Z życia wzięte - Strona 697

"W domu byłego męża przeżyłam koszmar. Wreszcie od niego uciekłam!"
"W domu byłego męża przeżyłam koszmar. Wreszcie od niego uciekłam!"

"Na początku nic nie wskazywało na to, że to będzie taka trudna relacja. Poznałam go w dość niestandardowy sposób. Słuchałam audycji radiowej, podczas której można było się ogłaszać. Jego ogłoszenie brzmiało bardzo sympatycznie. Poza tym szukał dziewczyny, która chciałaby wyjść z nim na spacer właśnie tego dnia. A ja też miałam ochotę się z kimś spotkać. Umówiliśmy się i już godzinę później spacerowaliśmy razem nad brzegiem Wisły. Spotykaliśmy się często. Był dla mnie miły, choć czasem przejawiał pewna narcystyczne zachowania. Ale zamieszkaliśmy ze sobą i to był początek mojego koszmaru".

Pt. 19 maja

"Moja matka przez lata chodziła smutna. Wreszcie odkryłem przerażającą prawdę"
"Moja matka przez lata chodziła smutna. Wreszcie odkryłem przerażającą prawdę"

Od kilku lat moja mama zawsze była smutna. Często zastanawiałem się, dlaczego mama jest taka przygaszona i płacze po nocach. Wielokrotnie próbowałem się dowiedzieć, o co chodzi, jednak za każdym razem mama zbywała moje pytania milczeniem. Wreszcie po latach odkryłem prawdę.

Pt. 19 maja

"Dopiero po śmierci męża odkryłam, czym jest prawdziwa miłość. I to przy młodszym mężczyźnie"
"Dopiero po śmierci męża odkryłam, czym jest prawdziwa miłość. I to przy młodszym mężczyźnie"

"Byłam przekonana, że mój mąż był miłością mojego życia. Zawsze czułam do niego coś wielkiego. Był moim przyjacielem i powiernikiem. Dogadywaliśmy się wspaniale i czułam się przy nim bardzo swobodnie. Przed 40-stką poważnie zachorował na nowotwór złośliwy. Nie dało się go uratować, w dodatku zmarł niespełna rok po tym, gdy dowiedzieliśmy się o jego chorobie. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Brakowało mi go tak bardzo, że czasem myślałam, że lepiej byłoby do niego dołączyć. Ale teraz, po 3 latach wiem, że on wcale nie był prawdziwą miłością, tylko chyba jakimś przyzwyczajeniem. Dopiero po jego śmierci poznałam, to prawdziwe uczucie i to u boku młodszego mężczyzny".

Pt. 19 maja

"Mąż narzuca mi, jak mam karmić naszego syna. Wytyka mi, że się nie staram i jestem złą matką"
"Mąż narzuca mi, jak mam karmić naszego syna. Wytyka mi, że się nie staram i jestem złą matką"

Gdy zeszłam w ciążę, mąż zapewniał, że będzie dla mnie wsparciem i zrobi wszystko, abym czuła się dobrze w tym błogosławionym stanie tak samo jak i w połogu... niestety rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Nie wiem, dlaczego on mi to robi. Mówił, że jestem dla niego całym światem. Czyżby?

Czw. 18 maja

Przyszła tak do telewizji Polsat! Jej stylizacja wywołała MEMY!
Przyszła tak do telewizji Polsat! Jej stylizacja wywołała MEMY!

Olga Semeniuk przyszła w środę do telewizji Polsat! 34-latka głowę ozdobiła opaską przypominającą biały wianek. Jej nakrycie głowy wywołało memy. Zobacz je w galerii.

Czw. 18 maja

W jego parafii odbył się pokaz tańca na rurze. Teraz dostaje straszne wiadomości
W jego parafii odbył się pokaz tańca na rurze. Teraz dostaje straszne wiadomości

Do naprawdę niecodziennej sytuacji doszło we francuskim Strasburgu, gdzie ksiądz zorganizował specjalny "pokaz" tańca na rurze z elementami pole dance. Wierni, oglądający spektakl w protestanckim kościele byli w ogromnym szoku, że musieli oglądać coś takiego, dlatego zareagowali w bardzo ostry sposób. Ksiądz, który zezwolił na organizację takiego występu, dostał wiele bardzo nieprzychylnych wiadomości...

Czw. 18 maja

"Poszedłem na randkę w ciemno. Nie uwierzycie, kogo tam spotkałem"
"Poszedłem na randkę w ciemno. Nie uwierzycie, kogo tam spotkałem"

"Od pewnego czasu nie układało mi się z żoną nigdzie — to znaczy, ani w łóżku, ani w życiu. Ciągle się ze sobą kłóciliśmy i praktycznie w żadnej sprawie nie potrafiliśmy się porozumieć. Miałem tego dość, więc umówiłem się na randkę z apki randkowej. No tego to ja się nie spodziewałem".

Czw. 18 maja

"Przepisałam na syna swój dom, a on mnie spakował pod pretekstem remontu tej ruiny..."
"Przepisałam na syna swój dom, a on mnie spakował pod pretekstem remontu tej ruiny..."

Dom może i był ciasny, wymagał odremontowania, odmalowania, ale był własny. To był mój dom i nasz dom rodzinny. Chłopcy się tam wychowali... Jako dzieci biegali po ogródku za domem, huśtali się na huśtawkach. Ja pieliłam grządki, byłam sprzedawczynią w pobliskim sklepie. Do miasta mieliśmy blisko.

Czw. 18 maja