Z życia wzięte - Strona 580
"W poniedziałek skończyłem wcześniej pracę i stwierdziłem, że nie ma co siedzieć bez sensu, trzeba jechać do domu. Będę wcześniej i zrobię żonie małą niespodziankę! To się dopiero zdziwi, jak wróci... Założyłem fikuśny strój i czekałem. Przyszła podejrzanie szybko! Gdy tylko usłyszałem zgrzyt klucza w zamku, od razu wskoczyłem do szafy, żeby zrobić spektakularny coming out we właściwym momencie. Lecz nic nie poszło po mojej myśli..."
Czw. 31 sierpnia
"Bałam się tego porodu i z jednej strony odliczałam dni do spotkania z moją córeczką, a z drugiej wolałabym nie rodzić wcale. Wiedziałam jednak, że chcę mieć z tego wydarzenia jakąś pamiątkę. Znalazłam kobietę, która robi profesjonalne i bardzo intymne sesje porodowe. Zapragnęłam, żeby wykonała taką też dla mnie. Umówiłyśmy się, że będzie pod telefonem w okolicy terminu mojego porodu. Dotarła na czas. A gdy zobaczyłam, jak piękne zdjęcia zrobiła, chciałam podzielić się nimi ze światem, więc udostępniłam je publicznie. Reakcja moich bliskich mocno mnie rozczarowała".
Czw. 31 sierpnia
"Wróciłam do domu zmęczona jak po całym dniu w kopalni. – Co tu taki bałagan? – zapytałam. – Nie będę z tobą dyskutował tym tonem. Nie widzisz, że jestem zajęty? – odpowiedział Andrzej, oglądając mecz w telewizji. Bez słowa wyszłam z pokoju i zamknęłam się w łazience. Tak wygląda moje życie już od 5 lat, od kiedy mój mąż stracił pracę."
Czw. 31 sierpnia
"Zaczęłam myśleć, że on ma depresję. Nie chciał ze mną rozmawiać, nie chciał, żebym wchodziła do jego pokoju. Najlepiej czuł się tam sam. Wcześniej był bardzo aktywny. Rower, hulajnoga, rolki, ciągle gdzieś śmigał z kolegami. Teraz nie wychodził nawet, żeby zagrać w piłkę. Jadł też najchętniej w swoim pokoju i tylko znosił na dół talerze. Ja już rozkładałam ręce. Każda próba rozmowy z nim czy jakiejkolwiek pomocy mu kończyła się tak samo. Uciekał do pokoju i trzaskał mi drzwiami przed nosem. Ale kilka dni temu odkryłam, co tak naprawdę się dzieje. Nie mogłam w to uwierzyć".
Czw. 31 sierpnia
"Myślałam, że z moim mężem wiedziemy szczęśliwe życie i dajemy sobie wspólnie radę, ale Bartek kilka miesięcy po rozpoczęciu nowej pracy, oznajmił, że odchodzi, a jego kochanka siedzi na dole w aucie. Zamurowało mnie tak mocno, że nie byłam nawet w stanie wydusić słowa!"
Czw. 31 sierpnia
"Nie mówię, że jestem pięknością i miss świata, ale uważam, że nie jestem brzydką kobietą i mężczyźni przed ślubem za mną się oglądali i chodziłam na randki. Jednak gdy wyszłam za mąż, nie czułam już tego, że podobam się mężowi, a wręcz miałam wrażenie, że ogląda się za innymi. Moja pewność siebie zmalała do zera".
Śr. 30 sierpnia
„Kiedy dostałem tę robotę, byłem najszczęśliwszym człowiekiem, jaki stąpał tego dnia po ziemi. Praca w dużej firmie informatycznej była spełnieniem moich marzeń. Po długich latach studiów i dwukrotnym powtarzaniu ostatniego roku w końcu się udało. Zatrudnili mnie! Jednak teraz mój kolega z biura codziennie zatruwa mi życie. A właściwie to powietrze...”
Śr. 30 sierpnia
"Myślałam, że już jestem za stara na miłość. A jednak trafiło mi się – i to w wieku 55 lat! Byłam taka szczęśliwa! Wszystkie koleżanki mi zazdrościły. Myślałam, że złapałam pana Boga za nogi! Dlatego też, kiedy po raz pierwszy poprosił o pomoc finansową nawet chwili się nie zawahałam. Teraz skończyłam ze złamanym sercem i długiem na 60 tysięcy złotych."
Śr. 30 sierpnia
"Czasem zdarzają się w naszym życiu takie momenty, które sprawiają, że zaczynamy zupełnie inaczej patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. Nie inaczej było w moim przypadku. To krótkie spotkanie sprawiło, że wszystko zupełnie się zmieniło, a ja zdefiniowałam siebie na nowo. Anię i mnie los po prostu w jednej chwili połączył".
Śr. 30 sierpnia
"Mamo, jeśli to czytasz, wiedz, że cię kocham. Tę jedną rzecz mówiłam ci zdecydowanie za rzadko. Nie tylko mnie urodziłaś i wychowałaś, ale mnie stworzyłaś. Byłaś nie tylko najlepszą przyjaciółką, jaką mogłam sobie wymarzyć. Przede wszystkim byłaś najwspanialszą osobą, jaką dane mi było poznać. Dziękuję ci za to".
Śr. 30 sierpnia