Z życia wzięte - Strona 831

"Chcę się pozbyć dzieci na Sylwestra, żeby się bawić. Mąż się na mnie za to obraził"
"Chcę się pozbyć dzieci na Sylwestra, żeby się bawić. Mąż się na mnie za to obraził"

"Od 10 lat nie spędziliśmy z mężem Sylwestra bez dzieci. Na początku były za małe, żeby gdzieś je w ten wieczór odsyłać, a później mój mąż stanowczo protestował, gdy ja próbowałam mu sugerować takie rozwiązanie. On twierdzi, że z dziećmi powinno się spędzać wszystkie ważne chwile w naszym życiu, w wejście w Nowy Rok jest właśnie takim momentem. A ja choć przez jedną noc w roku chciałabym nie być mamą na pełen etat. Móc pić, bawić się i nie myśleć o tym, że muszę dbać o kogoś innego, poza sobą. Mąż nie potrafi mnie zrozumieć, a nawet się na mnie obraził".

Wt. 27 grudnia

"Zjadłem bigos teściowej i od trzech dniach boli mnie brzuch. Ta flądra chciała mnie otruć"
"Zjadłem bigos teściowej i od trzech dniach boli mnie brzuch. Ta flądra chciała mnie otruć"

Ta kobieta nigdy mnie nie lubiła i zawsze się kłóciliśmy, ale teraz przeszła samą siebie. Specjalnie przygotowała dla mnie bigos. Od trzech dni non stop wymiotuję. Celowo chciała mnie otruć, flądra jedna.

Wt. 27 grudnia

"Przez macierzyństwo zatraciłam siebie. Bardzo żałuję, że urodziłam..."
"Przez macierzyństwo zatraciłam siebie. Bardzo żałuję, że urodziłam..."

Posiadanie dzieci nie zawsze było moim marzeniem. Przekonałam się jednak do tego, bo przecież wszystkie koleżanki wokół zachodziły w ciąże. Mężowi również zależało na posiadaniu dużej rodziny. Teraz bardzo żałuję, że się nagięłam. Przez macierzyństwo zatraciłam siebie i nie radzę sobie w codziennym życiu. 

Wt. 27 grudnia

"Mąż miał schudnąć do sylwestra, a niestety nadal odstaje mu brzuszek. Jak on chce tańczyć?"
"Mąż miał schudnąć do sylwestra, a niestety nadal odstaje mu brzuszek. Jak on chce tańczyć?"

Umówiliśmy się we wrześniu, że mąż postara się do Sylwestra zrzucić zbędne kilogramy, abyśmy mogli spędzić ostatni dzień w roku na imprezie tanecznej i żebym nie musiała się za niego wstydzić. Niestety Mateusz postanowił zlekceważyć moją prośbę.

Pon. 26 grudnia

"Mój mąż to leń. Nie wynosi po sobie nawet naczyń do kuchni. Ciągle tylko leży na kanapie"
"Mój mąż to leń. Nie wynosi po sobie nawet naczyń do kuchni. Ciągle tylko leży na kanapie"

Od lat tylko pranie, sprzątanie, gotowanie... A to wszystko na zmianę z pracą i opieką nad dziećmi. Każdy mój dzień jest tak samo męczący. Nieważne, czy jestem chora. To nikogo nie interesuje. Przecież samo się nie zrobi. A mój mąż w ogóle nie angażuje się w prowadzenie domu. Uważa, że to zadanie dla bab. Jak przychodzi po pracy, to od razu kładzie się na kanapie i nic go nie interesuje, tylko ulubiony serial albo gry. 

Pon. 26 grudnia

"Zięć przyszedł do nas na Wigilię, najadł się i zgarnął prezenty. Nawet nie przyniósł ze sobą żadnego drobiazgu czy ciasta"
"Zięć przyszedł do nas na Wigilię, najadł się i zgarnął prezenty. Nawet nie przyniósł ze sobą żadnego drobiazgu czy ciasta"

Prezenty czy pomoc w przygotowywaniu świąt, chociażby poprzez przyniesienie dodatkowej potrawy lub deseru, nie jest obowiązkiem, ale miłym gestem. A czy właśnie nie czeka się na takie drobiazgi ze strony bliskich? Jest to z pewnością dowód sympatii i kulturalne zachowanie. Czy można jednak gniewać się na drugą osobę, bo nie kupiła prezentu albo nie przyniosła nic do jedzenia na święta? Nasza czytelniczka uważa to za totalny brak taktu i twierdzi, że tak zachował się jej zięć.

Nd. 25 grudnia

"Spędziłam Wigilię z byłym mężem i jego nową żoną. Jak się chce, to można! Wszystko dla dobra dzieci"
"Spędziłam Wigilię z byłym mężem i jego nową żoną. Jak się chce, to można! Wszystko dla dobra dzieci"

"Ludzie po rozwodzie zachowują się, jakby byli swoimi wrogami. Zapominają, że była to przecież osoba, z którą łączyło ich tak wiele. Szczególnie ludzie, którzy mają dzieci, powinni postarać się popracować nad relacjami. Ja i mój ex mąż potrafimy być ponadto. Usiedliśmy do wspólnej Wigilii razem z naszymi nowymi partnerami. Da się! Wystarczy chcieć".

Nd. 25 grudnia

"Synowa nie przyjechała na święta, bo poprosiłam o to, aby każdy coś przygotował. Jak zwykle robi z siebie księżniczkę"
"Synowa nie przyjechała na święta, bo poprosiłam o to, aby każdy coś przygotował. Jak zwykle robi z siebie księżniczkę"

Rodzinne kłótnie w czasie świąt wcale nie należą do rzadkości, mimo iż Boże Narodzenie kojarzy się raczej z radosnym i spokojnym czasem. Kością niezgody okazują się najczęściej świąteczne przygotowania, a raczej podział obowiązków. Napisała do nas czytelniczka, która uważa, że jej synowa nie przyjechała na święta, bo jest wygodnicka i nie chciała szykować żadnych potraw.

Nd. 25 grudnia