Z życia wzięte - Strona 554

"Mąż chciał dziecko, ale mu się odwidziało. On wyfrunął, ja zostałam w pieluchach"
"Mąż chciał dziecko, ale mu się odwidziało. On wyfrunął, ja zostałam w pieluchach"

"Śmieję się przez łzy. Kiedyś dałabym się za Rafała pokroić. On tak bardzo pragnął dzieci, dużo bardziej niż ja. Od zawsze mówiłam to wprost, ale w końcu uległam i uwierzyłam, że ja też tego chcę. Teraz on oznajmił, że się mylił, że takie życie jest nie dla niego. On chce więcej wolności, bo się dusi. A ja? To ja od zawsze mówiłam, że nie nadaję się na matkę, bo potrzebuję wolności. Teraz zostałam w pieluchach sama, bo jemu się odwidziało".

Pt. 22 września

"Kolejny weekend zostanę sama z dziećmi. Mąż co chwilę wyjeżdża z kolegami"
"Kolejny weekend zostanę sama z dziećmi. Mąż co chwilę wyjeżdża z kolegami"

"Zbliża się weekend, a ja na samą myśl już mam ciary. Znowu zostanę sama z dziećmi w domu! Mąż w tym czasie będzie się świetnie bawił z kolegami. W końcu twierdzi, że skoro on pracuje na dom, a ja nie pracuję, czyli w jego mniemaniu „odpoczywam”, to nie mam prawa, żeby odsapnąć w weekend. Myślę już o rozwodzie, ale wtedy cała opieka nad dziećmi całkiem spadnie na mnie".

Pt. 22 września

"Pańcia w pociągu nie ustąpiła mojemu dziecku miejsca przy oknie! Szła w zaparte, że to miejsce się jej należy"
"Pańcia w pociągu nie ustąpiła mojemu dziecku miejsca przy oknie! Szła w zaparte, że to miejsce się jej należy"

"Córka ma chorobę lokomocyjną i każda podróż jest dla nas dużym wyzwaniem... Ze wszystkich środków lokomocji najlepiej czuje się w pociągu, a i to tylko pod pewnymi warunkami doboru miejsca. Dlatego w wagonie wybieramy wyłącznie takie miejsce, które pozwala jej dojechać bez wątpliwych atrakcji po drodze... Tym razem zrobiliśmy jak zwykle, ale niestety, przez jedną upartą panią tę podróż zapamiętam do końca życia. Zwłaszcza że takiego finału kompletnie się nie spodziewałam!"

Pt. 22 września

"Nie wiem, kto jest ojcem mojego dziecka. Mąż? A może jeden z kochanków?"
"Nie wiem, kto jest ojcem mojego dziecka. Mąż? A może jeden z kochanków?"

"Jestem w ciąży. Nie jest to dla mnie szczególnym zaskoczeniem, bo się nie zabezpieczałam. Problem polega na tym, że nie wiem, kto jest ojcem mojej pociechy. Regularnie sypiam z mężem i z dwoma kochankami. Po prostu mam w sobie dużo miłości". 

Pt. 22 września

Ksiądz wyprosił z mszy rodzinę z dzieckiem. Poszło o "akustykę"
Ksiądz wyprosił z mszy rodzinę z dzieckiem. Poszło o "akustykę"

Do zaskakującej sytuacji doszło w miejscowości Bardo (w woj. wielkopolskim). Ku zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych w Kościele, ksiądz wyprosił ze świątyni w trakcie mszy świętej jedną z rodzin z dzieckiem. Tłumaczył się, że chodziło o "akustykę".

Pt. 22 września

"Gdy wszystkie moje koleżanki powiększały swoje rodziny, ja dbałam o powiększenie stanu konta. Teraz jest już za późno..."
"Gdy wszystkie moje koleżanki powiększały swoje rodziny, ja dbałam o powiększenie stanu konta. Teraz jest już za późno..."

„Gdy wszystkie moje koleżanki powiększały swoje rodziny, ja dbałam o powiększenie stanu konta. Zamiast na dzieciach skupiłam się na karierze. Teraz bardzo tego żałuję. Niestety czasu już nie cofnę. Najprawdopodobniej jest już za późno. Jestem w rozsypce...”

Pt. 22 września

"Żona nie potrafi się z tym pogodzić. Minęło tyle czasu, a ona wciąż płacze w poduszkę"
"Żona nie potrafi się z tym pogodzić. Minęło tyle czasu, a ona wciąż płacze w poduszkę"

"Boli mnie, gdy patrzę na jej łzy. Nie wiem, jak jej pomóc. A dodatkowo cała ta sytuacja mocno nas od siebie oddaliła, chociaż przecież powinno być wręcz odwrotnie. Jestem jej mężem. Życiowym partnerem. A ona, zamiast dzielić się ze mną problemami i uczuciami, zwyczajnie mnie odpycha. Minęło już tyle czasu, a ona wciąż płacze w poduszkę. Nie wiem już, czy warto mieć nadzieję, że to się kiedyś zmieni. A chciałbym od kogoś usłyszeć, że tak będzie. Potrzebuję wsparcia".

Pt. 22 września

"Żałuję, że nie zdążyłam powiedzieć mojej teściowej, jak bardzo ją doceniam. Teraz jest już za późno..."
"Żałuję, że nie zdążyłam powiedzieć mojej teściowej, jak bardzo ją doceniam. Teraz jest już za późno..."

„Niektórzy mówią, że matka mężowa to głowa wężowa. Po sześciu latach małżeństwa absolutnie nie mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Co więcej, muszę przyznać, że moja teściowa była złotą kobietą. Bardzo żałuję, że nigdy nie powiedziałam jej, jak bardzo doceniam wszystko, co dla nas zrobiła. Teraz już jest za późno...”

Pt. 22 września