Z życia wzięte - Strona 778
Alimenty na dziecko to temat, który w Polsce wzbudza wiele emocji. Po rozwodzie rodziców sąd może zasądzić, że rodzic, który nie sprawuje stałej opieki nad dziećmi, jest zobowiązany do pomocy finansowej drugiemu z rodziców. Problem w tym, że bardzo często "alimenciarze" próbują wymigać się od płacenia. Dowiedz się, czym dokładnie są alimenty, do kiedy przysługują oraz ile powinny wynosić!
Wt. 21 lutego
"Mam tego dość. Przed ślubem każde z nas miało swoje pieniądze, a teraz wszystko trafia do wspólnej puli. Przez to mąż ma kontrolę nad moimi wydatkami, a ja lubię się ładnie ubrać czy kupić sobie nową książkę. Zarabiam dwa razy więcej od mojego męża, a mimo to za każdym razem, kiedy chcę wydać jakieś pieniądze, muszę to z nim uzgadniać. Czasem czuję, jak bym miała go prosić o pozwolenie. Uważam, że to nieuczciwe i mam pewien pomysł, jak temu zaradzić, ale boję się mu to zaproponować, bo pewnie i tak się nie zgodzi, a będzie na mnie obrażony".
Wt. 21 lutego
"Jestem raczej poukładaną osobą. Nie bywam roztargniona, ale też nie potrafię robić kilku rzeczy naraz. Tamtego dnia miałam jechać na szkolenie. Dostałam je w prezencie od rodziny, z okazji urodzin. Zależało mi na nim, bo pomogłoby mi podnieść kwalifikacje i dzięki temu znaleźć lepszą pracę. Na dworzec dotarłam wcześniej, niż powinnam. Poszłam po bilet i przeszłam na peron, który był na tym bilecie wskazany. W tym czasie zadzwoniła szefowa. Rozmawiałyśmy, a ja dreptałam po schodach. Pociągi stały po obu stronach. Zerknęłam na prawo i na monitorze widniała godzina odjazdu z biletu. Wsiadłam więc do pociągu. Jak się później okazało - nie mojego. Ale to wydarzenie odmieniło całe moje życie".
Wt. 21 lutego
"Proszę, nie oceniajcie mnie pochopnie. Przez ostatnie lata ciężko pracowałam, uczciwie zarabiałam pieniądze. Że w takiej branży... Tak wyszło. Potrzebowałam pilnie pracy, dostałam taką propozycję – spróbowałam i zostałam. Ale teraz, po trzech latach, chcę zająć się czymś innym. Tylko nie mam pojęcia, jak te lata pracy w klubie ująć w CV".
Wt. 21 lutego
"Mam 22 lata i dalej mieszkam z rodzicami. Wielu moich kolegów jest w takiej sytuacji i ma im ona ułatwić start do samodzielnego życia. Mam wyuczony zawód i pracuję w nim od roku. Niedawno rozpocząłem też studia zaoczne. Miałem przerwę, bo dopiero teraz poczułem, że jestem gotowy na dalszą naukę. Do tej pory nie dokładałem się do życia. Sam opłacam sobie studia, paliwo, abonament w telefonie i kupuję sobie ubrania. Resztę odkładałem, żeby nazbierać pieniądze na wkład własny. Kika dni temu tata oznajmił mi, że od tego miesiąca mam płacić za jedzenie w domu. Wprowadził też inne zasady. Nie wiem, jak sobie teraz poradzę. Moje marzenia o własnym mieszkaniu legły w gruzach".
Wt. 21 lutego
"Od początku wielu znajomych mówiło mi, że moja kotka jest jakaś inna. Jest dzikuską, nie chce wziąć się na ręce, wyrywa się, trudno ją oswoić i wygląda jakoś inaczej — ma duży puszysty ogon, ciemne znamię na łapce i przede wszystkim cętki na łapkach! Czy myślicie, że to może być prawda i w istocie moja koteczka wcale nie jest kotką?"
Wt. 21 lutego
"Wydawało mi się, że jesteśmy normalną rodziną z tradycyjnymi relacjami: ja nie lubię teściowej, a ona nie lubi mnie. Wydawało mi się, że nic nas nie różni od innych rodzin. A jednak różni bardzo wiele. Moja teściowa przez wiele lat skrywała zaskakującą tajemnicę".
Wt. 21 lutego
"Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że kiedykolwiek spotka mnie taka sytuacja, że będę musiała tłumaczyć się z tego, ile pieniędzy wydaję i na co. Przed ślubem wiedziałam, że Krzysiek jest oszczędny i trochę mi to imponowało, ale nie myślałam, że zamieni się to w wadę, której dziś nie mogę po prostu znieść!"
Wt. 21 lutego
"Tak naprawdę zdecydowałam się napisać tego maila z dwóch powodów. Po pierwsze, chciałabym, aby w końcu subtelna kontrola partnera/ki stała się czymś normalnym - chyba warto wiedzieć, czy druga osoba kłamie czy nie. Po drugie, chciałam trochę się pożalić i poprosić o radę, bo szczerze nie wiem, co myśleć o tym, co znalazłam w telefonie Jacka".
Pon. 20 lutego
"Jestem fanką nadawania rzeczom drugiego życia. Sama sprzedaję ciuchy po sobie i dzieciach, ale to, co ostatnio przerobiłam na jednym portalu to jakaś kpina. Kupiłam używane buciki dla syna, a sprzedająca wysłała je w takim stanie, że aż mnie zatkało. Ludzie to nie mają klasy! Ja bym się po ludzku wstydziła".
Pon. 20 lutego