Z życia wzięte - Strona 611

"Chciałabym być ładna i podobać się innym. Jestem tylko inteligentna i zabawna... Żaden facet mnie nie chce"
"Chciałabym być ładna i podobać się innym. Jestem tylko inteligentna i zabawna... Żaden facet mnie nie chce"

"Nigdy nie należałam do piękności, za którymi oglądają się mężczyźni na ulicy, ale uważałam, że niczego mi nie brakuje i na pewno trafi się ktoś, kto doceni moją urodę. Ogromnie wierzyłam, że być może na studiach właśnie poznam kogoś, kto łaskawszym okiem spojrzy na to, jak wyglądam. W głębi duszy liczyłam, że kiedyś mnie ktoś pokocha".

Czw. 3 sierpnia

"To mąż powinien na mnie zarabiać. A ostatnio ciągle dokładam do domowego budżetu"
"To mąż powinien na mnie zarabiać. A ostatnio ciągle dokładam do domowego budżetu"

"To mężczyzna powinien utrzymać rodzinę. Wydaję mi się, że to logiczne. Ja mogę wziąć na siebie wszystkie domowe obowiązki. Tak też ustaliłam z mężem. Wiedział, że podoba mi się tradycyjny model rodziny. Niestety, ostatnio przestał spełniać moje oczekiwania i coraz częściej muszę dokładać do domowego budżetu". 

Czw. 3 sierpnia

"Wziąłem za żonę dziewczynę, bo zaszła w ciążę. Okazało się, że żadnej ciąży nie było"
"Wziąłem za żonę dziewczynę, bo zaszła w ciążę. Okazało się, że żadnej ciąży nie było"

"Nigdy nikt mnie tak fatalnie nie potraktował. Już powoli się w niej zakochiwałem i planowałem ślub. Chciałem wychowywać nasze dziecko i być dobrym ojcem. Okazało się jednak, że to wszystko to była zwykła bujda na resorach, a ta laska po prostu mnie okłamała".

Czw. 3 sierpnia

„Przez tę znajomość miałam wiele problemów i uważam ją za największy błąd”
„Przez tę znajomość miałam wiele problemów i uważam ją za największy błąd”

„Każda z nas chce czuć się kochana i podziwiana, lecz ślepa pogoń za miłością potrafi przysporzyć czasem wiele problematycznych sytuacji. Przekonałam się o tym na własnej skórze, gdy po rozwodzie szukałam pocieszenia w ramionach mojego przełożonego, który adorował mnie jeszcze, gdy byłam mężatką. Przez tę znajomość miałam wiele problemów i uważam ją za największy błąd w moim życiu. Jeśli więc marzysz o romansie z szefem, to polecam szukać wrażeń gdzie indziej”.

Śr. 2 sierpnia

"Narzeczony i przyjaciółka odeszli tydzień przed ślubem. Do dziś nie mogę się z tym pogodzić"
"Narzeczony i przyjaciółka odeszli tydzień przed ślubem. Do dziś nie mogę się z tym pogodzić"

"W przyszłym miesiącu mijają trzy lata od daty mojego ślubu. Ślubu, który nigdy się nie odbył. Wszystko było już dopięte na ostatni guzik, suknia czekała na wieszaku, fryzura i makijaż próbny były za mną, repertuar na wesele ustalony, a florystka przesłała właśnie ostateczny plan dekoracji. Nie mogłam się doczekać, aż Antek zostanie moim mężem. Był miłością mojego życia, po prostu wiedziałam, że to ten jedyny. Byliśmy idealnie dobrani, wszyscy nam zazdrościli takiego związku. Moja przyjaciółka twierdziła wręcz, że ona nigdy nie doczeka się takiego mężczyzny... Tydzień przed ślubem straciłam ich oboje. Do dziś nie potrafię się z tym pogodzić, nie rozumiem, jak mogło się tak stać..."

Śr. 2 sierpnia

"Uciekłam sprzed ołtarza, bo miałam wątpliwości, a po pięciu latach wzięliśmy jednak ślub!"
"Uciekłam sprzed ołtarza, bo miałam wątpliwości, a po pięciu latach wzięliśmy jednak ślub!"

„Stojąc w kosmicznie niewygodnej białej sukni przed kościołem w szpilkach, w których totalnie nie potrafię się poruszać, z mnóstwem kujących wsuwek we włosach i wizją ogromnej biesiady do rytmów disco-polo, którego tak bardzo nienawidzę, postanowiłam nagle, że nie będę robić niczego wbrew sobie”.

Śr. 2 sierpnia

"Moja znajoma to straszna sknera. Nie uwierzycie, co ostatnio wymyśliła, żeby uniknąć płacenia rachunku w restauracji!"
"Moja znajoma to straszna sknera. Nie uwierzycie, co ostatnio wymyśliła, żeby uniknąć płacenia rachunku w restauracji!"

„Nieważne ile kasy by nie zarabiała, zawsze, wszędzie i na wszystkim skąpi. Nie byłoby w tym nic złego, w końcu oszczędność to całkiem fajna cecha, zwłaszcza w czasach inflacji. Ale nie mylmy pojęć! Ola to kombinatorka i krętaczka jakich mało”.

Śr. 2 sierpnia

"Żałuję, że tak rozpieściłam moją córeczkę. Każde wspólne wyjście to jakaś katastrofa! Dłużej tak nie wytrzymam..."
"Żałuję, że tak rozpieściłam moją córeczkę. Każde wspólne wyjście to jakaś katastrofa! Dłużej tak nie wytrzymam..."

„Muszę przyznać, że trudna ciąża, skomplikowany poród i choroby naszej córeczki sprawiły, że zaczęliśmy ją rozpieszczać, chcąc jej dać nawet gwiazdkę z nieba. Od samego początku Klara miała wszystko, czego dusza zapragnie”.

Śr. 2 sierpnia