Z życia wzięte - Strona 10
"Wyobraźcie sobie, że jedziecie na rodzinny weekend do hotelu, żeby odpocząć, zmienić otoczenie, no i poczuć się choć trochę jak na wakacjach. A potem, w restauracji, podchodzi do was kelner i delikatnie sugeruje, że może lepiej byłoby, gdybyście zjedli gdzie indziej, bo... dzieci przeszkadzają dorosłym. Przepraszam bardzo, ale czy dzieci to goście drugiej kategorii..."
Nd. 19 stycznia
"To nie jest żart ani odcinek programu komediowego. Moi rodzice oświadczyli, że w tym roku na Wielkanoc zapraszają tylko moje rodzeństwo, bo ich dzieci są "spokojniejsze". A moje podobno zbyt głośne. No cóż, przepraszam bardzo, że moje dzieci nie są milcząco siedzącymi aniołkami z reklam jogurtu. Wychodzi, że dziadkowie naprawdę mają prawo decydować, z którymi wnukami chcą świętować".
Nd. 19 stycznia
"Kiedy sąsiad powiedział mi wprost, że nie zamierza sprzątać po swoim psie, bo "chodniki są dla wszystkich", myślałam, że się przesłyszałam. Bp to oznaczałoby, że teraz muszę traktować każdy spacer jak tor przeszkód, gdzie zamiast cieszyć się widokami, pilnuję, żeby nie wdepnąć w "niespodziankę".
Nd. 19 stycznia
"Moja własna matka, osoba, której wsparcia powinnam oczekiwać bezwarunkowo, regularnie staje po stronie mojego męża, nawet gdy ewidentnie to ja mam rację".
Nd. 19 stycznia
"Wyobraźcie sobie, że idziecie na wywiadówkę z przekonaniem, że wszystko jest w porządku. A potem dowiadujecie się, że pieniądze, które wpłacacie na składki klasowe, mają pokryć nie tylko potrzeby waszego dziecka, ale też dzieci rodziców, którzy składek nie płacą. Czyli dla waszych dzieci zostaje mniej".
Nd. 19 stycznia
"Wszystko zaczęło się od niewinnego pomysłu: ja, weekend z przyjaciółkami i chwila oddechu od codziennych obowiązków. To najwyraźniej za wiele, bo kiedy powiedziałam o tym partnerowi, usłyszałam: "Nie wypada matce bawić się samej".
Nd. 19 stycznia
"Wyobraźcie sobie taką sytuację: ja, matka na pełnym etacie (czytaj: bez urlopu, bez L4, z nocnymi zmianami), proszę męża, żeby pobawił się z dziećmi albo pomógł w kąpieli. A on: patrzy na mnie, jakbym poprosiła go o lot w kosmos i rzuca: "Przecież ja pracuję na rodzinę, a dzieci są twoim obowiązkiem".
Nd. 19 stycznia
"Nie wiem, czy tylko ja mam takiego pecha, ale moja teściowa potrafi zaskoczyć mnie bardziej niż finał telenoweli. Ostatnio, gdy zaprosiłam całą rodzinę na niedzielny obiad, ona przyszła z własnym jedzeniem. 'Na wszelki wypadek, kochanie' – rzuciła z uśmiechem".
Nd. 19 stycznia
"Kiedy planowaliśmy nasze wesele, miałam nadzieję, że rodzice, jak to rodzice, zaoferują choć odrobinę wsparcia. Przecież to tradycja... Ale zamiast pomocy usłyszałam 'Wesele to zbędny wysiłek. Sami sobie poradzicie'. Kilka dni później dowiedziałam się, że już zarezerwowali wyjazd do Grecji – oczywiście w wersji all-inclusive".
Nd. 19 stycznia
"Wyobraźcie sobie, że wasze dziecko wraca ze szkoły z nosem spuszczonym na kwintę, bo koleżanki stwierdziły, że jest 'biedne'. Powód: nie ma najnowszego smartfona. Wychodzi, że to, co nosimy w kieszeni, stało się wyznacznikiem naszej wartości. Jeśli tak, to mamy poważny problem z wychowaniem młodego pokolenia".
Sob. 18 stycznia