Z życia wzięte - Strona 399

"Sąsiadka zawsze chwaliła się córką aktorką. Okazało się, że święta spędzi samotnie bez grosza na chleb"
"Sąsiadka zawsze chwaliła się córką aktorką. Okazało się, że święta spędzi samotnie bez grosza na chleb"

"Pani Beata w osiedlowym warzywniaku od lat opowiadała, że jej córka studiuje w łódzkiej filmówce, a gdy dostała ponoć pierwszą rolę, to chwaliła się tym każdemu. Obnosiła się z tym faktem tak, jakby jej Malwinka była jakąś królową. Nikt jej nie zazdrościł, bo każdy wiedział jaka jest Pani Beatka. Niedawno przestała przychodzić do sklepu, zaczęłam się o nia martwić. Poszłam pod jej mieszkanie i usłyszałam płacz za drzwiami. Okazało się, że Pani Beatka miała złamaną nogę i nie mogła chodzić, a jej córeczka wcale nie raczyła odwiedzić chorej matki na święta, ani tym bardziej jej pomóc!"

Wt. 19 grudnia

"Zmieniłam pracę i spotkałam tam swojego ex. Myślałam, że już dawno o mnie zapomniał"
"Zmieniłam pracę i spotkałam tam swojego ex. Myślałam, że już dawno o mnie zapomniał"

"Z Maćkiem byłam kilka lat temu. Każdy z nas poszedł w swoją stronę, jak wiele innych par. Zapomniałam o nim i myślałam, że on o mnie też. Niedawno zaczęłam nową pracę i spotkałam Maćka na korytarzu biurowca, w  którym miałam gabinet. Ten dzień przewrócił moje życie do góry nogami. Ja, stateczna małżonka zaczęłam myśleć o zdradzie..."

Wt. 19 grudnia

"Zaprosiłam na Wigilię bezdomną panią Hanię. Mój mąż się oburzył. To po co talerzyk dla niespodziewanego gościa?"
"Zaprosiłam na Wigilię bezdomną panią Hanię. Mój mąż się oburzył. To po co talerzyk dla niespodziewanego gościa?"

"Ależ mój mąż Janek mnie zdenerwował. Tyle się mówi o świątecznej pomocy biednym, a i tradycja nakazuje, żeby zostawić przy wigilijnym stole talerzyk dla zdrożonego gościa. Ja w tym roku chciałam w końcu zrobić coś dobrego, od serca i bezinteresownie, więc zaprosiłam jedną bezdomną do nas na kolację świąteczną, a mój małżonek grozi mi, że się wyprowadzi. A niech idzie do mamusi! Gdzie jego empatia i dobre serce, którym tak się chwali? Przecież ja znam tą panią i wiem, że nic złego nam nie zrobi..."

Wt. 19 grudnia

Po śmierci męża chciała spędzić Święta w samotności. Jej plan wobec dzieci i rodzeństwa nie wypalił
Po śmierci męża chciała spędzić Święta w samotności. Jej plan wobec dzieci i rodzeństwa nie wypalił

"W tym roku zmarł mój mąż. Byłam z nim bardzo zżyta. Był moją pierwszą miłością i tak naprawdę jedyną. Był też jedynym człowiekiem, którego obecność mi nie przeszkadzała. Bo ja nie przepadam za ludźmi. Nawet za tymi, z rodziny. Żałobę też wolałam przeżywać w samotności, ale mi na to nie pozwolono. Byłam tak zmęczona tą stałą kontrolą, że bardzo chciałam, choć w Święta być sama. Wymyśliłam sobie, jak mogłabym to zrobić, bez urażenia moich dzieci i rodzeństwa. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli i narobiłam sobie tylko biedy".

Wt. 19 grudnia

Mężczyzna wyminął kobietę w kolejce w aptece, bo „tylko po odbiór”. Odpowiedziała, że ona też, i podeszła pierwsza
Mężczyzna wyminął kobietę w kolejce w aptece, bo „tylko po odbiór”. Odpowiedziała, że ona też, i podeszła pierwsza

"Ja rozumiem, że Święta za pasem, ale wszystko ma swoje granice! Posłuchajcie, co mnie wczoraj spotkało. Poszłam po południu do apteki... Trzy okienka otwarte, trzy osoby w środku. Luzik. Ja weszłam jako czwarta, a za mną jakiś mężczyzna wyglądający na max. 45 lat. Gdy jedna osoba zwolniła okienko, spokojnie ruszyłam w tamtą stronę, a wtedy nagle z mojej lewej wyłonił się ten koleś. Czegoś takiego w życiu się nie spodziewałam! On zresztą też!"

Wt. 19 grudnia

"Jeśli mąż kupi mi na święta kolejną biżuterię, to się wkurzę. Zero kreatywności ma ten człowiek!"
"Jeśli mąż kupi mi na święta kolejną biżuterię, to się wkurzę. Zero kreatywności ma ten człowiek!"

"Bardzo męczą mnie już prezenty od męża, które są schematyczne i za każdym razem daje mi jakąś złotą biżuterię lub karnet do SPA. Ile można dostawać to samo i w ogóle nie wpadać na kolejne pomysły, jak zaskoczyć swoją drugą połówkę? Chciałabym, żeby troszeczkę bardziej o mnie pomyślał, a nie tylko poszedł do sklepu i kupił cokolwiek".

Wt. 19 grudnia

Matka dała córce pod choinkę puste pudło z napisem „niewidzialny prezent”. Córka uznała, że to niewidzialna przyjaciółka
Matka dała córce pod choinkę puste pudło z napisem „niewidzialny prezent”. Córka uznała, że to niewidzialna przyjaciółka

"Moja córeczka to mały łobuziak. Jest w tym wszystkim bardzo urocza, ale zdarza jej się przekraczać pewne granice, co nie powinno mieć miejsca. Staram się być wobec niej stanowcza i gdy uznam, że zasługuje na to, aby ją ukarać, to robię to. W ubiegłym roku napisała długi list do świętego Mikołaja, w który zawarła wszystkie swoje prezentowe marzenia. Ja uznałam, że nie zasłużyła na upominek z listy. Ani jeden. I nie spakowałam jej do pudła nic, prócz kartki, na której było napisane: niewidzialny prezent. To miał być żart, aby mała odczuła konsekwencje swojego zachowania. Stało się jednak zupełnie inaczej".

Wt. 19 grudnia

"Jestem z nim, bo boję się samotności. Moje uczucia już dawno wygasły"
"Jestem z nim, bo boję się samotności. Moje uczucia już dawno wygasły"

"Ja nie potrafię być sama i teraz, po latach małżeństwa zastanawiam się nad tym, czy ja kochałam mojego męża kiedyś tak naprawdę prawdziwie, czy tylko wydawało mi się, że go kocham i wyszłam za niego, żeby mieć kogoś u boku. Teraz już trudno mi z nim żyć, choć on jest ciepły, czuły i troskliwy. Ale moje uczucia już dawno wygasły. Nawet to zauroczenie. Jednak ja nie potrafię ani mu o tym powiedzieć, ani odejść, bo boję się samotności".

Wt. 19 grudnia