Z życia wzięte - Strona 560

Syn czytelniczki chciał na urodziny tylko wspólnego czasu z mamą; zamiast imprezy polecieli razem na wakacje
Syn czytelniczki chciał na urodziny tylko wspólnego czasu z mamą; zamiast imprezy polecieli razem na wakacje

"Dbam o to, żeby mojemu dziecku niczego nie brakowało. Jak każda matka. Każdy rodzic. Czasami on nawet o coś nie prosi, ale ja i tak mu to kupuję. Wysyłam go na zajęcia dodatkowe jeśli widzę, że coś go szczególnie interesuje i wysyłam na wycieczki szkolne. Zdarza się, że marudzi, że nie chce jechać, ale kiedy wraca, zawsze pozytywnie o tych wycieczkach opowiada. Mój syn ma chyba wszystko, o czym może marzyć chłopiec w jego wieku. Nic dziwnego, że dy zapytałam, co chce dostać na urodziny, nie potrafił odpowiedzieć. Gdy jednak tę odpowiedź od niego dostałam, rozpłakałam się. Nic dawno mnie tak nie rozczuliło".

Pon. 18 września

"Teściowie nie dają prezentów wnukom, jeśli ja nie przygotuję wyżerki jak dla drużyny piłkarskiej"
"Teściowie nie dają prezentów wnukom, jeśli ja nie przygotuję wyżerki jak dla drużyny piłkarskiej"

Myślę, że nie powinno tak być, że małym dzieciom daje się prezenty za coś, a raczej daje się je, bo chce się wywołać na ich twarzach uśmiech. Niestety moi teściowie widzę, że mają kompletnie inne podejście, które sprawia, że jest mi autentycznie przykro.

Pon. 18 września

Teściowa dała wnukowi na chrzciny pudełko; po jej śmierci okazało się, że codziennie pisała do niego listy
Teściowa dała wnukowi na chrzciny pudełko; po jej śmierci okazało się, że codziennie pisała do niego listy

"Moja teściowa była bardzo ekscentryczną osobą. Chodziła z głową w chmurach. Cudowny człowiek, ale życie  z nią nie należało do łatwych. Gdy dała Szymkowi na chrzciny tajemniczy prezent, wszyscy myśleliśmy, że to kolejny jej odjechany pomysł. Po czasie okazało się, że ten pakunek skrywa wielki skarb".

Nd. 17 września

"Mój syn pokazał kolegom uwagę z dzienniczka, a mnie wezwano do dyrektora. Czy naprawdę złamał prawo?!"
"Mój syn pokazał kolegom uwagę z dzienniczka, a mnie wezwano do dyrektora. Czy naprawdę złamał prawo?!"

"Minęły dopiero dwa tygodnie, a mój syn już zapisał się na szkolnej liście zasłużonych inaczej... Dostał uwagę do dzienniczka elektronicznego i jej treścią pochwalił się kolegom w SMS-ach, bo podobno nie był jedynym, u którego pojawił się identyczny wpis. Pech chciał, że jeden z chłopców pokazał to nadgorliwej mamie, a ta rozpaplała na Whatsappie. Nie trzeba było długo czekać, żeby trafiło to do dyrektora... I teraz wybuchł szkolny skandal o nieuprawnione rozpowszechnianie dokumentów, a ja z synem trafiłam na dywanik. Nie do wiary..."

Nd. 17 września

Matka skarży się, że syn od ośmiu dni nie dzwoni i unika odwiedzin. List czytelniczki
Matka skarży się, że syn od ośmiu dni nie dzwoni i unika odwiedzin. List czytelniczki

"Jak teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że mój syn został przeze mnie rozpieszczony. Za dużo mu pozwalałam. A teraz tak to właśnie wygląda. Nigdy nie przyjdzie, nie pomoże, nawet nie zadzwoni i nie zapyta jak się mam. A starość coraz bardziej zagląda mi w oczy…"

Nd. 17 września

"Moja mama adoptowała kota. Bezik ma wszystko, czego brakowało mi w dzieciństwie..."
"Moja mama adoptowała kota. Bezik ma wszystko, czego brakowało mi w dzieciństwie..."

"Mama jest już na emeryturze. Tata odszedł od niej wiele lat temu, ja od dawna mam swoją rodzinę... Od jakiegoś czasu mama coraz częściej skarżyła się na samotność. Ma wprawdzie całkiem spore grono koleżanek, ale wiadomo – nawet regularne spotkania to nie to samo, co codzienne życie pod jednym dachem. I nagle stało się coś nieoczekiwanego. Mama niemal przestała do mnie dzwonić, a kiedy ja chciałam z nią porozmawiać, zbywała mnie pod byle pretekstem. Przyznaję, zaczęłam się niepokoić. W końcu wybrałam się do domu rodzinnego, żeby sprawdzić, co spowodowało taką zmianę zachowania rodzicielki. Okazało się, że za wszystkim stoi... Bezik. Mama adoptowała kota! I zwariowała. A ja ze smutkiem odkryłam, że ten słodki zwierzak ma wszystko, czego ja kiedyś nie miałam..."

Nd. 17 września

"Mąż wypomina mi podczas kłótni, z jakiego domu pochodzę. Wstyd mnie paraliżuje"
"Mąż wypomina mi podczas kłótni, z jakiego domu pochodzę. Wstyd mnie paraliżuje"

"Niestety mój Marek często wykorzystuje przeszłość podczas kłótni. Ja wtedy czuję się, jak ta mała dziewczynka, która chowała się za szafą. Momentalnie kulę się i staję się bezbronna. Tracę język w buzi i milknę zawstydzona. Odżywają we mnie te emocje, ten wstyd i strach. Wiele w życiu przeszłam i echa przeszłości nadal wiszą mi nad głową. Niestety nie mamy wpływu na to, z jakiej rodziny pochodzimy. Moja była okropna. Wyrwałam się i stworzyłam cudowny dom dla mojego męża i dzieci". 

Sob. 16 września

80-letnia czytelniczka po przeprowadzce do domu seniora poznała sąsiada Sławomira, który jej się oświadczył
80-letnia czytelniczka po przeprowadzce do domu seniora poznała sąsiada Sławomira, który jej się oświadczył

"Kiedy skończyłam 80 lat, stan mojego zdrowia drastycznie się pogorszył. Coraz gorzej radziłam sobie w domu. Sprzątanie, gotowanie, zakupy, codzienne czynności – to wszystko sprawiało mi ogromny problem. Dzieci zaproponowały, żebym przeprowadziła się do domu seniora. Nie byłam wcale na to gotowa, ale nie spodziewałam się, co mnie tam spotka!"

Sob. 16 września