Z życia wzięte - Strona 799
"Zawsze myślałam, że takie historie dzieją się tylko w romantycznych filmach. Nigdy nie przypuszczałam, że sama zacznę śnić na jawie."
Wt. 31 stycznia
"Już, kiedy widziałam ją pierwszy raz, to byłam przekonana, że ta dziewczyna nieźle namiesza w naszej rodzinie. Fakt, ładna z niej kobieta, a chciałam zawsze dla syna pięknej żony. Ale mogłaby ubierać się trochę inaczej, bo najczęściej wygląda jak bezwstydnica. Nie ma faceta, który by się za nią nie odwrócił. W tym mój mąż! Przecież to nie wypada, żeby teść ślinił się na widok synowej! Ale to nie jego wina. To ona temu winna..."
Wt. 31 stycznia
„Nie wiem, czy to, co robię w tym momencie, jest najlepszym pomysłem, ale nigdy nie czułam się tak bezradna i rozwścieczona za jednym razem. Najpierw połowę grudnia, a teraz praktycznie od początku stycznia jestem zmuszona na zmianę z mężem siedzieć w domu i opiekować się chorym dzieckiem, które bardzo cierpi”.
Wt. 31 stycznia
"Mama mojego męża nigdy nie potrafiła go docenić. Uważa go za gorszego, ponieważ nie poszedł na studia, które mu zaplanowała. Zamiast doktorem, został elektrykiem i dla niej jest to problem nie do przeskoczenia... Nie umie kochać go za to, jakim jest człowiekiem?!"
Wt. 31 stycznia
"Ostatnio Jessica przyprowadziła do domu nowego partnera. John to postawny mężczyzna o nieco hmm ciemniejszej karnacji. Jakoś on mi się nie podoba".
Wt. 31 stycznia
"Bliscy mówili mi, żebym nie ulegał pokusie i nie pozwalał synowi mieszkać z nami, gdy już się ożeni. Ja jednak nie umiałem mu odmówić, choć z synową od początku nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze. Dopóki jednak żyła moja Helenka, nie wchodziliśmy sobie w drogę. Ale po jej śmierci ja się mocno załamałem i gdyby ktoś nie przyniósł mi posiłku, to pewnie nic bym nie jadł. Nie miałem siły ani ochoty na nic. Synowa wówczas zaczęła mi liczyć za pranie i posiłki i to naprawdę wysokie stawki. Jak w pralni i restauracji, a przecież to mój dom. Ja jednak już nie czuję się jak w domu".
Wt. 31 stycznia
"Nie każdy mężczyzna ma tyle szczęścia co ja. Wielu musi się nieźle natrudzić, żeby zainteresować swoją osobą kobiety. Ja nie muszę nic robić. One za mną szaleją, a ja chętnie z tego korzystam. Tak było zawsze, ale niestety potem poznałem Agatę...".
Wt. 31 stycznia
"Nie mam zamiaru oglądać tego porodu, to jest makabryczne. Będą przecież tam specjaliści. Uważam, że to zniszczy nasz związek" - tak wygląda rozmowa z moim mężem na temat zbliżającego się porodu. Nie mam już pomysłu, jak z nim rozmawiać...
Wt. 31 stycznia
"Mam 87 lat i ogromnego pecha: wciąż przytomny umysł, ale schorowane ciało. Od dziesięciu lat przewlekle choruję, a od trzech wymagam opieki. Moje dzieci i wnuki robią, co mogą: same się pięknie mną zajmują, a dodatkowo zorganizowały mi pielęgniarkę i opiekunkę, które odwiedzają mnie codziennie. Ale to wszystko masa pracy! Wiem, że wnuki zrobiły nawet specjalną tabelkę w komputerze i tam układają swoje dyżury. Nie chcę dłużej ich zamęczać. Chcę się przenieść do domu opieki, ale moja rodzina mówi nie..."
Wt. 31 stycznia
"Kto to słyszał, żeby urządzić pokój dziecka w tak ciemnych kolorach??! Przecież ten chłopiec będzie miał same smutne myśli i nie będzie miał żadnej radości w życiu! Próbowałam wyperswadować zmianę koloru, ale mój syn i synowa są nieugięci, choć uważam, że to bardziej jej sprawka".
Wt. 31 stycznia
Najnowsze