Z życia wzięte - Strona 507

"Mój syn zostawił Kasię. To była porządna dziewczyna i zrobię wszystko, aby do niej wrócił"
"Mój syn zostawił Kasię. To była porządna dziewczyna i zrobię wszystko, aby do niej wrócił"

"Mój syn przez kilka lat spotykał się z Kasią. Od razu przypadła mi do gustu i byłam pewna, że będzie moją synową. Miałyśmy doskonałe relacje, chodziłyśmy na zakupy i do kawiarni co piątek. Dziewczyna śliczna, a i przy okazji z bogatego domu. Miesiąc temu okazało się, że Adam zerwał z Kasią i znalazł sobie nową partnerkę. Widziałam ich razem... Co to za brzydkie babsko? W ogóle nie dorasta do pięt Kasi!"

Nd. 22 października

"Miałam w życiu pieniądze, domy, najdroższe ubrania. Porzuciłam wszystko, by znów poczuć motyle w brzuchu"
"Miałam w życiu pieniądze, domy, najdroższe ubrania. Porzuciłam wszystko, by znów poczuć motyle w brzuchu"

"Koleżanki zawsze mi zazdrościły męża. Kiedyś też mi się wydawało, że złapałam największe szczęście za nogi. Mądry, bogaty właściciel agencji nieruchomości z pasją do szybkich, sportowych samochodów. Wiele z nas pewnie marzy o takim mężczyźnie. Miał jednak jedną wadę. Nie potrafił mnie kochać. Byłam dla niego tylko błyskotką do pochwalenia się przed bogatymi kolegami z biura. Nie czułam się kochana i, dlatego odeszłam. Dziś zrobiłabym to jeszcze raz".

Nd. 22 października

"Miała być córeczka, a jest chłopiec. Co ja zrobię z tymi różowymi rzeczami? To nie jedyny problem"
"Miała być córeczka, a jest chłopiec. Co ja zrobię z tymi różowymi rzeczami? To nie jedyny problem"

„Wszystko przygotowałam na jej przyjście na świat. Różowy pokoik, różowa pościel, różowe ubranka, laleczki i inne bibeloty. Wszystko dopasowane pod dziewczynkę. Ale się zdziwiłam, gdy na świat zamiast córeczki przyszedł... synek! Co ja zrobię z tymi różowymi rzeczami? Zresztą... To nie jedyny problem! Zostało coraz mniej czasu. Pomocy! Mam mętlik w głowie!”

Nd. 22 października

"Wzięłam ślub w tajemnicy przed całą rodziną. Takiej reakcji się nie spodziewałam"
"Wzięłam ślub w tajemnicy przed całą rodziną. Takiej reakcji się nie spodziewałam"

„Nie utrzymuję zbyt dobrych relacji z moją rodziną. Ojciec nie żyje, matka ma do mnie wiecznie o wszystko pretensje, a brat prowadzi swoje życie za granicą i przypomina sobie o moim istnieniu tylko, gdy chce pożyczyć kasę. Nawet nie wiedzieli o tym, że się z kimś spotykam. Nic więc dziwnego, że nie zaprosiłam ich na ślub. Jednak takiej reakcji zupełnie się nie spodziewałam”.

Nd. 22 października

"Zaprosiłam na obiad jego matkę i... laskę z którą mnie zdradza. Niech ma za swoje!"
"Zaprosiłam na obiad jego matkę i... laskę z którą mnie zdradza. Niech ma za swoje!"

„Gdy się o tym dowiedziałam, pomyślałam, że dam mu nauczkę. Dobrze, że w szkole chodziłam na kółko teatralne, bo doskonale wychodzi mi teraz odgrywanie roli szczęśliwej dziewczyny. Już nie mogę się doczekać przyszłego wtorku! Zaprosiłam na obiad jego matkę i... laskę, z którą mnie zdradza. Niech ma za swoje!”

Nd. 22 października

"Nie przepadałam za swoją synową. Jedna rzecz wszystko zmieniła!"
"Nie przepadałam za swoją synową. Jedna rzecz wszystko zmieniła!"

"Nie będę kłamać, że ta Karina od początku mi nie podpasowała. Gdy mój synek przyprowadził ją do domu po raz pierwszy, byłam zawiedziona. Uważam, że mój syn to bardzo przystojny i dobrze wykształcony mężczyzna, czego sama dopilnowałam! No i przede wszystkim jest z dobrej rodziny. Nie miałam wątpliwości, że mój Rafałek zasługuje na kogoś lepszego. A ta dziołcha? No jakaś taka prosta się wydawała, jakby ją od pługa kto oderwał. Gdzie jej do mojego syneczka?!"

Nd. 22 października

"Kupiłam wymarzonego psa z hodowli. Spotkałam się z wielką krytyką znajomych"
"Kupiłam wymarzonego psa z hodowli. Spotkałam się z wielką krytyką znajomych"

"Od wielu lat marzyłam o radowym pudlu. Kiedy byłam mała, miałam takiego psa i bardzo chciałam kupić takiego moim dzieciom. Jednak kiedy pochwaliłam się moim nowym pupilem znajomym, ci na mnie napadli, że psy to się bierze ze schroniska. Dwie koleżanki już ze mną nie rozmawiają. Czy naprawdę zrobiłam aż taki błąd?"

Nd. 22 października

"Zapadłem na dziwną chorobę. Od rana do nocy siedziałem na toalecie, a moja żona... a szkoda gadać"
"Zapadłem na dziwną chorobę. Od rana do nocy siedziałem na toalecie, a moja żona... a szkoda gadać"

"Nie spodziewałem się, że nagle z dnia na dzień zachoruję na tak dziwną chorobę. Nadal nie wiem, co mi dolegało, ale powiem tylko tyle, że cały dzień siedziałem w toalecie i cierpiałem na morderczą biegunkę oraz potężne wymioty. Moja żona też zachorowała, ale miała zupełnie inne objawy. Powiedzieć, że zaskakujące, to nic nie powiedzieć".

Nd. 22 października