Z życia wzięte - Strona 328

"Moja narzeczona to niemowa. Jest bardzo nieśmiała, ale ostatnio to już przesadziła"
"Moja narzeczona to niemowa. Jest bardzo nieśmiała, ale ostatnio to już przesadziła"

"Od kilku lat jestem w związku z Ewą. Ewa to miła kobieta i dobra, ale ma pewne wady. Tak naprawdę jej największą wadą jest to, że jest strasznie nieśmiała. Moi znajomi nazywają ją nawet niemową. Ewa bardzo się wszystkiego wstydzi i nie jest w stanie podjąć sama żadnej decyzji, lecz we wszystkim muszę ją kierować. Na początku wydawało mi się to fajne i dlatego jej się oświadczyłem. Teraz natomiast widzę, że to już jest przesada".

Śr. 31 stycznia

"Mój chłopak miał dwie dziewczyny. Gdy się o tym dowiedziałam, odpłaciłam mu pięknym za nadobne"
"Mój chłopak miał dwie dziewczyny. Gdy się o tym dowiedziałam, odpłaciłam mu pięknym za nadobne"

"Maciej był miłością mojego życia. Naprawdę, wydawało mi się, że to jest ten jedyny i będziemy razem zawsze, a on mi się oświadczy. Niestety, szybko okazało się, że mój partner jest zwykłym kłamcą, który już od bardzo dawna mnie okłamywał i w istocie tak naprawdę oszukiwał mnie przez trzy lata. Ja oczywiście byłam ślepa i tego nie zauważałam. Dopiero przejrzałam na oczy, gdy na własne oczy go przyłapałam. Postanowiłam mu za to odpłacić raz, a dobrze. No i to mi się chociaż udało".

Śr. 31 stycznia

"Żona wyjechała i zostawiła mnie samego z córką. Jak zaczęła płakać, to nie mogłem jej uspokoić, aż sąsiedzi się zlecieli"
"Żona wyjechała i zostawiła mnie samego z córką. Jak zaczęła płakać, to nie mogłem jej uspokoić, aż sąsiedzi się zlecieli"

"Mam dwuletnią córkę. Zosia jest naszym oczkiem w głowie, ale jest bardzo przywiązana do swojej mamy, a mojej żony. Irenka robi wszystko, aby Zosieńce nic nie brakowało. Ostatnio jednak musiała wyjechać i to był koszmar. Mała zrobiła taką awanturę, że pół bloku się zleciało! Na co dzień mało zajmuję się córką, bo dużo pracuję, nie wiedziałem, jak mam ją uspokoić. Obawiam się, że niebawem ktoś się zainteresuje naszą rodziną, bo sąsiedzi podejrzliwie na mnie patrzyli". 

Śr. 31 stycznia

"Sąsiadka nazwała psa imieniem mojej córki! Piszę pismo z wezwaniem o zmianę i żądam oficjalnych przeprosin..."
"Sąsiadka nazwała psa imieniem mojej córki! Piszę pismo z wezwaniem o zmianę i żądam oficjalnych przeprosin..."

"Mężowi i mi zależało na tym, żeby imię naszej córeczki było melodyjne i miło się kojarzyło... Tymczasem ta wredna sąsiadka spod trójki, pani Halina, wszystko popsuła! Wiedziała, jak ma na imię moje dziecko, bo przecież nas zna. Celowo swojemu nowemu psu dała na imię... Zgadliście - identycznie! Ja tego tak nie zostawię. Kim trzeba być, żeby nazwać pupila imieniem dziewczynki, mieszkającej dwa piętra wyżej?! Jutro sąsiadka zobaczy pismo, a w nim..."

Wt. 30 stycznia

„Prosił żebyśmy razem zamieszkali, a teraz chce dzielić rachunki po połowie. Nie tego oczekuję od faceta”
„Prosił żebyśmy razem zamieszkali, a teraz chce dzielić rachunki po połowie. Nie tego oczekuję od faceta”

„Mój chłopak do znudzenia prosił, żebyśmy razem zamieszkali, a teraz chce dzielić rachunki po połowie. Nie tego oczekuję od faceta, którego biorę pod uwagę jako partnera na całe życie oraz potencjalnego ojca moich dzieci. Mama od zawsze powtarzała mi, że sknera to najgorszy materiał na męża i nigdy nie pozwoli, żebym z kimś takim zakładała rodzinę. Na razie o niczym nie wie, ale nie mogę tego przed nią ukrywać”.

Wt. 30 stycznia

"Komunikacja? Tylko miejska! Od dziś nie zamierzam z nikim rozmawiać. Wszystko przez moją matkę"
"Komunikacja? Tylko miejska! Od dziś nie zamierzam z nikim rozmawiać. Wszystko przez moją matkę"

„Nie przypuszczałem, że własna matka mnie do tego doprowadzi. Dziś jednak rozpocząłem strajk i nie zamierzam odzywać się w ogóle do nikogo. Wszystko przez moją rodzicielkę. Dopóki mnie publicznie nie przeprosi, nie pisnę ani słówka. Zobaczymy, kiedy się zorientuje, co narobiła. Dziś pani od matmy wysłała mnie do dyrektorki, bo nie odpowiadałem na żadne z jej pytań. Sądzę, że jutro moja kochana mamusia dostanie telefon ze szkoły i może to da jej trochę do myślenia! Żeby kobieta, która mnie urodziła, zrobiła coś takiego? Czy jej nie wstyd?! Co ona sobie myślała?”

Wt. 30 stycznia

"Przez zły dobór słów mojego 5-latka, przedszkolanka myśli, że wykonuję najstarszy zawód świata..."
"Przez zły dobór słów mojego 5-latka, przedszkolanka myśli, że wykonuję najstarszy zawód świata..."

"Kiedy Kubuś skończył 5 lat, razem z mężem postanowiliśmy, że oddamy go do przedszkola. Mój jedynak będzie wśród rówieśników, a ja będę mogła wrócić do pracy na pełen etat i podreperować znacząco nasz budżet. Niby pracuję z domu, ale przecież nie mogę opiekować się kilkulatkiem i przyjmować klientów jednocześnie. No właśnie przyjmować klientów. Mój synek w przedszkolu miał za zadanie opowiedzieć, co robią zawodowo jego rodzice. Przez to, że odpowiedział po swojemu, jak umiał, jego opiekunka wezwała mnie i zapytała, czy uprawiam najstarszy zawód świata. No ręce mi opadły..."

Wt. 30 stycznia

"Chciałam zaoszczędzić na hotelu i okłamałam w recepcjonistkę. Nie spodziewałam się, że prawda wyjdzie na jaw"
"Chciałam zaoszczędzić na hotelu i okłamałam w recepcjonistkę. Nie spodziewałam się, że prawda wyjdzie na jaw"

„Nie oszukujmy się. Wyjazd na ferie do porządnego hotelu dla trzyosobowej rodziny to niemały wydatek. Postanowiłam, że wykażę się sprytem i okłamię recepcjonistkę, żeby trochę zaoszczędzić. Nie spodziewałam się jednak, że prawda tak szybko wyjdzie na jaw, a ja spalę się ze wstydu przy pozostałych gościach. Ale wtopa!”

Wt. 30 stycznia