Z życia wzięte - Strona 825

"Ksiądz zażądał po 300 zł za kolędę od każdego domownika. Nie stać mnie na jego przyjęcie"
"Ksiądz zażądał po 300 zł za kolędę od każdego domownika. Nie stać mnie na jego przyjęcie"

"Jestem osobą wierzącą, ale po raz pierwszy w tym roku nie przyjmę księdza w domu, gdy będzie chodził z kolędą. Niestety proboszcz postanowił ustalić cennik, który zdecydowanie przekracza moje możliwości finansowe. Jesteśmy pięcioosobową rodziną. W tym najmłodsze dziecko ma zaledwie 3 miesiące, ale cennik dotyczy każdego i nie ma ulg czy rabatów. Musielibyśmy zatem włożyć do koperty aż 1500 zł - tyle wydajemy na jedzenie na trzy tygodnie, a i tak żyjemy od wypłaty do wypłaty. No cóż... prawda jest taka, że zwyczajnie nie stać mnie na wizytę duszpasterską. Jest mi wstyd, ale nie będę mogła przyjąć księdza w moim domu".

Śr. 4 stycznia

"Mam dość swojej szefowej. Tyram jak wół, a ona nadal traktuje mnie jak okropnie"
"Mam dość swojej szefowej. Tyram jak wół, a ona nadal traktuje mnie jak okropnie"

Moja praca to totalne dno. Na kasie w sklepie zarabiam ponad 2 tysiące, a tyram jak wół. Szefowa kompletnie mnie nie szanuje i traktuje okropnie. Nie stać mnie na inną pracę, ale w tej już kompletnie nie mogę psychicznie wytrzymać. Mam tego wszystkiego serdecznie dość.

Śr. 4 stycznia

"Mam dość siedzenia z żoną i dziećmi w domu, więc w weekendy wyjeżdżam z kumplami za miasto. Nudne życie nie jest dla mnie"
"Mam dość siedzenia z żoną i dziećmi w domu, więc w weekendy wyjeżdżam z kumplami za miasto. Nudne życie nie jest dla mnie"

Małżeństwo to nie są tylko romantyczne chwile, randki, niespodzianki i kolacje przy świecach, ale również rutyna, która czasami potrafi uprzykrzyć codzienność. Szczególnie, jeśli para ma nie tylko obowiązki zawodowe, ale również zajmuje się wychowaniem gromadki maluchów. Czy to jednak powód, aby za "szarą rzeczywistość" obwiniać partnera/kę? Napisał do nas pan Adrian, który opowiedział o tym, jaki on ma sposób na równowagę w życiu.

Wt. 3 stycznia

"Mąż często jeździł w delegacje. Nagle okazało się, że ta delegacja ma imię i dość ponętne ciało..."
"Mąż często jeździł w delegacje. Nagle okazało się, że ta delegacja ma imię i dość ponętne ciało..."

"Żyłam jak w bajce. Piękne życie, pieniądze, przystojniak u boku. Dobrobyt mnie oślepił. Nagle okazało się, że moja bańka pękła. Wszystko, w co wierzyłam, było kłamstwem. Mój mąż prowadził tajemne życie, a ja głupia kochałam i wierzyłam ślepo we wszystkie jego bajki. Taki miał być zapracowany..."

Wt. 3 stycznia

"Dziś było 17 stopni, a dzieci na placu zabaw biegały w zimowych kombinezonach. Paranoja!"
"Dziś było 17 stopni, a dzieci na placu zabaw biegały w zimowych kombinezonach. Paranoja!"

"Pora roku zobowiązuje? A gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek? Ja rozumiem, że zima, że przed chwilą był śnieg, ale przecież dzisiaj w najcieplejszym momencie dnia było 17 stopni. Zabrałam moje dzieci na plac zabaw w bluzach i lekkich bezrękawnikach, a inne matki zafundowały swoim pociechom prawdziwą saunę. Szaleństwo! Zresztą same też poubierane jak na wielkie mrozy. Spocone biegały za tymi dzieciakami, a później wielkie lamenty, że choroby. No jak nie chorować, skoro odwala się takie akcje! Nie rozumiem, ja można fundować własnym dzieciom (i sobie) takie jaja."

Wt. 3 stycznia

Wytatuowała sobie gałki oczne, straciła wzrok i oskarżyła tatuażystę! Znamy wyrok sądu!
Wytatuowała sobie gałki oczne, straciła wzrok i oskarżyła tatuażystę! Znamy wyrok sądu!

Aleksandra Gałuszka w 2017 roku wytatuowała sobie gałki oczne i straciła wzrok. Teraz tatuażysta usłyszał wyrok warszawskiego sądu!

Wt. 3 stycznia

"Mąż zabrania mi powrotu do pracy. Każe mi siedzieć w domu i zajmować się dziećmi"
"Mąż zabrania mi powrotu do pracy. Każe mi siedzieć w domu i zajmować się dziećmi"

Od zawsze miałam spore ambicje. Chciałam osiągnąć sukces w branży, w której się obracam. Ukończyłam studia i cały czas zdobywałam doświadczenie zawodowe. A później zaczęłam rodzić dzieci i skończyłam jako kura domowa! Chcę wrócić do pracy, jednak mąż mi tego zabrania. Wywiera na mnie ogromną presję... 

Wt. 3 stycznia

"Mój ojczym znowu mnie zwyzywał. Nawet 1 stycznia nie potrafił się powstrzymać. Wpadłam w histerię i mam już tego dość"
"Mój ojczym znowu mnie zwyzywał. Nawet 1 stycznia nie potrafił się powstrzymać. Wpadłam w histerię i mam już tego dość"

Moje życie to istna katorga. Matka mieszka z ojczymem, który mnie nienawidzi. Nie wiem, czym mu zawiniłam, że traktuje mnie w taki okropny sposób. Życzę wszystkiego najgorszego temu człowiekowi.

Wt. 3 stycznia