z innych."

Pon. 1 kwietnia

"W ubiegłym roku wkręciłam chłopaka, że jestem w ciąży. Teraz mój primaaprilisowy dowcip ma rok, a ja zostałam sama"
"W ubiegłym roku wkręciłam chłopaka, że jestem w ciąży. Teraz mój primaaprilisowy dowcip ma rok, a ja zostałam sama"

"W ubiegłym roku, w Prima Aprilis, postanowiłam wkręcić mojego chłopaka, mówiąc mu, że jestem w ciąży. Byłam przekonana, że będzie to tylko nic nieznaczący, całkowicie niewinny dowcip, który rozbawi nas oboje. Ale niestety, to, co miało być tylko i wyłącznie żartem, przerodziło się w nieoczekiwany zwrot akcji, zmieniając moje życie nie do poznania. Jak widać, los miał wobec mnie zupełnie inne plany, które zamiast wywołać uśmiech na naszych twarzach, zaczęły spędzać nam sen z powiek".

Pon. 1 kwietnia

"Chcieli zeswatać mnie z sąsiadem. Zamiast romansu krecik zapukał w taborecik"
"Chcieli zeswatać mnie z sąsiadem. Zamiast romansu krecik zapukał w taborecik"

"Ja to jestem typem takiej kobiety, która nigdy nie miała żadnego mężczyzny. Tak to się życie złożyło, że człowiek, a to na polu robił, a to potem pracował gdzieś tam indziej i no na chłopa zawsze kobicinie czasu brakowało. No, ale mój sąsiad Sławek powiedział mi, że taki Jarek, co się niedaleko tutaj wprowadził, też jest sam i też taki jak ja powolny, więc by do mnie pasował. Przyznam się szczerze, że ja to się stresowałam. Nigdy nie miałam chłopa, 50 lat na karku, a tu ma być taki jakiś nowy. Strach mnie trochę obleciał, nie powiem, że nie".

Pon. 1 kwietnia

"Święta, Święta i po świętach, a robić nie ma komu. Znowu zostałam sama ze wszystkim"
"Święta, Święta i po świętach, a robić nie ma komu. Znowu zostałam sama ze wszystkim"

"Kolejna Święta za mną i wcale nie jestem zadowolona. Jak zwykle człowiek się narobił, człowiek się napracował, a nie miał nic z tego, tylko dziękuję i tyle. Rodzina objadła człowieka, naśmiała się, nagadała i odjechała. No ja sama zostałam z tym rozgardiaszem. Sprzątać nie ma komu, tylko znowu ja sama wszystko muszę robić. Masakra, to mało powiedziane".

Pon. 1 kwietnia

"Teściowa nie akceptuje naszych wyborów żywieniowych. Więcej nie zobaczy nas w Święta"
"Teściowa nie akceptuje naszych wyborów żywieniowych. Więcej nie zobaczy nas w Święta"

"Od początku jasno mówiłam o tym, że nie jem pewnych rzeczy. Ma to związek z moimi przekonaniami, ale też uważam, że taka restrykcyjna dieta przyczynia się do poprawy mojego zdrowia. Mój mąż na początku jadł i jaja i te wszystkie ciasta z ogromem glutenu i laktozy. Zajadał się białą kiełbasą i majonezem. Lubił wielkanocne smaki. Ale teraz je zupełnie inaczej, a moje dzieci smaku majonezu nawet nie znają. Teściowa tego nie akceptuje, a podczas naszej dzisiejszej wizyty u niej zachowała się tak, że więcej nie zobaczy nas w Wielkanoc, ani w żadne inne święta".

Nd. 31 marca