Z życia wzięte - Strona 562
„Żona mojego brata od zawsze wydawała mi się lekko odklejoną kobietą, ale wszystkie jej dziwne zachowania traktowałam z lekkim przymrużeniem oka. Miałam takie szczęście, że żadne z nich nigdy nie dotyczyło bezpośrednio mojej osoby, aż do ostatnich imienin mojego taty, podczas których mocno zaszła mi za skórę. Bratowa twierdzi, że nie dbam o swoje dzieci, ubierając je w odzież z drugiej ręki, co dla mnie jest totalnie niepoważnym zarzutem”.
Pt. 15 września
„Zarówno dla mnie, jak i dla mojego męża kupno domu było spełnieniem najskrytszych marzeń. Nareszcie przestronny salon, własny ogródek i garaż na dwa samochody! Niestety odkąd w naszym życiu wydarzyła się pewna okropna rzecz, nie potrafię tam mieszkać. Zastanawiam się, czy wyprowadzka to dobry pomysł...”
Pt. 15 września
„Kiedy byłam młodsza, w ogóle nie potrafiłam wyobrazić sobie, że kiedykolwiek mogłabym chcieć mieć dzieci. Gdy poznałam Grzegorza i po paru miesiącach wpadliśmy, a na świat przyszedł nasz synek, moje zdanie na ten temat zmieniło się o 180 stopni. Pokochałam bycie mamą i po upływie roku świadomie zaszłam w kolejną ciążę. Tym razem bliźniaki... Dwóch chłopaków. Chciałabym mieć jeszcze córeczkę, ale mąż powiedział kategoryczne NIE. Nie uwierzycie, jaki ma ku temu powód...”
Pt. 15 września
"Jestem bardzo empatyczna, ale to cecha bardzo potrzebna w tym zawodzie. Tylko że przez to jest mi trudno. Biorę do siebie wszystkie te historie i tak bardzo chciałabym pomóc każdej tej osobie. Ale nie mogę. Nie tak, jak potrzeba. Mogę być przybraną wnuczką, a nawet córką. Mogę dać zainteresowanie czy miłość, bo zdecydowanie tych ludzi można pokochać. Ale nie zabiorę im bolesnych wspomnień i tego poczucia, że bliscy już ich nie potrzebują. Bo niestety nie wszystkie historie moich podopiecznych są pozytywne. Często wracam do domu zapłakana, przejmując cały żal tych starszych ludzi".
Pt. 15 września
„Kiedy wspominam czasy szkolne, aż mam łzy w oczach. Dawniej moje piegi, rude włosy i krzaczaste brwi były powodem do wstydu i dokuczania. Dziś jestem z nich dumna. Odetchnęłam z ulgą, gdy na dobre zapisały się w kanonie piękna. Wiem, że moja córeczka nie doświadczy tego, przez co ja musiałam przechodzić w jej wieku...”
Pt. 15 września
"Z mężem zawsze pragnęliśmy dziecka. Niestety, wieloletnie starania o ciąże i wizyty u lekarzy skończyły się fiaskiem. Wydaliśmy prawdziwą fortunę, a i tak nie przyniosło to zamierzonego efektu. W końcu zdecydowaliśmy się na adoptowanie dziecka. To był najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Teraz jednak sytuacja się odmieniła, a z naszą córką dzieje się coś dziwnego".
Pt. 15 września
"Moja mama jest już stara i schorowana. Opieka nad nią spadła na moje barki, pomimo że mam rodzeństwo. W końcu udało mi się załatwić miejsce w hospicjum. Nie żałuję, że rodzicielka tam trafiła, w końcu odżyłam, mogłam odpocząć, pojechać na wakacje, a mama jakoś sobie poradzi".
Pt. 15 września
"Mój pobyt w sanatorium przybrał nieoczekiwany obrót. Gdy podszedł do mnie ten młodzieniec grający na gitarze i śpiewający stare piosenki, aż otworzyłam buzię ze zdziwienia. Wszystkie koleżanki mi tego zazdrościły, a ja zostałam prawdziwą królową turnusu. To była dla mnie czysta przyjemność, bo dzięki takiej sytuacji jakoś tak zrozumiałam, że dobro i uśmiech człowieka do Ciebie wracają".
Pt. 15 września
"Mam 75 lat, a moja mama 95. Mimo swojego wieku, jej umysł pracuje na najwyższych obrotach. Ciało już jednak szwankuje. Ja sama mam problemy zdrowotne i nie mam już siły zajmować się matką. Ona jednak nie chce słyszeć o żadnych opiekunkach ani o domu opieki. Żąda, żebym to ja się nią zajmowała. Nie tak miało wyglądać moje życie na stare lata!"
Pt. 15 września
"Tej nocy zobaczyłam go we śnie z małym dzieckiem na rękach... Wyjął je z łóżeczka i skierował się ku drzwiom... Przeszedł mnie dreszcz. Moja córeczka miała wtedy niecały roczek i ciężko się rozchorowała. Czemu z nią odchodził?! Byłam niemal pewna, że to ona jest tym dzieckiem, ale nie rozumiałam, jaką wiadomość chce mi przekazać... Lecz wszystko wyjaśniło się nazajutrz".
Pt. 15 września