Siostra wystawiła czytelnika na charytatywnej licytacji jako partnera na wesele. Wygrała nieznajoma za 2,5 tys. zł

Siostra wystawiła czytelnika na charytatywnej licytacji jako partnera na wesele. Wygrała nieznajoma za 2,5 tys. zł

Siostra wystawiła czytelnika na charytatywnej licytacji jako partnera na wesele. Wygrała nieznajoma za 2,5 tys. zł

Canva

"Dla mnie był to szalony pomysł, więc byłem pewien, że żartuje. Właśnie dlatego niby się zgodziłem, ale w myślach nadal obstawiając, że to żart. Kiedy jednak Kaśka oznajmiła mi, że jej plan się udał, zdałem sobie sprawę, że ona naprawdę nie żartowała, a ja przez to, że nie wyjaśniłem tej sytuacji już na samym początku, to pozwoliłem, aby popłynęło. Teraz muszę zmierzyć się z konsekwencjami. Nie wiem, na kogo powinienem być zły, na nią, czy na siebie?"

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Pozwoliłem na szaleństwo siostrze, to teraz mam

W sumie to nie wiem, nawet po co ja piszę ten list. Może żeby przestrzec innych. Moja siostra ma koleżankę z pracy, której dziecko urodziło się bardzo chore. Potrzeba mnóstwo pieniędzy na operację i rehabilitację, no a wiecie, jak to w naszej Polsce jest. Tak więc są organizowane liczne zbiórki pieniędzy, akcje charytatywne, no prawie całe miasto się składa i wkłada pomoc.

Reklama

Ja sam też rzuciłem od siebie tyle, ile mogłem i życzę rodzicom, a przede wszystkim maluchowi dużo zdrowia. Jednak myślałem, że ode mnie to tyle. Ewentualnie, jakby ktoś poprosił o coś konkretnego, no to jestem w stanie pomóc, ale stwierdziłem, że to, ile się zaangażowałem, jest wystarczające.

Właśnie wtedy moja siostra wpadła na "genialny" pomysł. Pomysł, który ostatecznie narobił mi sporo niedogodności. Z racji tej zbiórki jest też licytacja na Facebooku. Ludzie ogłaszają, że oddają na licytacje różne rzeczy, usługi itp. Moja siostra też się w to angażowała, wystawiając kilka niepotrzebnych rzeczy.

Reklama

Nigdy bym jednak nie pomyślał, że mnie w to zaangażuje i to jeszcze jak...
Mężczyźni tańczący na weselu przy panu młodym Canva

Co teraz mam zrobić?

W czerwcu mamy w rodzinie wesele, na które wypada iść. Muszę za kilka dni potwierdzić obecność, miałem iść sam, bo nie mam za bardzo z kim, a na mus nie chce szukać. Jednak moja siostra wpadła na pomysł, aby wystawić mnie na tą licytację. Napisać, że szukam partnerki na wesele, trochę mnie zareklamować i dziewczyna, która da najwięcej kasy, wygra i pójdzie razem ze mną.

Reklama

Z racji, że to był absurdalny pomysł, a moja siostra powiedziała go żartobliwym tonem, to myślałem, że to tylko żart. Tak więc niby się zgodziłem. Procenty, które spożywaliśmy w tamtym momencie też nie pomagały. No ale ona wczoraj przyszła do mnie i powiedziała, że znalazła się jakaś Julia, która wygrała tę licytację.

Reklama

Okazało się, że Kaśka wystawiła tę ofertę, która przeszła przez administratorów i jakaś laska dała za mnie 2,5 tysiąca. Teraz mam iść z kompletnie nieznajomą laską na wesele do rodziny. A co jeśli coś z nią jest nie tak?

Reklama

Jedno jest pewne, następnym razem każde słowo siostry będę brał na poważnie.

Igor

Kevin Mglej kłamał, mówiąc o synu? Jego była wyznała prawdę Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/maldubowska/
Reklama
Reklama