Z życia wzięte - Strona 196

"Koleżanki się nad sobą użalają. Narzekają na dzieci, a później robią sobie kolejne"
"Koleżanki się nad sobą użalają. Narzekają na dzieci, a później robią sobie kolejne"

"Kompletnie nie rozumiem takiego zachowania. Sama nie mam dzieci i to mój świadomy wybór. Koleżanki cały czas narzekają na swoje potomstwo. Mówią o tym, jakie są zmęczone i jak im ciężko, a później robią sobie kolejne bąbelki. Dla mnie to jest bardzo dziwne. Jeżeli jest im tak źle i nie mają na nic czasu, to lepiej niech pozostaną przy jednym dziecku, a nie robią sobie drugie czy nawet trzecie". 

Nd. 26 maja

"Panna młoda wypomniała mi na poprawinach zawartość koperty. Tak nie wypada"
"Panna młoda wypomniała mi na poprawinach zawartość koperty. Tak nie wypada"

"Kiedy kuzynka zaprosiła mnie na swój ślub i wesele, bardzo się ucieszyłam. Na zaproszeniu była informacja o tym, że w prezencie chce dostać kopertę z pieniędzmi. To dobry wybór, dla mnie sytuacja była prosta. Włożyłam w kopertę tyle, na ile było mnie stać. Nie spodziewałam się jednak, że panna młoda zacznie mi to wypominać podczas poprawin. Zupełnie tak, jakby oczekiwała, że jeszcze jej coś dorzucę. Zaczęła mówić o tym, ile kosztowało ugoszczenie jednej osoby. Dawała mi w ten sposób znać, że mój talerzyk się nie zwróci". 

Nd. 26 maja

"Córka myślała, że się nachapie, jak mnie już nie będzie. No to się zdziwi. Złamanego grosza nie dostanie"
"Córka myślała, że się nachapie, jak mnie już nie będzie. No to się zdziwi. Złamanego grosza nie dostanie"

"Moja córka tylko udawała, że się zmieniła, i teraz żyje inaczej niż kiedyś. W rzeczywistości szybko okazało się, że chce się nachapać. Błagała, żebym przepisała na nią swój testament, a ona wtedy tylko będzie czekać, aż odejdę. Jestem stara i bardzo chora, i nie zostało mi dużo czasu, ale wolę dać na Kościół, niż dać jej. Gdy się pokłóciliśmy, a ona się napiła, wprost powiedziała mi, że chodzi jej tylko o moje pieniądze".

Nd. 26 maja

"Mój sąsiad jest bardzo przystojny. Planuję go poderwać na klasyczne zaproszenie do kina"
"Mój sąsiad jest bardzo przystojny. Planuję go poderwać na klasyczne zaproszenie do kina"

"Mam 68 lat i podoba mi się mój sąsiad. Mieszka dwa domy dalej i jest samotny. Tak jak ja. Często urządza sobie przebieżki i z racji, że mieszka blisko, a z boku mojego domu rozpoczyna się ścieżka do lasu, to niemal codziennie mam możliwość podziwiać jego wysportowaną sylwetkę. Od razu podkreślam, że on też swoje lata ma, a konkretnie ma ich 72, a jak na ten wiek trzyma się super. Jest bardzo przystojny. Postanowiłam przełamać wstyd i zaprosić go do miasta, do kina".

Sob. 25 maja

"Nie darzę sympatią bratowej. Dałam więc jej córce bon na wymarzony kurs, oddalony 50 km od ich domu"
"Nie darzę sympatią bratowej. Dałam więc jej córce bon na wymarzony kurs, oddalony 50 km od ich domu"

"Żona brata jest dla mnie niemiła. Często niby żartem rzuca w moją stronę jakieś przytyki, przez które trudno mi jej odpowiedzieć. Jak tylko się coś odezwę, to od razu ma kontrę, w zależności od tego, co powiem. Właśnie dlatego zdecydowałam, że choć trochę odpłacę jej się za te wszystkie słowa, przez które mnie było przykro. Na tę okazję czekałam trzy lata. W prezencie komunijnym dałam weekendowy kurs jazdy konnej jej córce, o którym marzyła od dawna, a którego nie chcieli jej zasponsorować jej rodzice. Jednak ta stadnina jest oddalona od ich domu o 50 km w jedną stronę."

Sob. 25 maja

"Babcia poznała Stefana w sanatorium i nagle nie może się zajmować wnukami, bo nie ma czasu"
"Babcia poznała Stefana w sanatorium i nagle nie może się zajmować wnukami, bo nie ma czasu"

"Moja babcia zawsze miała dla nas czas. Chętnie zajmowała się moimi dziećmi i zawsze mogłam na nią liczyć. Kiedy byli chorzy, a ja musiałam iść do pracy, to ona z nimi zostawała. Wszystko się zmieniło, kiedy wróciła z sanatorium. To tam poznała Stefana. Teraz przeżywa drugą młodość, ciągle gdzieś jeździ, chodzi a randki. Stefan ma na nią zły wpływ, bo on już w ogóle nie chce zajmować się wnukami. Ciągle mówi, że nie ma czasu, a moje dzieciaki po prostu za nią tęsknią. Na niej to nie robi wrażenia, teraz myśli tylko o sobie". 

Sob. 25 maja

"Sąsiad zwrócił mi uwagę, że moje dziecko za głośno krzyczy na placu zabaw"
"Sąsiad zwrócił mi uwagę, że moje dziecko za głośno krzyczy na placu zabaw"

"Dajmy dzieciom być dziećmi. Taka jest moja dewiza. Sama mam dwójkę pociech. Pozwałam im się wybawić, wybiegać i wykrzyczeć na placu zabaw pod blokiem. Zawsze myślałam, że to zupełnie normalne. A ostatnio sąsiad zwrócił mi uwagę, że mój syn jest zbyt głośny. Mówił o tym, że ciągle krzyczy na placu zabaw i jest źle wychowany. Starszy pan twierdzi, że Kamilek powinien krzyczeć w domu, skoro mi to nie przeszkadza, a nie w części wspólnej dla wszystkich mieszkańców". 

Sob. 25 maja

"Matka każe mi się wyprowadzić z domu i znaleźć sobie pracę. Bez żartów. W wieku 50 lat nikt mnie nie zatrudni"
"Matka każe mi się wyprowadzić z domu i znaleźć sobie pracę. Bez żartów. W wieku 50 lat nikt mnie nie zatrudni"

"Moja matka chyba na głowę upadła. Ma 70 lat na karku i nagle teraz wymyśliła sobie, że ja mam się wyprowadzić z domu i znaleźć pracę. No kurde, przecież w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem. W wieku 50 lat, gdzie ja tam znajdę pracę".

Sob. 25 maja