Z życia wzięte - Strona 240
"Czuję, że jestem w patowej sytuacji. Wielokrotnie oferowałem rodzicom, że pomogę im w przeprowadzce. Nawet kilka razy wysyłałem im oferty bardzo przyjemnych górskich chatek gotowych do zamieszkania od zaraz. Jednak im bardziej naciskam, tym bardziej oni dochodzą do wniosku, że nie chcą się nigdzie wyprowadzać. Nie mam pojęcia, jak przekonać rodziców, by w końcu wyprowadzili się z domu!"
Pon. 15 kwietnia
"Dom należał kiedyś do teścia, ale teść przepisał go na Michała i na mnie wiele lat przed swoją śmiercią. Mieszkała z nami jeszcze Maria. Wiedziała, że gdy jego zabraknie, będzie mogła tu zostać, ale chyba coś źle zrozumiała".
Pon. 15 kwietnia
"Z Kamilem poznałam się przez Internet. Gdy zaprosił mnie na randkę w realu, miałam pewne wątpliwości i obawy. W końcu był tylko kolesiem z neta, z którym od kilku tygodni wymieniałam się memami i zdjęciami kotów. Jednak koniec końców stwierdziłam, że raz się żyje i zgodziłam się z nim umówić. A ten oświadczył mi się na pierwszej randce! Po chwili odebrało mu mowę..."
Pon. 15 kwietnia
"Jestem zawiedziony podejściem moich rodziców. Kiedy decydowałem się na studia, obiecywali mi wsparcie aż do momentu, gdy nie przestanę się uczyć. A ja uczę się cały czas. Co z tego, że mam 30 lat, nie było mowy o tym, kiedy muszę przestać. Tydzień temu matka kasała mi się spakować, bo nie dokładam się do życia ze względu na to, że nie pracuję. A jak ja mam połączyć pracę z nauką? Na etat przyjdzie jeszcze czas. Kompletnie nie rozumiem mojej matki".
Pon. 15 kwietnia
"Bliscy sobie ze mnie drwią. Uważają, że przynoszę im wstyd, bo to już mój czwarty ślub. Ale ja po prostu dalej szukam tego jedynego. Znów staję na ślubnym kobiercu, ale wciąż nie mam pewności, czy to właśnie ten mężczyzna. Najbliższe miesiące na pewno mi to pokażą. Jednak teraz chcę się bawić, korzystać z pięknej uroczystości, którą zamierzam sobie urządzić. A dzieci już nie chcą na nią przyjść. Jest mi przykro"
Pon. 15 kwietnia
"Helena była miłością mojego życia. Nigdy jednak nie dane nam było być razem. Tak się jednak złożyło, że ja miałem swoje życie, swoją żonę i dzieci, a ona miała swojego męża i dziecko. Byłem w innym związku, ale całe życie kochałem Helenę. Tak bardzo chciałem być z nią w związku małżeńskim, a jednak nie było mi to dane. Gdy już byliśmy tak blisko, żeby stworzyć relację na starość, Helena zmarła. Przed śmiercią zostawiła list. Ja dostałem go dopiero po trzech latach. Gdy przeczytałem, nie mogłem pohamować łez".
Pon. 15 kwietnia
"Mam na imię Julia i kilka tygodni temu zostałam mamą. Z duszą na ramieniu muszę przyznać się do tego, że moment, w którym noszę w ramionach moje własne, małe szczęście to nie tylko najpiękniejszy, ale też najbardziej przerażający czas w życiu. Nie ogarniam! Pomimo przeczytanych setek artykułów i poradników dla przyszłych matek, czuję się zagubiona w krainie pieluch i karmienia butelką. Błagam o rady i wskazówki — cokolwiek, co pomoże mi przetrwać ten trudny okres!"
Nd. 14 kwietnia
"Miałam swoją siostrę za kobietę, która twardo stąpa po ziemi. Wie, jakie jest życie i potrafi oddzielić szarą rzeczywistość od fikcji i kłamstw, zwłaszcza tych w internecie. Niestety, przeliczyłam się i to bardzo i to wszystko w dniu, kiedy ją poprosiłam, aby została moją świadkową na ślubie. Byłam pewna, że się ucieszy i przyjmie moją prośbę. Stało się inaczej".
Nd. 14 kwietnia
"Odkąd dziadek dostał skierowanie do sanatorium, babcia nie mogła usiedzieć na miejscu. Zdążyła już odmówić cały różaniec w swojej intencji. Przez ostatni miesiąc starała się też wywrzeć odpowiednie wrażenie. Znała Władysława aż za dobrze, wiedziała, czego może się po nim spodziewać, i liczyła, że to właśnie nastąpi".
Nd. 14 kwietnia
"Kilka tygodni temu odeszła moja mama. Niestety nie było mi dane ją pożegnać, bo na co dzień mieszkam i pracuję w Holandii. O śmierci rodzicielki dowiedziałam się od pana Włodka, sąsiada mamy. Przyjechałam na pogrzeb i zostałam aż do odczytania testamentu. Jako jedyna córka byłam pewna, że dostanę dom i pieniądze mamy, bo przecież komu miałaby je dać... Okazało się, że jedyne co mi pozostawiła to gorzkie słowa w testamencie i poczucie wstydu w kancelarii."
Nd. 14 kwietnia