Z życia wzięte - Strona 816
Wszyscy jesteśmy egoistami i na tym w sumie mogłabym już zakończyć. Jednak to, co mnie spotkało, jest chyba najlepszym potwierdzeniem tezy, że za każdy błąd popełniony w życiu prędzej, czy później trzeba będzie zapłacić. Ja dla zaspokojenia swoich potrzeb rozbiłam małżeństwo, a karma wróciła do mnie szybciej, niż mogłabym się tego spodziewać.
Sob. 14 stycznia
"Ja i moja córka jesteśmy zupełnie inne. Ja to żywioł — wszędzie mnie pełno, jestem też aktywna w sieci, gdzie prowadzę swój profil. Gdy zostałam babcią, bardzo się ucieszyłam, że od razu pochwalę się w sieci zdjęciami tej ślicznotki! Minęły już 3 lata od jej narodzin, jednak córka i zięć nie pozwalają mi wrzucać zdjęć wnuczki do Internetu! Nie rozumieją, że to dla mnie bardzo ważne! Przecież ja jako babcia też mam swoje prawa? Naprawdę nie wiem już, jak mam im przemówić do rozumu?!"
Sob. 14 stycznia
"Zarządzanie budżetem wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Teoretycznie ani ja, ani mój mąż nie zarabiamy wcale mało. Są to kwot zdecydowanie powyżej średniej krajowej. Opłat nie mamy zbyt wiele, a jednak zdarzało się, że były takie miesiące, gdy trudno było nam wiązać koniec z końcem. Miałam już tego dość i postanowiłam, że coś trzeba w tym naszym zarządzaniu budżetem zmienić. Odkryłam sposób, dzięki któremu udaje mi się teraz nie tylko żyć spokojnie do następnej wypłaty, ale też za każdym razem odłożyć trochę pieniędzy. Teraz polecam go każdemu, kto ma problem z finansami".
Sob. 14 stycznia
Uważa się, że decyzja o posiadaniu dzieci jest indywidualną sprawą każdej kobiety i nie powinno się wywierać na niej presji, narzucać swoich opinii czy dopytywać o potomstwo. Okazuje się jednak, że niektóre czytelniczki nie do końca zgadzają się z takim podejściem. Napisała do redakcji pani Hanna, która marzy o wnukach i usilnie stara się namówić na dzieci swojego syna i jego żonę.
Sob. 14 stycznia
"Kto z Was w tym roku robił postanowienia noworoczne? Ja znowu naiwnie naplanowałam, naplanowałam, a wyszło z tego jedno wielki nic. Tym razem jestem na siebie wściekła. Bardzo pracowałam nad swoją psychiką. Afirmowałam lepszą przyszłość. Boję się, że już w życiu nie osiągnę nic, bo ja zawsze poddaję się przy pierwszej przeszkodzie. Jestem chyba jakimś beznadziejnym przypadkiem".
Pt. 13 stycznia
Posiadanie dzieci wcale nie daje gwarancji, że w przyszłości to one zajmą się coraz starszymi rodzicami. Nasza czytelniczka czuje się zapomniana przez dorosłych synów. Jak twierdzi - poświęciła im swoje życie, a na "stare lata" została sama. Oto list pani Malwiny z podwarszawskiej miejscowości.
Pt. 13 stycznia
"Lotek spał wtulony we mnie, kiedy do sypialni wszedł Michał. – Dlaczego ten pies znowu leży na łóżku, ile razy ci powtarzałem, że ma spać na podłodze – rzucił z obrzydzeniem. To jednak nie pierwszy raz, kiedy w ciągu dwóch tygodni, od kiedy wzięliśmy psa ze schroniska, Michał czepiał się Lotka o byle co. W końcu rzucił niedbałym tonem, że chyba trzeba będzie go oddać. Po moim trupie – pomyślałam"
Pt. 13 stycznia
"Jestem kochanką, ale wcale nie jest mi wstyd z tego powodu! To wy, zaniedbane żony, jesteście same sobie winne, że nie pociągacie już swoich facetów. Nie dbacie o siebie i ważniejsze są dla was wasze >bombelki< niż własny mąż! Nie dbacie też o swój rozwój osobisty i najzwyczajniej w świecie jesteście nudne dla swoich mężów! To wszystko jest tylko i wyłącznie wasz wybór! Zamiast mieć pretensję do tej trzeciej spójrzcie lepiej na siebie! Do tanga trzeba dwojga! Przecież nie zaciągnęłam Mariusza siłą do swojego mieszkania! Sam tego chciał, a wręcz się tego domagał! To mnie pożerał wzrokiem, a nie ciebie, droga żono!"
Pt. 13 stycznia
"Jestem Julka i mam 23 lata. Mówiąc nieskromnie, całkiem ładna ze mnie dziewczyna. Faceci zawsze się za mną oglądali, a i rozmową potrafiłam ich zabawić. Zawsze chciałam zrobić pożytek z tej mojej urody, ale nie wiedziałam jak. Aż tu nagle nadarzyła się okazja! Odezwał się do mnie mężczyzna, który chciał zostać moim Sugar Daddy. Ja jeszcze wtedy nie wiedziałam, co to znaczy, ale wszystko mi wytłumaczył. Od tamtej pory płaci mi za wspólny czas i odrobinę przyjemności. Mnie to kompletnie nic nie kosztuje, a dzięki temu mogę mieć wszystko, czego tylko zapragnę. Na razie nie odkładam pieniędzy, bo po co? Jak mi na coś zabraknie, to poproszę mojego cukrowego tatusia, żeby dał mi więcej. To jest życie!"
Pt. 13 stycznia
Policja 10 stycznia podczas miesięcznicy smoleńskiej zdobyła się na oryginalną akcję. Dwaj policjanci na strażackim wysięgniku zaglądali do mieszkania aktywistów. Sieć zalały memy! Co o tym sądzisz?
Pt. 13 stycznia