Z życia wzięte - Strona 722
"Zawsze lubiłam robić kilka rzeczy naraz. Moi znajomi i bliscy nigdy za mną nie nadążali. Jak miałam jakiś pomysł, od razu przechodziłam do jego realizacji. Gdy zaszłam w ciążę, wiedziałam, że kiedy dojdę do siebie po porodzie, będę chciała pracować. Zależało mi jednak na tym, abym mogła łączyć rodzicielstwo z karierą zawodową i znalazłam na to rozwiązanie. Podzieliłam się moim pomysłem z koleżanką, która mnie wyśmiała. Ale ja się nie poddawałam. Wiedziałam, że dopnę swego. Teraz mi zazdrości, bo też by tak chciała".
Śr. 26 kwietnia
"Jesteśmy młodym małżeństwem, trzy lata po ślubie, choć znamy się od ośmiu lat... Nie kłócimy się zbyt często, ale jeśli już, to o jakieś banały, które nagle stają się wielkim problemem: jak prasowanie. Czemu dla dorosłego faceta takim wielkim problemem jest wyprasowanie sobie samemu koszul?! Mój błąd, że nie wyłożyłam mu tego dość klarownie przed ślubem... to teraz mam. Nazwał mnie "żoną poniżej standardów", po czym obraził się i nie odzywa się do mnie od miesiąca."
Śr. 26 kwietnia
"Jestem rozczarowany swoim życiem rodzinnym. W każdy weekend otwieram oczy rano i jestem niemalże zły, że cały dzień wolny od pracy spędzę na obowiązkach. W kółko to samo: karmienie, sprzątanie bałaganu i porozrzucanych zabawek, mycie garów, tony prania, spacery, choroby i wieczne lamenty... Na każdą drobnostkę trzeba uważać, bo może zmienić się w armageddon. Kocham swoje dzieci i żonę, ale czuję się przez nich ograniczony, mam dość tych ciągłych obowiązków. Wyczekuję tylko do wieczora, aż wszyscy pójdą spać i wreszcie będę mógł w spokoju zająć się czymś swoim."
Wt. 25 kwietnia
"Ostatnio do Trawnik - naszej małej miejscowości pod Lublinem przyjechał wujek z Ameryki. John wyjechał do USA 20 lat temu, gdzie założył własny biznes i zrobił spektakularną karierę. Bardzo cieszyliśmy się, że wujek do nas przyjedzie i liczyliśmy, że przywiezie nam dużo dolarów, co pozwoli nam na to, abyśmy raz na zawsze zmienili naszej życie".
Wt. 25 kwietnia
"Kiedyś, chyba w innej czasoprzestrzeni, nie chciałam uwierzyć w żarty dotyczące relacji z teściowymi. Oj, naiwna ja. Szybo się niestety przekonałam, ile te żarty mają wspólnego z rzeczywistością, bo jestem jedną z tych osób, które za teściową mają bardzo bezpośrednią, momentami złośliwą teściową".
Wt. 25 kwietnia
"Co to jest za niesprawiedliwość. Czasem zastanawiam się, czy takie rzeczy to tylko w Polsce? Bywa, że mam ochotę stąd uciec, ale później szybko zdaję sobie sprawę, że ja przecież kocham ten kraj. Kocham wszystkie te miejsca, które przywołują pozytywne wspomnienia i wielu ludzi, których musiałabym tutaj zostawić. Jednak coraz częściej myślę sobie, że powinnam pracować dla siebie. Założyć własną działalność i być sobie szefem. A szczególnie po ostatniej sytuacji tak myślę. Bo poszłam na rozmowę kwalifikacyjną super przygotowana. Widziałam, że wszyscy byli mną zachwyceni. A ostatecznie i tak wybrali kogoś innego, bo... no właśnie! Ten powód to jest po prostu szok!"
Wt. 25 kwietnia
Tatiana i Krista Hogan to bliźniaczki syjamskie, które są zrośnięte głowami. Z racji wspólnego mózgu nie mogą zostać rozdzielone. Z racji, że dziewczynki mają wspólne wzgórze, łączące ich pień mózgu, to nastolatki mogą wzajemnie czytać sobie w myślach. Oprócz tego lekarze podejrzewają, że każda z nastolatek może czuć to, co druga bliźniaczka czuje, a także widzieć to, co druga widzi! Taka ciąża zdarza się raz na 2,5 miliona!
Wt. 25 kwietnia
Muzeum Narodowe w Krakowie zdecydowało się na krok, który zawsze budzi gorące dyskusje i sporo kontrowersji: zmieniło logo i całą identyfikację wizualną. Jednak aż takiej temperatury dyskusji w komentarzach chyba nikt się nie spodziewał! Najczęstsze skojarzenie z nowym logo to... filmy dla dorosłych, choć w dyskusji przewija się też kino sensacyjne.
Wt. 25 kwietnia
"Moja była żona jest bezczelna! Nasza Milenka idzie za 2 tygodnie do komunii. Pozwoliła jej wybrać sobie gości, bo to jej święto i ja to rozumiem. Na liście tych gości jest sporo kuzynostwa córki z mojej strony. Moje rodzeństwo, mama, no zebrała się tego pewnie połowa. Była żona organizuje przyjęcie w drogiej restauracji, gdzie od talerzyka trzeba zapłacić 200 zł. Ja oczywiście przekazuję dla Milenki alimenty - sąd ustalił 400 zł i od 5 lat tak jest. A teraz Ewelina wyleciała mi z informacją, że za swoich gości mam zapłacić sam? No serio? Przecież to ona jest organizatorem. Poza tym to nie są moi goście, tylko naszej córki. Żenada!"
Wt. 25 kwietnia
Ludzi od innych istot żywych różni zdolność do myślenia, którą posiadają ludzie, a czym nie mogą się pochwalić zwierzęta czy rośliny. Tak jest w teorii, ale patrząc na dzisiejszy zbiór tatuaży, można odnieść wrażenie, że nie do końca tak jest. Niezależnie od tego, jakie intencje mieli właściciele tych tatuaży, to powinieneś wiedzieć, że... tych projektów nigdy nie rób! Dlaczego? Zobacz sam w galerii.
Wt. 25 kwietnia