Z życia wzięte - Strona 303

"Mój były nie chce mi oddać ulgi na dziecko. Przecież ja nie pracowałam, a dziecko jest ze mną"
"Mój były nie chce mi oddać ulgi na dziecko. Przecież ja nie pracowałam, a dziecko jest ze mną"

"Ojciec mojego dziecka już nie jest moim partnerem, od roku mieszkamy osobno, ale dogadaliśmy się między sobą. Ja wychowuję Krzysia, on coś tam dokłada i czasami syna odwiedza. Młody ma niecałe dwa lata i jeszcze poprzedni rok nie pracowałam, tylko siedziałam z młodym w domu. To jak miałabym sama rozliczyć tę ulgę? Tylko ojciec ma możliwość to zrobić. A skoro to ulga na dziecko, a dziecko mieszka ze mną, nie z tatusiem, zaproponowałam jedyne słuszne rozwiązanie. Jego reakcja mnie zaskoczyła..."

Śr. 21 lutego

"Jednak nie jestem gotowy na bycie ojcem. Czy da się to jakoś odkręcić? Pomocy"
"Jednak nie jestem gotowy na bycie ojcem. Czy da się to jakoś odkręcić? Pomocy"

„Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek będę pisał list do waszej redakcji, ale cóż, życie potrafi zaskakiwać. Moja żona jest teraz w ósmym miesiącu ciąży, a ja czuje się, jakbym nie był w ogóle gotowy na bycie ojcem. Zacząłem nawet się zastanawiać, czy da się to jakoś odkręcić...”

Śr. 21 lutego

"Opiekunka ze żłobka ciągle dzwoni i każe odbierać niby chorą córkę. W domu jest zdrowa!"
"Opiekunka ze żłobka ciągle dzwoni i każe odbierać niby chorą córkę. W domu jest zdrowa!"

"Mam już tego dość, naprawdę. Posłałam Izę, moją córkę, do żłobka, abym ja mogła pójść do pracy. Młoda uczęszcza do placówki od kilku miesięcy i jest tragedia. Miała tam się bawić z innymi dziećmi i nauczyć się słuchać, nie tylko rodziców, ale i Panie opiekunki. Niestety, pracownica, która opiekuje się grupą, do której należy Iza, średnio raz na tydzień dzwoni do mnie i każe mi ją odebrać, bo podobno jest bardzo chora. Kiedy jednak wracam z nią do domu, to z dzieckiem jest wszystko w porządku, a ja tracę kolejny dzień urlopu w pracy".

Śr. 21 lutego

"Moja synowa zamawia psu catering, bo domowego jedzenia nie ruszy. Świat stanął na głowie"
"Moja synowa zamawia psu catering, bo domowego jedzenia nie ruszy. Świat stanął na głowie"

"Zaszłam do niej rano po coś i akurat zapukał kurier. Zostawił pod drzwiami papierową torbę z jedzeniem w środku. Zdziwiłam się i z ciekawości zapytałam, czy zamawiają sobie gotowe obiady. Ale odpowiedź synowej zbiła mnie z tropu. No czegoś takiego to się nie spodziewałam! Kiedyś psu się dawało resztki z obiadu, ziemniaki i jakoś wszystkim pasowało. A teraz wydziwiają..."

Śr. 21 lutego

Czytelnik zabrał rodzinę do eleganckiej restauracji, a czteroletnie bliźniaki rzucały jedzeniem w stolik szefowej
Czytelnik zabrał rodzinę do eleganckiej restauracji, a czteroletnie bliźniaki rzucały jedzeniem w stolik szefowej

„Kilka dni temu zaprosiłem rodzinę do wykwintnej restauracji. Co mogło pójść nie tak? Odpowiedź brzmi: wszystko! Nie przypuszczałem, że najem się wstydu... Czy kiedyś będę wspominał to wszystko z uśmiechem na ustach? Na ten moment ciężko powiedzieć. Też przez to przechodziliście? Błagam, powiedzcie, że to minie!”

Śr. 21 lutego

"Weekendowy tatuś nie zgadza się na wakacje dzieci za granicą. Co robić?"
"Weekendowy tatuś nie zgadza się na wakacje dzieci za granicą. Co robić?"

"Zawsze mam z nim problemy. Podważa każdą moją decyzję dotyczącą dzieci, a to ja wychowuję syna i córkę, on ostatnio nawet się z nimi nie widuje. Dzieci były u niego pół roku temu, choć ma ustalone kontakty w taki sposób, że może ich zabierać na cały weekend raz na dwa tygodnie. Mam wrażenie, że ma frajdę z tego, że robi mi pod górkę. Szkoda, że nie rozumie, że tym sposobem odbiera dzieciom wiele możliwości. Ostatnio powiedziałam mu, że po raz kolejny zrujnował ich marzenia. Jego odpowiedź mnie zszokowała".

Śr. 21 lutego

Po jednym generalnym sprzątaniu u teściowej synowa słyszy, że ma przychodzić co tydzień lub co dwa
Po jednym generalnym sprzątaniu u teściowej synowa słyszy, że ma przychodzić co tydzień lub co dwa

"Moja teściowa to prawdziwa księżniczka. Ostatnio mówiła, że jest chora i narzekała, że ma brudno w domu. Poszłam jej na rękę i całą sobotę u niej sprzątałam. Zrobiłam generalne porządki. Teraz tego żałuję, bo teściowa uznała, że teraz to mój obowiązek i mam do niej przychodzić raz na dwa tygodnie, a najlepiej raz na tydzień i sprzątać". 

Śr. 21 lutego

"Synowa nazwała dziecko psim imieniem. Teraz mi wstyd przed koleżankami i udaję, że wnuk ma inaczej na imię"
"Synowa nazwała dziecko psim imieniem. Teraz mi wstyd przed koleżankami i udaję, że wnuk ma inaczej na imię"

"Moja synowa to bardzo oryginalna kobieta. Ja to szanuję, naprawdę bardzo ją lubię, ale są pewne granice. Swojego synka nazwała psim imieniem. Kiedy o tym usłyszałam, byłam w szoku. To imię nie mogło mi przejść przez gardło. Jak ona mogła? Przecież teraz mi wstyd przed koleżankami i wszystkich okłamuję. Wciąż mam nadzieję, że jeszcze zmienią to w urzędzie". 

Śr. 21 lutego