Z życia wzięte - Strona 750
"Moja mama to kobieta w podeszłym wieku. Ma już prawie 80 lat i jest schorowana. Ciężko jej się poruszać samodzielnie, a najgorsze jest to, że często zapomina o wielu sprawach i nie może sama się sobą zajmować. Boimy się, że jak dalej będzie sama mieszkać, to w pewnym momencie skończy się to tragicznie. Przecież może zostawić garnek na ogniu i wywołać pożar. To dlatego chcę oddać ją do domu opieki. Moje rodzeństwo ma jednak inny plan"
Czw. 23 marca
"Wiem, że inni mają pewnie większe dramaty, ale ja wychodzę z założenia, że każdy problem jest ważny i nad każdym warto się pochylić, jeśli ktoś potrzebuje wsparcia. Mam 16 lat, a czuję, jakbym była znacznie starsza. Czasem muszę taka być, gdy spadają na mnie domowe obowiązki. Tak było od zawsze. Często robiłam rzeczy, których nie musiałam robić ze względu na swój wiek, ale nigdy nie usłyszałam nawet słowa, DZIĘKUJĘ. Nie usłyszałam też słowa, KOCHAM. Maa nigdy mnie nie przytuliła, a tata w ogóle nie miał dla mnie czasu. Ale to i tak nie to jest najgorsze. Obawiam się, że przez moje relacje z rodzicami ja nigdy nie będę myślała o sobie dobrze".
Czw. 23 marca
"Nie chcę wyjść na naiwną kobietę, a już na pewno nie na roszczeniową damulkę. Po prostu czuję się ostatnio zagubiona i podejrzewam, że wiele kobiet ma podobne refleksje, tylko nie mówi się o nich głośno. Dlatego ja postanowiłam się odważyć i napisać, że czasami małżeństwo to ciężka harówka, a uczuć i wdzięczności wcale w nim nie ma".
Śr. 22 marca
"Zdecydowałam się na to, aby zostać nauczycielką, ponieważ bardzo wierzyłam w ideę tego zawodu i chciałam pomagać dzieciom, ale teraz wydaje mi się, że przez te ostatnie lata sporo się zmieniło i młodzież jest bardziej cwana i wyrachowana. Chciałabym wierzyć, że jest inaczej, ale widzę po moich koleżankach, że mają na ten temat podobne zdanie".
Śr. 22 marca
"Moja babcia była dla mnie zawsze mocno niedostępna. Zazdrościłam koleżankom, które opowiadały o swoich. Robiły z nimi dużo super rzeczy, a przede wszystkim miały w swoich babciach przyjaciółki. Ja mogłam uraczyć się najlepszym, babcinym drożdżowcem. Dostawałam od babci kieszonkowe, ale tak naprawdę to niewiele o niej wiedziałam, bo była wobec mnie bardzo skryta. Mimo wszystko bardzo do niej ciągnęłam. Opowiadałam jej zwykle co u mnie słychać i byłam pewna, że słucha, choć nie komentuje. Czułam, że mnie kocha, a jej niedostępność tłumaczyłam sobie jej trudnym dzieciństwem. Kilka tygodni temu babcia zmarła, a ja w dniu jej pogrzebu dostałam od księdza pakunek, który mu dla mnie przekazała. Byłam w szoku, gdy go otworzyłam".
Śr. 22 marca
"Serio, nie dziwię się niektórym, że wolą siedzieć z dzieckiem i doić zasiłki. Ja chcę uczciwie pracować i zarabiać, ale jak widać to nie takie proste. Adaś to moje pierwsze dziecko. Wszystkiego dopiero się uczę i absurdy naszego kraju ciągle mnie zaskakują. Poszłam zapisać dziecko do żłobka i okazało się, że to graniczy z cudem. Jak mama ma wrócić do pracy? Polityka prorodzinna to jakaś kpina!"
Śr. 22 marca
"Było tak w zasadzie od zawsze. Kiedy w domu odbywały się rodzinne imprezy, na które zaproszone były również dzieci w moim wieku, ja wolałam schować się pod stołem, byle tylko z nimi nie obcować. Rodzice często próbowali wyciągać mnie do ludzi, ale ja przez to miałam tylko większą niechęć do nich. Zadawałam się z jedną osobą i to mi wystarczało. Nie potrafiłam zaufać więcej niż jednej osobie. Tak jest w zasadzie do dziś i choć mi dobrze się tak żyje, to jednak mój parter nie potrafi mnie zrozumieć. Mało tego! Postawił mi ultimatum, a ja kompletnie nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji".
Śr. 22 marca
"Zawsze miałyśmy z Patrycją dobre relacje. Niestety, wszystko się zmieniło, kiedy urodziła dziecko zaledwie miesiąc po mnie. Już w ciąży zauważyłam, że przejawia chęć do rywalizacji. Teraz zaczęła się jazda bez trzymanki! Co chwilę wysyła mi filmiki i zdjęcia, chwali się tym, co już robi jej dziecko. Ostatnio wspomniała, że moje jest opóźnione. Serio? Już mam jej dość"
Śr. 22 marca
"Mój tata zginął w wypadku samochodowym w minionym tygodniu. Wczoraj po pogrzebie przemówił do mnie we śnie. Jego słowa dają mi do myślenia. Nie sądziłem, że w życiu coś takiego mnie spotka. Powinienem posłuchać się ojca?".
Śr. 22 marca
"Jestem kosmetyczką. Lubię swoją pracę i spędzam w niej dużo pracy. Dzięki temu niemało zarabiam, ale nie wyobrażam sobie, jak miałabym ze swojej wypłaty dawać pieniądze na przykład na rachunki czy zakupy spożywcze. Mąż ostatnio wiecznie narzeka, że inflacja. Ale ma tylko mnie. Ja wracam do domu, posprzątam, obiad też od czasu do czasu ugotuję i co? I jeszcze mam płacić za rachunki? Przecież to mężczyzna powinien utrzymywać kobietę, a ja sama kupuję sobie ubrania, za swoje chodzę do fryzjera i na zabiegi. Cała wypłata na to idzie, bo wszystko kosztuje i uważam, że mąż powinien się cieszyć, że nie proszę go o finansowe wsparcie, a nie jeszcze mnie cisnąć o dokładanie się".
Śr. 22 marca