Z życia wzięte - Strona 671

"W dniu 18 urodzin przeczytałam wszystkie listy od ojca, którego nie znam. Bardzo to przeżyłam"
"W dniu 18 urodzin przeczytałam wszystkie listy od ojca, którego nie znam. Bardzo to przeżyłam"

"Aż do moich osiemnastych urodzin niewiele wiedziałam o moim ojcu. Moja mama wychowywała mnie sama, od kiedy skończyłam rok. Wyprowadziłyśmy się od taty i stał się on tematem TABU. Ja w pewnym momencie zaczęłam o niego pytać, ale moja mama szybko mnie gasiła. Wyparłam więc te myśli o moim ojcu i nauczyłam się żyć bez niego, choć potrzebowałam męskiego wzorca. Jednak czułam się przez niego odrzucona i niekochana. W końcu się mną nie przejmował. Ale w dniu moich osiemnastych urodzin, mama przyniosła mi do pokoju pewien pakunek. Okazało się, że był pełen listów od mojego ojca. Z każdego miesiąca i każdego roku bez niego".

Wt. 13 czerwca

„Była teściowa obwinia mnie za rozpad małżeństwa, ale prawda jest zupełnie inna”
„Była teściowa obwinia mnie za rozpad małżeństwa, ale prawda jest zupełnie inna”

„Rozwód to nie powód do wstydu i dziś doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale jakiś czas temu myślałam zupełnie inaczej. Wszystko przez małomiasteczkowe wychowanie oraz staroświeckie zasady wpajane mi przez rodziców. Długo okłamywałam zarówno siebie, jak i wszystkich dookoła, co odbiło mi się mocną czkawką. Była teściowa obwinia mnie za rozpad małżeństwa, ale prawda jest zupełnie inna”.

Pon. 12 czerwca

„Nie kocham go, ale po rozstaniu musiałabym znów zamieszkać z rodzicami”
„Nie kocham go, ale po rozstaniu musiałabym znów zamieszkać z rodzicami”

„W dorosłym życiu spotkało mnie już wiele problematycznych sytuacji, ale każdą z nich potrafiłam jakoś rozwiązać bez wywracania wszystkiego do góry nogami. Niestety obecnie znalazłam się na bardzo ostrym zakręcie, który dotyczy nie tylko mojego związku, ale i również mojej sytuacji mieszkaniowej. Nie wiem, jak długo uda mi się jeszcze wytrwać w tym dziwnym układzie”.

Pon. 12 czerwca

Pomaga rodzicom, którzy stracili lub opiekują się chorymi dziećmi. Robi dla nich coś wyjątkowego!
Pomaga rodzicom, którzy stracili lub opiekują się chorymi dziećmi. Robi dla nich coś wyjątkowego!

Mężczyzna widoczny na zdjęciu powyżej to Vincezina Care - Kanadyjczyk, którego misją jest stworzenie takich lalek, które staną się pocieszeniem dla rodzin i par, którzy stracili swoje dziecko. Tego typu lalki są także pomocą dla tych osób, które wychowują nieuleczalnie chore dzieci. Szczególnie pomaga rodzicom, których dzieci mają dwie twarze, połączone jednym ciałem. Ma to szczególny cel. W naszej galerii znajdziesz zdjęcia lalek.

Pon. 12 czerwca

"Mama podarowała mi najcenniejszy prezent: swój czas. Zawsze będę jej za to wdzięczna"
"Mama podarowała mi najcenniejszy prezent: swój czas. Zawsze będę jej za to wdzięczna"

"Przysięgłam swojej córce, że nigdy nie usłyszy ode mnie, że nie mam dla niej czasu. Chcę jej podarować najcenniejszy dar, tak jak robiła to moja mama. Zawsze będę jej za to wdzięczna, że między wszystkimi obowiązkami znajdowała czas, żeby się nami zająć, porozmawiać, zapytać, jak się czujemy, przytulić, kiedy było nam źle. Na tym polega miłość. Dzisiejsi rodzice o tym zapominają. Sprzedają czas swoich dzieci, wysyłając już trzy-, czterolatki na zajęcia dodatkowe, lekcje angielskiego i inne aktywności. Byle tylko mieć spokój i nie musieć się nimi zajmować. Ja taka nie będę".

Pon. 12 czerwca

"Jestem zmęczona wiecznym pamiętaniem o wszystkim. Nie tego chciałam od męża"
"Jestem zmęczona wiecznym pamiętaniem o wszystkim. Nie tego chciałam od męża"

"Od dłuższego czasu czuję się wypalona jako osoba zarządzająca całą domową logistyką... Jak mąż chce zabrać dzieci na spacer, to czeka przy drzwiach, aż mu podstawię gotowe, ubrane, obute i nakarmione... Oczywiście, w drugą stronę to nie działa! Gdy ja wychodzę, muszę ogarnąć wszystko sama. Wszystkie "techniczne" sprawy przy dzieciach też są na mojej głowie. Czuję się jak chodząca lista zadań i sprawunków. Chciałabym wrócić do pracy, ale mój mąż kompletnie nie ogarnia naszego domowego życia. Jak mu nie przypomnę, że miał coś zrobić, to sam nie pamięta... I tak jest ze wszystkim. Zaczyna być to dla mnie ogromnym obciążeniem..."

Pon. 12 czerwca

"Mój partner wyjechał z kolegami na wakacje. Żałuję, że mu pozwoliłam"
"Mój partner wyjechał z kolegami na wakacje. Żałuję, że mu pozwoliłam"

"Mój partner oświadczył mi, że wyjeżdża z kolegami na 10 dni na wakacje last minute. Zaniemówiłam. Nie podoba mi się to, ale zgodziłam się, bo nie mogę mu niczego zabronić. Jednak rozczarował mnie tym pomysłem. Będzie sobie sączył kolorowe napoje w egzotycznym kurorcie pod palmami, a ja mam się gapić w sufit w domu. Spotykamy się od ponad roku i myślałam, że pojedziemy gdzieś razem. Teraz on nie odbiera telefonu. Żałuję, że pozwoliłam mu tam jechać beze mnie..."

Pon. 12 czerwca

"Żona nie pozwala mi nawet tknąć córki. I robi to z jednego powodu"
"Żona nie pozwala mi nawet tknąć córki. I robi to z jednego powodu"

"Przez całe moje życie mówiłem, że nigdy nie zdecyduję się na dziecko. Naprawdę nie chciałem ich mieć. Czułem taką niechęć do wszystkich dzieciaków z rodziny czy do pociech znajomych. Zero instynktu rodzicielskiego, więc nie planowałem dzieci tylko po to, żeby spełnić oczekiwania babć, które czekały na wnuki z utęsknieniem. Ale czasem bywa tak, że los decyduje za nas, no i moja żona zaszła w ciążę. Na początku byłem załamany, choć oczywiście jej tego nie pokazałem i starałem się ją wspierać. Ale gdy córka już przyszła na świat, to pokochałem ją tak bardzo, jak nigdy nikogo. Teraz nie potrafię wyobrazić sobie życia bez niej, ale moja żona nawet nie pozwala mi jej tknąć i to z jednego powodu".

Pon. 12 czerwca