Z życia wzięte - Strona 844
Moi znajomi na sylwestra pójdą na imprezy, bale, koncerty, a ja jak zwykle będę siedzieć samotnie przed telewizorem i oglądać "Sylwestra Marzeń w TVP". Jestem zwykłym przegrywem, który całymi dniami siedzi w domu i udaje, że coś robi. Totalna ze mnie łamaga, piwniczak i bezrobotny dzidowiec po beznadziejnych studiach.
Pon. 12 grudnia
Od kilku lat każde święta to dla mnie najbardziej stresujący czas w życiu, tak samo zresztą, jak jakiekolwiek uroczystości rodzinne, na których spotykamy się w więcej niż pięć osób. Z jednej strony setki pytań o, to kiedy wreszcie weźmiemy ślub, a z drugiej ryzyko jego oświadczyn...
Nd. 11 grudnia
Boże Narodzenie to jedno z najbardziej wyczekiwanych świąt, które najczęściej spędza się w rodzinnym gronie. Niestety, nie zawsze najbliżsi mogą przyjąć zaproszenie na Wigilię. Powodów jest wiele, jednak najczęściej spotykanym jest wcześniejsze przyjęcie zaproszenia od teściów. Z takim problemem napisała do nas nasza czytelniczka, Hanna.
Nd. 11 grudnia
" Na każdej imprezie słyszałam, że na pewno przybiję gwoździa. Tak, nazywam się Ania Młotek, a moje nazwisko zawsze było powodem do kpin. Jakie znacie najbardziej obciachowe polskie nazwiska? Ja znam całkiem sporo. Wiele osób pocieszało mnie, mówiąc, że niektórzy mają jeszcze gorzej. Być może..."
Nd. 11 grudnia
"Moje życie stało się ostatnio nudne i przewidywalne. Dzieci, mąż, dom – i tak w kółko. Myślałam, że oszaleję. Aż pewnego dnia znajoma zaproponowała, żebym spróbowała wieczorami pracy w nocnym klubie. Poczułam, że znowu żyję!"
Nd. 11 grudnia
Oczywiście rozumiem i zdaję sobie sprawę z tego, że zwyczaj wręczenia nauczycielom prezentów nie umarł i regularnie pedagodzy dostają jakieś podarunki od rodziców i dzieci, ale w naszym przypadku doszło chyba do jakiejś pomyłki. Z reguły to dzieci na gwiazdkę obdarowują siebie nawzajem prezentami, a nie dzieci nauczycieli, ale w naszej szkole okazało się jednak, że są inne zwyczaje.
Nd. 11 grudnia
"Święta. Od zawsze mój największy horror. Tak, jak przez cały rok staram się otaczać osobami, które mnie akceptują taką, jaka jestem, tak w święta muszę wysłuchiwać komentarzy na mój temat. – Chyba coś ci się przytyło przez ten rok! Jola, przynieś tu drugie krzesło, bo Kasia się na jednym nie zmieści! Kasiu nie jedz tyle, bo pękniesz! – to komentarze na porządku dziennym. Dlatego w tym roku spędzę święta sama w domu na spacerach, czytaniu książki i układaniu puzzli. Z dala od tego całego toksycznego hejtu"
Nd. 11 grudnia
"Co roku stoję nad garami już na tydzień przed Wigilią. Nikt nigdy nie proponuje mi pomocy. Nikt nie przywozi ze sobą potraw na kolację. A ja mam tego dość! Mam już prawie 70 lat i nie jest mi łatwo przygotować ucztę dla prawie 20 osób. W tym roku powiedziałam BASTA! Jeśli ktoś chce spędzić ze mną ten wieczór, to musi zapłacić za talerzyk. Syn uznał, że liczę sobie jak na weselu i mocno zastanawia się nad wspólnymi Świętami. Córka za to twierdzi, że postradałam zmysły."
Nd. 11 grudnia
Ledwo co wyszłam ze szpitala po porodzie, a rodzina mojego męża już zwaliła się nam do domu! Nawet nie zdążyłam odpocząć. Nie dali mi nawet jednego dnia. Łukasz powiedział im, że po mnie jedzie, a oni już stali pod naszym domem, żeby powitać nowego członka rodziny. To grube przegięcie. Gdzie jest granica?!
Nd. 11 grudnia
Rodzice często zastanawiają się, czy ich dziecko skończy studia, znajdzie dobrą pracę i założy rodzinę. Czy należy jednak w życiu postępować jedynie według utartych schematów?
Nd. 11 grudnia