Z życia wzięte - Strona 302
Zimowa pora nie musi wcale oznaczać zimna i szarych długich wieczorów! Dla tych, którzy marzą o ucieczce przed chłodem i szarugą, idealnym rozwiązaniem są egzotyczne wycieczki, które pozwolą się przenieść w bardziej sprzyjającą aurę.
Czw. 22 lutego
"Moja sytuacja życiowa była bardzo skomplikowana. Teraz już jest dobrze, mam 30 lat, cudowną córkę, wyższe wykształcenie, świetnego męża i bardzo dobrą pracę. Realizuję się zawodowo, ale nie zawsze tak było. W najmroczniejszym okresie mojego życia, rodzice się ode mnie odwrócili. Kiedy miałam 17 lat, urodziłam dziecko, a oni powiedzieli, że mam radzić sobie sama. Teraz nagle pragną kontaktu".
Czw. 22 lutego
"Ostatnio zauważyłam, że mój synek jakoś nie chce spędzać ze mną czasu. Woli bawić się sam i nie chce wychodzić na plac zabaw. Próbowałam zapytać i w końcu dowiedziałam się, że Adaś myśli, że już go nie kocham... Byłam w szoku, ale chciałam się dowiedzieć, dlaczego tak myśli. Słowa: Babcia tak powiedziała - zmroziły mnie! Przecież to kompletnie nieprawda! Postanowiłam się z nią jak najszybciej rozmówić i poznałam przerażającą prawdę o moim małżeństwie..."
Czw. 22 lutego
"Spotykamy się od wielu miesięcy. On przyjeżdża do mnie na weekendy i spędzamy razem czas. Piękny czas. Pojawiły się z jego strony deklaracje związane z głębszymi uczuciami i ja też jestem w nim zakochana. Ale on nigdy nie przedstawił mnie moim rodzicom. Nie znam też jego przyjaciół, którzy moim zdaniem nawet nie wiedzą o moim istnieniu. Nie rozumiem, dlaczego on tak postępuje. Czy jestem dla niego niewystarczająca? A może jednak nie traktuje mnie poważnie?"
Czw. 22 lutego
"Uważam, że jestem dobrą synową. Bardzo zależy mi na tym, aby mieć dobry kontakt z teściową. Zawsze byłam dla niej uprzejma, dawałam jej prezenty na urodziny, często do niej dzwonię i jej pomagam. Ostatnio zachorowała, więc z grzeczności zawiozłam jej zupę, żeby zjadła coś ciepłego. Ale ona mnie potraktowała! Zaczęła wybrzydzać i powiedziała, że woli zjeść zupkę chińską".
Czw. 22 lutego
"Ależ jestem wściekła! Tydzień temu odbyło się nasze wesele z Damianem i wcale nie jestem usatysfakcjonowana, jak to wszystko wyglądało. Na początku wszystko pięknie, ładnie, ale, w pewnym momencie goście zaczęli się zbierać w jednej z sal i zaczęli klaskać. Podeszłam bliżej, a tam okazało się, że facet mojej przyjaciółki padł na kolana i oświadczył się Aśce! No Fatalnie, nawet z nami tego nie uzgodnili wcześniej!"
Czw. 22 lutego
"Ostatnio jakoś nie było mi po drodze z moją żoną Asią. Ciągle pracowałem, a ona właśnie straciła pracę. Siedziała non stop w domu i się zamartwiała. Nie mogłem spędzać z nią tak dużo czasu, jakby chciała, bo wyjeżdżałem na delegacje zagraniczne. To wszystko dla nas, żeby w przyszłości kupić dom bez kredytu i innych formalności! W oczekiwaniu na wymarzoną pracę Asia dbała o dom. Chciałem jej zrobić niespodziankę i kupiłem wymarzonego kota. Pięknego, białego ragdolla. Była bardzo szczęśliwa. A przynajmniej tak myślałem... Bo pewnego dnia po powrocie do domu, zastałem puste szafki i kartkę na stole."
Czw. 22 lutego
"Od kilku lat jesteśmy po ślubie. Zamieszkaliśmy od razu z teściową Bożeną, bo nie mieliśmy pieniędzy na zakup wymarzonego domu, a nie chcieliśmy też jej samej zostawiać po śmierci męża. W sumie nie ma w tym nic złego, bo Bożena jest całkiem równą babką! Trapi mnie jednak jedna kwestia - jej dziwaczna oszczędność. Oszczędza na sobie, ale swojego teriera Fafika ma za bóstwo! Chyba z tej tęsknoty za mężem się trochę odkleiła!"
Czw. 22 lutego
"Moja żona już od pewnego czasu wyraźnie przesadza. Ja wiem, że dbanie o wygląd to jest ważne i ja też czasem chcę ładnie wyglądać, ale ona już przesadza. Ciągle, a to kosmetyczka, a to fryzjer, a to zakupy, a to nowa sukienka, a to rzeczy do makijażu. To się nigdy nie kończy. Moja żona wydaje krocie. Ja dużo zarabiam i możemy sobie pozwolić na bardzo dużo, ale moja żona to już totalnie przesadza. Trudno mi w to wszystko uwierzyć. Ja serio mam już dość. Ile można wydawać pieniędzy. Nie mogę już nadążyć".
Czw. 22 lutego
"Moja teściowa ostatnio wyraźnie przesadza. Ona nie chce nic a nic zajmować się wnukami. Nie mogę w to uwierzyć, że teściowa zachowuje się w taki sposób. Przecież jej obowiązkiem jest to, żeby tymi wnukami się zajmować. Jest przecież babcią. Moja żona i ja chcemy robić karierę, więc ona powinna to uszanować i zająć się naszymi dziećmi. Ona jednak twierdzi, że od tego są rodzice. No chyba przesadza. Co jeszcze może mam jej zapłacić?"
Czw. 22 lutego