Z życia wzięte - Strona 808
"Upiekłam pączki! Zrobiłam też rogaliki i ciasto drożdżowe, bo to ulubione słodkości moich dzieci i wnuków. Znów liczyłam na to, że zjawią się u mnie w Dzień Babci. Tym razem przypadł na weekend, więc wierzyłam jeszcze bardziej, że będą chcieli pokonać tę odległość, mogli przecież zostać u mnie na noc. Jest gdzie spać. Ale 100 kilometrów to znów okazało się za dużo. Nie dotarli. Wprawdzie zadzwonili z życzeniami, co bardzo doceniam, ale ja chciałabym ich w końcu zobaczyć, bo w tym roku nie dotarli nawet na Święta. Mają już swoje życie. Ja wiem. Ale jestem tutaj kompletnie sama. Bardzo samotna i czasem zwyczajnie chciałabym móc ich przytulić"
Pon. 23 stycznia
"Wszystkie kobiety są takie same. Najpierw miłe, pomocne, kuszą tymi obiadkami, a potem jak zwykle to samo – zostawiają dla młodszego i chudszego, czy dla takiego z grubym portfelem, albo się czepiają, że się przytyło. No jakbyś mnie nie tuczyła, to przecież bym nie przytył..."
Pon. 23 stycznia
"Gdy dowiedziałam się o tym, co Kajetan zrobił, serce mi się zatrzymało i w jednej chwili świat zaczął kręcić się wokół mnie, a mi było tak niedobrze, że nie mogłam wytrzymać. Nie wiedziałam, dlaczego mnie zdradził, bo wydawało mi się, że jesteśmy udanym małżeństwem, którego wszyscy nam zazdroszczą"
Pon. 23 stycznia
Andrea Sunshine jest miłośniczką fitnessu i mediów społecznościowych. 53-letnia babcia ma ponad 200 000 followersów na Instagramie i codziennie dostaje kilkadziesiąt wiadomości od zainteresowanych nią mężczyzn. Jest popularna zwłaszcza wśród 20- i 30-latków!
Nd. 22 stycznia
"Wiem, że zabrzmi to kiepsko, ale mój facet jest całym moim światem. Panicznie boję się, że zostawi mnie dla innej albo, że obgaduje mnie z kolegami, więc zdarza mi się go śledzić i podsłuchiwać. Często też sprawdzam mu telefon. Myślę, że stało się to już moją obsesją. Aż dziwne, że niczego się jeszcze nie domyślił!"
Nd. 22 stycznia
"Wszędzie widzę tylko historie obruszonych synowych, które narzekają na swoje teściowe. A ja mam zupełnie inne doświadczenia. Dopiero w momencie, gdy poznałam swoją teściową, zaczęłam z czasem doświadczać matczynej miłości. Ona mówiła, że zawsze chciała mieć córkę, a ma dwóch synów, za to mi brakowało tej prawdziwej mamy, która będzie przy mnie tak naprawdę. Całą sobą. A nie tylko z nazwy. Naprawdę traktuję ją jak mamę i nie mam oporów, żeby tak ją nazywać. Wiem, że to tylko teściowa, ale jest mi obecnie najbliższą kobietą na świecie. Czy naprawdę tylko ja mam takie doświadczenia?"
Nd. 22 stycznia
"Robiłam dla niego wszystko. Dosłownie! Latałam jak poparzona, żeby tylko na każdym kroku mu dogodzić i nawet jak się skaleczył, to byłam skłonna to miejsce pocałować, żeby przestało boleć. Gotowałam mu, prałam, sprzątałam też sama, mimo że ja też przecież pracowałam na etacie. Po takim dniu padałam wieczorem, ale byłam dumna z siebie, że dbam o partnera, jak należy. On sam często wspominał, że bardzo mnie za to ceni i nawet jego matka tak się nim nie opiekowała. No cóż... Chyba jednak dałam od siebie zbyt mało!"
Nd. 22 stycznia
"Tym młodym to się w głosach przewraca. Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby matka dziecko do jakiegoś żłobka czy przedszkola oddawała. Przecież to jest czas dla niej na budowanie więzi. A tam to tylko pozaraża się czymś to małe od innych dzieciaków i będzie siedziało w kącie i płakało. Nie wyobrażam sobie tego. A synowa chce opchnąć wnuka w takim żłobku, bo ona chce odpocząć. Pomocy jej potrzeba podobno. Pracuje zdalnie, więc jaki to problem, żeby mały był przy niej? To nie! Bo ona taka zapracowana. Królowa się znalazła. Mały ma dopiero 2,5 roku i moim zdaniem powinien siedzieć z nią aż do czasu, gdy będzie musiał iść do zerówki. Ale jej nie przepowiesz, bo to paniusia z miasta."
Nd. 22 stycznia
Reby Hardy, mieszkanka Północnej Karoliny, była mamą trzech chłopców. Kiedy dowiedziała się, że wkrótce urodzi dziewczynkę, spanikowała. Przeraziła ją wizja różu, lukru i stereotypowej dziewczyńskości. Postanowiła jednak, że będzie działać po swojemu.
Sob. 21 stycznia
"Moje małżeństwo wydaje mi się, że dobiega już do końca i na pewno wkrótce się rozwiedziemy, ale na razie jeszcze tkwimy w tej patowej sytuacji i musimy jakoś sobie radzić. Wszystko zaczęło się od tego, gdy mój mąż z biegiem lat przestał się mną interesować".
Sob. 21 stycznia