Z życia wzięte - Strona 339
"Jeszcze się z taką sytuacją nie spotkałam. Zostałam zaproszona na wesele, do kuzynki, z którą nie widziałam się od bardzo dawna, ale kiedyś miałyśmy super kontakt. Faktycznie byłyśmy sobie bardzo bliskie i mamy wiele wspólnych wspomnień z dzieciństwa i z okresu dorastania. Mimo wszystko trochę zdziwiło mnie zaproszenie na jej ślub. A jeszcze bardziej to, że to impreza biletowana. Choć chyba największy szok wywołała na mnie kwota na bilecie".
Wt. 23 stycznia
"Jak do tego doszło, nie wiem - aż chce się zacytować ulubioną piosenkę. Prawda jest jednak taka, że ja naprawdę nie wiem, jak do tego doszło. Po prostu ja myślę, że doszło do jakiejś biologicznej pomyłki. Inaczej, nie potrafię tego wytłumaczyć. Mąż twierdzi, że to nie jego dziecko i na pewno kogoś innego. No dobra, zdarzył mi się jakiś wyskok, ale to na pewno jest jego. Nie mogłoby być inaczej".
Wt. 23 stycznia
"Myślałam, że podjęłam najlepszą decyzję. Zanim zaproponowałam komukolwiek tę ważną rolę, każdego członka rodziny dokładnie sprawdziłam pod względem zarobków. Ja nie zarabiam kokosów, mąż też dostaje nieco powyżej średniej krajowej. Nie możemy zapewnić synowi wszystkiego, co byśmy chcieli. Chrzestni więc mieli być majętni no i takich właśnie wybrałam, ale odwiedzają syna coraz rzadziej, a czasem nawet nic mu nie przynoszą. Chcę zmienić mu chrzestnych, tylko jak się za to zabrać? Nie znalazłam nigdzie żadnej informacji".
Wt. 23 stycznia
"Mój kochany mąż powiedział, że chciałby wznieść nasz związek na znacznie wyższy poziom i z tego względu powinniśmy zaprosić do naszej relacji jeszcze jedną kobietą. Stwierdził, że to będzie tylko z powodzeniem dla naszego związku i sprawi, że już nigdy nie będziemy się nudzić. Czy powinnam się zgodzić?"
Wt. 23 stycznia
"Ostatnio moja żona się bardzo rozleniwiła. Idzie na łatwiznę i ciągle gotuje zupę, w ogóle nie chce sprzątać. Kuchnia wygląda tak, jakby przeszedł przez nią huragan. Obawiam się, że niedługo coś się zalegnie w zlewie pełnym brudnych naczyń, jeżeli nie uda mi się przemówić szanownej małżonce do rozsądku. To chyba przesada, żebym ja, jako facet, jeszcze gary mył? Bądźmy poważni".
Wt. 23 stycznia
"Ostatnio odwiedziłam babcię i zaczęłam przeglądać jej stary album ze zdjęciami. Chętnie opowiadała mi o swoich dawnych znajomych, a także o tym, jak poznała dziadka. Chciałam lepiej przyjrzeć się jednemu zdjęciu, więc je wyjęłam, a pod spodem czekała na mnie niespodzianka! To była stara fotografia pewnego przystojniaka. Kiedy zapytałam o niego babcię, ta aż się zaczerwieniła! Takiej to jej jeszcze nie widziałam".
Wt. 23 stycznia
" Gdybym wtedy wiedziała, że nie będzie nam dane spotkać się za rok, może wszystko potoczyłoby się inaczej. To takie wyświechtane, ale naprawdę śpieszmy się kochać... W pracy wszyscy opowiadali o weekendowych wizytach u babć i dziadków, a ja siedziałam ze ściśniętym gardłem i myślałam o mojej babuni. W tamtym roku nie znalazłam dla niej czasu. Niestety zmarła, zanim zdążyłam ją teraz odwiedzić. Do końca życia będę sobie wypominać, że wybrałam głupi wyjazd zamiast rodziny. Tego czasu nic mi już nie zwróci".
Pon. 22 stycznia
"Kolega zrobił imprezę w weekend, tyle że słabo się przygotował. Już po godzinie skończyły się zakąski. Miał jednak coś innego w zanadrzu. Skarb od św.p. babci Zofii, która do słoika potrafiła wsadzić prawie wszystko. Skonsumowaliśmy i zamówiliśmy taksówkę, żeby pojechać nią w miasto. Nikt nie spodziewał się, że spuścizna po nieżyjącej już babuni wywoła taką lawinę zdarzeń... Kto teraz za to zapłaci?!"
Pon. 22 stycznia
"Za mąż wyszłam młodo. Może i dlatego wszystko przyjęłam bez zająknięcia. To, że mąż idzie się bawić na imprezy beze mnie i przychodził zalany i brudny od kobiecych kosmetyków, no bo przecież mężczyzna musi się zabawić. To, że nie chciał, bym pracowała, no bo kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się rodziną. Przełknęłam też liczne docinki i wyśmiewanie, także przy innych. Jednak w 25. rocznicę ślubu powiedziałam temu Basta! Odpłaciłam się mu za to wszystko w kapitalny sposób! Reakcja wszystkich była lekiem na moje zranione serce..."
Pon. 22 stycznia
"Moja wnusia przygotowała dla mnie cudowny prezent na dzień babci. Daria jest kosmetyczką i zrobiła mi w tym dniu upiększający i niezwykle relaksujący zabieg. Do tego ofiarowała wydrukowaną listę z 10 poradami dotyczącymi tego, jak po 70 roku życia należy dbać o swoją urodę. Powiedziała, że jak będę stosowała się do tych prostych wskazówek, to będę wyglądać znacznie młodziej. Najbardziej podoba mi się rada numer 10. Pragnę się tą listą podzielić z innymi paniami, żeby i one wiedziały, jak o siebie zadbać".
Pon. 22 stycznia
Najnowsze