Z życia wzięte - Strona 248
"To, że Jadwiga nie przyjęła mojego pomysłu z entuzjazmem, to nawet mnie to nie zdziwiło. Ta kobieta nigdy postępowa nie była, za to wierząca, że hej. Jednak myślałam, że mój mąż jest w tym względzie bardziej postępowy. Niestety, gorzko się myliłam. Kiedy opowiedziałam im przy obiedzie o moim pomyśle, to nie przyjęli tego z entuzjazmem, to jeszcze mąż mnie wyśmiał i powiedział, że to pieniądze wydawane na fanaberie. No jak on mógł?"
Pon. 8 kwietnia
"Czy wasi partnerzy tez robią takie rzeczy? To dla mnie kompletnie dziwne i nie do pomyślenia, żeby z uporem maniaka ciągle popełniać te same błędy! Coraz częściej żałuję, że się z kimkolwiek związałam, bo naprawdę nie mam siły się po raz kolejny produkować. Dziś Jacek znowu zostawił ostatni plaster sera w opakowaniu, bylebym ja je wyrzuciła. A co ja nogi na loterii wygrałam?"
Pon. 8 kwietnia
"Grażyna to kobieta o wielu obliczach. Jednego dnia uśmiechnięta i do rany przyłóż, a kolejnego wredna jędza. Taka z niej teściowa! Ślub z Jakubem wzięliśmy kilka lat temu, ale chyba nie zaskarbiłam sobie jej sympatii przez te lata, bo dalej nie zmieniła zdjęcia na swoim nakasliku. Gdy zobaczyłam je kilka dni po ceremonii, to nie powiem. Zrobiło mi się przykro..."
Pon. 8 kwietnia
"Na chwilę wyszło słońce, a rodzice już puszczają swoje pociechy bez czapek. Mnie to się w głowie nie mieści! Wychowałam trójkę dzieci i nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, żeby takie maleństwo wypuścić na słońce bez nakrycia głowy. To co najmniej nieodpowiedzialne i lekkomyślne!"
Pon. 8 kwietnia
"Chciałabym podzielić się z Państwem pewną historią o niespodziewanych zawirowaniach losu, która mogłaby nadać się na scenariusz do filmu. Chodzi o pewnego mężczyznę, na którego mój tata mógł liczyć w najtrudniejszych chwilach, jakich kiedykolwiek doświadczył. Relacja między nimi był naprawdę wyjątkowa. Kilka dni temu Adam mi się oświadczył. Ciekawa jestem, jak tatuś zareagowałby na wieść o naszym ślubie..."
Pon. 8 kwietnia
"Umówiliśmy się parę lat temu, że Stefan wybuduje dom i za wszystko zapłaci z własnej kieszeni - ja nie będę się do tego dokładała, żeby nie mieszać w papierach. Zamieszkamy tam razem, a po jego śmierci będę mogła mieszkać dalej w tym miejscu. Mamy rozdzielność, bo on zarabia dużo więcej niż ja. Jest jednak pewien haczyk. Mąż ma troje dzieci z poprzedniego małżeństwa, a ja nie mam nikogo. Boję się, że gdyby umarł, wylecę na bruk..."
Pon. 8 kwietnia
"Ślub i wesele planowaliśmy już od bardzo długiego czasu. Zależało nam na tym, żeby wszystko przebiegło jak należy. Nie ukrywam, że było to dla nas wyjątkowo stresujące, ale robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby ten dzień był wyjątkowy. Marzył mi się ślub jak z bajki. Nie spodziewałam się, że wszystko zepsuje ksiądz. Jak on mógł coś takiego zrobić?"
Pon. 8 kwietnia
"Nie tak się umawialiśmy. Ja dzięki obietnicom rodziców byłam o wszystko spokojna i mogłam zając się planowaniem uroczystości i teraz nagle, zaledwie miesiąc przed zaplanowanym terminem, oni wylatują mi z taką informacją. Co ja mam teraz zrobić? Jak mam sobie poradzić? Naprawdę nie potrafię znaleźć wyjścia z tej sytuacji".
Pon. 8 kwietnia
"Mój mąż jest bardzo towarzyski. Zawsze był otwartą osobą i nie widziałam w tym niczego złego, ale ostatnio jego zachowanie wydaje się być podejrzane. Zaczął bardzo interesować się modą, w szczególności damską. Stał się prawdziwym ekspertem. Nagle krytykuje to, jak dobieram ubrania. Mało tego, zaczął chodzić na zakupy z moimi koleżankami i stał się ich osobistym doradcą. To naprawdę dziwne".
Pon. 8 kwietnia
"Zajmowałam się tym chłopcem, gdy był jeszcze malcem. Jego rodzice nie chcieli, by chodził do przedszkola, bo był chorowity i bali się, że coś złapie. Bardzo go lubiłam. Był spokojny, usłuchany, nawet kiedy był już nastolatkiem, zawsze szanował i słuchał innych. Mógł być przykładem dla kolegów. Wieść o jego śmierci dosłownie zwaliła mnie z nóg. Dopiero później okazało się, że miał jakąś wadę wrodzoną. Ale na takim pogrzebie jeszcze nie byłam. A gdy chrzestna tego chłopca wyszła przed szereg, zrobiła coś, co doprowadziło nas wszystkich do łez".
Pon. 8 kwietnia