Z życia wzięte - Strona 234

"Dałam teściowej nauczkę. Więcej nie będzie grzebać mi w szafkach"
"Dałam teściowej nauczkę. Więcej nie będzie grzebać mi w szafkach"

"Nic tak mnie nie doprowadza do szału, jak to, gdy ktoś mi grzebie w prywatnych rzeczach. Moja teściowa zawsze jak do nas przyjeżdża, bierze się za robienie porządków. Potrafi wyrzucić wszystkie rzeczy z szafy i układać po swojemu. Nie muszę chyba wspominać, że robi to bez pytania. Miałam dość. Wywinęłam jej taki numer, że z rumieńcem wstydu wyjechała wcześniej. Szperała, szperała, aż wyszperała coś, czego wolałaby nie widzieć".

Pt. 19 kwietnia

Siostra wystawiła czytelnika na charytatywnej licytacji jako partnera na wesele. Wygrała nieznajoma za 2,5 tys. zł
Siostra wystawiła czytelnika na charytatywnej licytacji jako partnera na wesele. Wygrała nieznajoma za 2,5 tys. zł

"Dla mnie był to szalony pomysł, więc byłem pewien, że żartuje. Właśnie dlatego niby się zgodziłem, ale w myślach nadal obstawiając, że to żart. Kiedy jednak Kaśka oznajmiła mi, że jej plan się udał, zdałem sobie sprawę, że ona naprawdę nie żartowała, a ja przez to, że nie wyjaśniłem tej sytuacji już na samym początku, to pozwoliłem, aby popłynęło. Teraz muszę zmierzyć się z konsekwencjami. Nie wiem, na kogo powinienem być zły, na nią, czy na siebie?"

Pt. 19 kwietnia

"Od 10 lat jestem tylko gosposią w naszym domu. Mąż woli młode koleżanki z pracy niż mnie"
"Od 10 lat jestem tylko gosposią w naszym domu. Mąż woli młode koleżanki z pracy niż mnie"

"Mam 40 lat i za sobą 20 lat małżeństwa. Połowę tego czasu wspominam z czułością, ale drugie tyle to niekończące się poczucie samotności w relacji. Gdy tylko urodziłam trójkę dzieci, mąż przestał się mną interesować. Dla niego liczy się tylko praca i młode, zgrabne ciała koleżanek z biura. I tak każdego dnia spędzam czas na myśleniu, że może byłoby lepiej, gdybym odeszła. Ale brak mi odwagi..."

Pt. 19 kwietnia

"Poznałam przez Internet Johna z Ameryki. Obiecywał złote góry, a skończyło się na mieliźnie..."
"Poznałam przez Internet Johna z Ameryki. Obiecywał złote góry, a skończyło się na mieliźnie..."

"Jestem wdową i myślałam, że już nigdy w życiu się nie zakocham i nie poznam żadnego nowego mężczyzny. Jednak córka namówiła mnie na taki portal randkowy. I wtedy poznałam Johna. Był przystojny, miał 55 lat i mógł mieć każdą, jednak on wybrał mnie. Pisaliśmy ze sobą po kilkanaście razy dziennie! Nie powiem, że się zakochałam, ale mocno wkręciłam się w tę znajomość. I wtedy on zrobił coś takiego! Jestem załamana, że dałam się tak nabrać!"

Pt. 19 kwietnia

"Dostaliśmy zaproszenie na komunię bez dzieci. Poczułam się urażona"
"Dostaliśmy zaproszenie na komunię bez dzieci. Poczułam się urażona"

"Cieszyłam się na tę komunię, bo to zawsze okazja do spotkania się z rodziną. No i byłam przekonana, że pójdziemy, ale gdy dostałam zaproszenie, to mi się po prostu odechciało. Jestem mamą wielodzietną, aktualnie jestem w ciąży po raz siódmy. Zabieram swoje dzieciaki wszędzie, bo dlaczego miałabym tego nie robić. Ale w zaproszeniu wyraźnie napisano, że większość moich dzieci nie jest mile widziana na przyjęciu. I gdy to przeczytałam, najpierw zrobiło mi się przykro, bo co to za wyróżnianie, a później byłam zła i stwierdziłam, że nie idę. Bo chyba nie powinnam w takiej sytuacji?"

Pt. 19 kwietnia

"Zostawiłem żonę, bo była słaba w te klocki. Jestem mężczyzną. Mam swoje potrzeby..."
"Zostawiłem żonę, bo była słaba w te klocki. Jestem mężczyzną. Mam swoje potrzeby..."

"Moja żona pod różnymi względami była naprawdę w porządku, a jednak miała bardzo dużą jedną istotną wadę. Nie była zbyt dobra w te klocki. Ja jestem mężczyzną po 50. z wysokim poziomem testosteronu i te sprawy są dla mnie bardzo ważne. Ona jednak tego nie rozumiała. Przykro mi to mówić, ale skoro żona nie spełniała wobec mnie swoich obowiązków, to nie miałem wyboru i musiałem wziąć rozwód. Dla mnie może być i kilka razy dziennie. Ona chciała raz na tydzień. No sorry, ale tak być nie może".

Pt. 19 kwietnia

"Narzeczony wyszedł z mieszkania i nie wrócił. Po 7 latach przypomniał mu się adres"
"Narzeczony wyszedł z mieszkania i nie wrócił. Po 7 latach przypomniał mu się adres"

"Byłam oszołomiona, że Jarek wybrał mnie, choć nie wyglądałam jak bóstwo i tajniki make-upu nakładanego szpachlą były mi obce. Wolałam dłużej posiedzieć z kawą i książką w ręku na tarasie, niż spędzić ten czas w łazience przed lustrem i udawać kogoś, kim nie jestem. Jarkowi właśnie to się we mnie spodobało - sam mi to mówił. Okazało się, że kiedyś źle go oceniłam, albo po prostu się zmienił... Szybko zostaliśmy parą, a później narzeczeństwem. Nie spodziewałam się, że tak to się dalej potoczy".

Pt. 19 kwietnia

"Z córek śmiano się w szkole, że sprzątam za granicą. Kiedy kupiłam im drogie zabawki, stały się lubiane"
"Z córek śmiano się w szkole, że sprzątam za granicą. Kiedy kupiłam im drogie zabawki, stały się lubiane"

"Tak, sprzątam w Niemczech. Życie się tak ułożyło, że nie miałam wyjścia. Zostawiłam córki u rodziców, bo na ich ojca liczyć nie mogę i pojechałam zarabiać na nas troje. Kiedy w szkole moich dzieci rozeszło się, że ich mama sprząta u Niemca, moje dziewczynki zostały odsunięte od grupy, jako gorsze dzieci. Płakały, bo nikt nie chciał się z nimi bawić. To się zmieniło, kiedy zaczęłam im przywozić lepsze ubrania i zabawki".

Czw. 18 kwietnia