Z życia wzięte - Strona 507
"To był piątek wieczór. Zaszalałem na mieście z kolegami. Po prostu za dużo wypiłem. Wróciłem do domu i ledwo co trafiłem do łóżka. Nic już potem nie pamiętam. Obudziłem się następnego dnia rano, a u mojego boku leżała… teściowa!"
Nd. 22 października
"Nie powiem nic złego na moją teściową, bo to naprawdę złota kobieta, ale wydaje mi się, że jest trochę chytra i jeżeli chodzi o dzielenie się z kimś jakimiś sprawdzonymi pomysłami czy radami, to trzyma je dla siebie. Nie wiem, dlaczego tak robi".
Nd. 22 października
"Mój syn przez kilka lat spotykał się z Kasią. Od razu przypadła mi do gustu i byłam pewna, że będzie moją synową. Miałyśmy doskonałe relacje, chodziłyśmy na zakupy i do kawiarni co piątek. Dziewczyna śliczna, a i przy okazji z bogatego domu. Miesiąc temu okazało się, że Adam zerwał z Kasią i znalazł sobie nową partnerkę. Widziałam ich razem... Co to za brzydkie babsko? W ogóle nie dorasta do pięt Kasi!"
Nd. 22 października
"Koleżanki zawsze mi zazdrościły męża. Kiedyś też mi się wydawało, że złapałam największe szczęście za nogi. Mądry, bogaty właściciel agencji nieruchomości z pasją do szybkich, sportowych samochodów. Wiele z nas pewnie marzy o takim mężczyźnie. Miał jednak jedną wadę. Nie potrafił mnie kochać. Byłam dla niego tylko błyskotką do pochwalenia się przed bogatymi kolegami z biura. Nie czułam się kochana i, dlatego odeszłam. Dziś zrobiłabym to jeszcze raz".
Nd. 22 października
„Wszystko przygotowałam na jej przyjście na świat. Różowy pokoik, różowa pościel, różowe ubranka, laleczki i inne bibeloty. Wszystko dopasowane pod dziewczynkę. Ale się zdziwiłam, gdy na świat zamiast córeczki przyszedł... synek! Co ja zrobię z tymi różowymi rzeczami? Zresztą... To nie jedyny problem! Zostało coraz mniej czasu. Pomocy! Mam mętlik w głowie!”
Nd. 22 października
„Mąż za żadne skarby nie chciał zgodzić się na psa. Jesteśmy małżeństwem już od 12 lat i nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego tak bardzo jest na nie. Żaden jego argument do mnie nie przemawiał. W końcu postanowiłam postawić na swoim i kupiłam psa bez wiedzy męża. Rano nie mogłam uwierzyć własnym oczom...”
Nd. 22 października
„Nie utrzymuję zbyt dobrych relacji z moją rodziną. Ojciec nie żyje, matka ma do mnie wiecznie o wszystko pretensje, a brat prowadzi swoje życie za granicą i przypomina sobie o moim istnieniu tylko, gdy chce pożyczyć kasę. Nawet nie wiedzieli o tym, że się z kimś spotykam. Nic więc dziwnego, że nie zaprosiłam ich na ślub. Jednak takiej reakcji zupełnie się nie spodziewałam”.
Nd. 22 października
„Gdy się o tym dowiedziałam, pomyślałam, że dam mu nauczkę. Dobrze, że w szkole chodziłam na kółko teatralne, bo doskonale wychodzi mi teraz odgrywanie roli szczęśliwej dziewczyny. Już nie mogę się doczekać przyszłego wtorku! Zaprosiłam na obiad jego matkę i... laskę, z którą mnie zdradza. Niech ma za swoje!”
Nd. 22 października
"Nie będę kłamać, że ta Karina od początku mi nie podpasowała. Gdy mój synek przyprowadził ją do domu po raz pierwszy, byłam zawiedziona. Uważam, że mój syn to bardzo przystojny i dobrze wykształcony mężczyzna, czego sama dopilnowałam! No i przede wszystkim jest z dobrej rodziny. Nie miałam wątpliwości, że mój Rafałek zasługuje na kogoś lepszego. A ta dziołcha? No jakaś taka prosta się wydawała, jakby ją od pługa kto oderwał. Gdzie jej do mojego syneczka?!"
Nd. 22 października
"Od wielu lat marzyłam o radowym pudlu. Kiedy byłam mała, miałam takiego psa i bardzo chciałam kupić takiego moim dzieciom. Jednak kiedy pochwaliłam się moim nowym pupilem znajomym, ci na mnie napadli, że psy to się bierze ze schroniska. Dwie koleżanki już ze mną nie rozmawiają. Czy naprawdę zrobiłam aż taki błąd?"
Nd. 22 października