Z życia wzięte - Strona 304

Czytelniczka uspokoiła w pociągu trzech głośnych chłopców, pokazując im na telefonie stworzone przez siebie grafiki
Czytelniczka uspokoiła w pociągu trzech głośnych chłopców, pokazując im na telefonie stworzone przez siebie grafiki

"Nie sądziłam, że spotka mnie w życiu coś takiego. Jak Boga kocham, to było dla mnie zaskakujące. Ludzie absolutnie nie potrafią poradzić sobie ze swoimi dziećmi i one naprawdę wyczyniają w tych środkach masowego transportu: autobusach i pociągach cuda. Na szczęście byłam tam ja i w odpowiedni sposób zareagowałam. Dzięki mnie dzieci się uspokoiły i zaczęły zupełnie inaczej się zachowywać. Załatwiłam spokój niemal od razu. Można? A pewnie, że można".

Śr. 21 lutego

"Mój szef się na mnie obraził, bo nie powiedziałam mu dzień dobry. Ale to nie byłam ja, tylko mój sobowtór"
"Mój szef się na mnie obraził, bo nie powiedziałam mu dzień dobry. Ale to nie byłam ja, tylko mój sobowtór"

"Mój szef się na mnie obraził i to tak bardzo. Ma do mnie pretensje, że już kilka razy publicznie go olałam. Na szczęście w porę to wszystko sprostowałam i wyjaśniłam. Tak naprawdę to nie chodziło o mnie".

Śr. 21 lutego

Po wyjeździe służbowym czytelniczka zauważyła, że mąż zmienił pościel; odkryła ślady kochanki i złożyła pozew
Po wyjeździe służbowym czytelniczka zauważyła, że mąż zmienił pościel; odkryła ślady kochanki i złożyła pozew

"Nie było mnie od piątku do niedzieli. Gdy późnym wieczorem, zmachana, wpadłam do domu i rzuciłam walizkę w kąt, pierwszą rzeczą, na jaką miałam ochotę, było położenie się spać... Jednak gdy zapaliłam światło w sypialni, mocno się zdziwiłam. Coś tu się bardzo nie zgadzało. Tak bardzo, że skończyło się pozwem o rozwód".

Wt. 20 lutego

"Dagmara odebrała mi męża, dzieci i majątek. Zapłaciłam wysoką cenę za swoje błędy młodości"
"Dagmara odebrała mi męża, dzieci i majątek. Zapłaciłam wysoką cenę za swoje błędy młodości"

"Dagmarę znałam od dziecka i nigdy nie miałam przed nią żadnych tajemnic. Mówiłam jej o wszystkim i traktowałam jak członka rodziny. Nie wiedziałam jednak, że pewnego dnia, gdy będę najszczęśliwszą kobietą na świecie, to z zazdrości odbierze mi wszystko. To, co przemilczałam przed mężem z przeszłości, zemściło się na mnie i straciłam najbliższych."

Wt. 20 lutego

"Ania zamiast myśleć o dziecku, bierze kolejne zlecenia. Zmarnuje życie mojego synka"
"Ania zamiast myśleć o dziecku, bierze kolejne zlecenia. Zmarnuje życie mojego synka"

"Mój syn Paweł ma dziwna tę swoją żonkę. Zamiast myśleć już o tym, żeby rodzinę powiększać, to znowu słyszę, że Ania jedzie na delegacje i, czy byśmy nie zajęli się kotami. Muszę porozmawiać poważnie z synem na ten temat. Może lepiej, żeby ją zostawił! Może ona nie może dzieci i mi nie powiedzieli? Niech chłopak nie marnuje sobie życia! Jak nie ma dzieci, to i rozwód można wziąć..."

Wt. 20 lutego

Czytelnik ma dość żony, która relacjonuje ich życie na Instagramie i nagrała film o jego niestrawności po kebabie
Czytelnik ma dość żony, która relacjonuje ich życie na Instagramie i nagrała film o jego niestrawności po kebabie

„Moja żona, zafascynowana światem social mediów, nieustannie dokumentuje każdy fragment naszego życia. Nie ma dla niej chwili prywatności, a każda chwila staje się okazją do stworzenia nowego wpisu na Instagramie. Pokazuje, co robi, co kupuje, co je, co pije, a ostatnio nagrała nawet coś, co postawiło mnie w dość kłopotliwej sytuacji...”

Wt. 20 lutego

"Zamiast pracować, ja wolę leniuchować. Mam 38 lat i nadal utrzymują mnie rodzice. Zazdro?"
"Zamiast pracować, ja wolę leniuchować. Mam 38 lat i nadal utrzymują mnie rodzice. Zazdro?"

„Zamiast pracować, ja wolę leniuchować. Mam 38 lat i nadal utrzymują mnie rodzice. Zazdro? Prawdopodobnie tak, ale ja z dumą przyjmuję swoją sytuację! Dlaczego? Otóż jestem przekonana, że praca nie jest dla każdego. Niech inni prowadzą wyścig szczurów, a ja wolę cieszyć się życiem w moim własnym tempie. Moje dni są wypełnione przyjemnościami, których nie można kupić za żadne pieniądze!”

Wt. 20 lutego

"Córka idzie do komunii tylko z jednego powodu. Nie jesteśmy wierzący"
"Córka idzie do komunii tylko z jednego powodu. Nie jesteśmy wierzący"

"Już dawno odeszłam od wiary katolickiej. Przeżyłam w życiu wiele trudnych chwil i wtedy właśnie zaczął się u mnie kryzys z wiarą. Moje dzieci chodzą na religię, bo chciały, ale nie pojawiamy się w niedzielę w kościele, nie przyjmujemy księdza w okresie zimowych świąt, a same święta są dla nas bardziej tradycją, niż jakimś katolickim przeżyciem. Z komunią będzie podobnie. Córka ją przyjmie, ale tylko z jednego, ważnego dla nas powodu".

Wt. 20 lutego