Z życia wzięte - Strona 793

"Mama żali się, że ich nie odwiedzam. Ale ja mam swój powód. To tylko ich wina!"
"Mama żali się, że ich nie odwiedzam. Ale ja mam swój powód. To tylko ich wina!"

"Mieszkam teraz ponad 400 kilometrów od mojego rodzinnego domu, ale pewnie, że mogłabym tam jeździć częściej. Rodzice często żalą się,  że widują mnie tak rzadko, a ja faktycznie wpadam do nich tylko przy większych okazjach. Zwykle są to urodziny, czy na przykład święta. Za każdym razem słyszę, że odsunęłam się od nich bardzo, a ja wtedy zadaję im zawsze to samo pytanie. Oni chyba jednak nie rozumieją, że ja traktuję ich w taki sposób z jednego, konkretnego powodu. To się już chyba nigdy nie zmieni".

Wt. 7 lutego

"Doceniłem żonę dopiero, gdy ode mnie odeszła. Co ja najlepszego zrobiłem?! Mieliśmy wszystko..."
"Doceniłem żonę dopiero, gdy ode mnie odeszła. Co ja najlepszego zrobiłem?! Mieliśmy wszystko..."

"Zauważyłem, że więcej pisze do was kobiet niż mężczyzn, ale zdecydowałem się i tak podjąć ten temat, który od jakiegoś czasu ciąży mi na sercu, ponieważ wiem, że mogę liczyć na obiektywną opinię kobiet. Wydaje mi się, że na zawsze zniszczyłem moje małżeństwo i nie wiem, jak to odkręcić".

Wt. 7 lutego

Teściowa dosypała zięciowi i jego kolegom silny lek przeczyszczający do piwa. List czytelniczki
Teściowa dosypała zięciowi i jego kolegom silny lek przeczyszczający do piwa. List czytelniczki

"Mój zięć to niezłe ziółko. Od dawna mnie denerwuje swoją ignorancją i tym, że tak wykorzystuje moją córkę, a na dodatek ciągle urządza imprezy. Teraz wpadłam na pomysł, jak zrobić mu na złość. Popamięta mnie do końca życia i może wreszcie przestanie tak imprezować."

Wt. 7 lutego

"Chrzestna Majeczki dała jej tandetny łańcuszek na chrzciny. Więcej wydałam na talerzyk niż ona na prezent"
"Chrzestna Majeczki dała jej tandetny łańcuszek na chrzciny. Więcej wydałam na talerzyk niż ona na prezent"

" Mnie by było wstyd dać taką tandetę. Wiadomo, że nikt nie urządza chrzcin, żeby się wzbogacić, no ale bez przesady. Ania jest dość majętna, a na chrzciny mojej córci mocno poskąpiła. Majeczka dostała od chrzestnej jedynie łańcuszek. I to srebrny. Wykosztowałam się na uroczystość w knajpie i jestem pewna, że zapłaciłam za talerzyk więcej niż Ania za prezent dla własnej chrześnicy".

Pon. 6 lutego

"Mąż rozpija naszego syna. Ciągle urządza wspólne seanse filmowe z czipsami i piwem, a Krzyś dopiero skończył 18 lat!"
"Mąż rozpija naszego syna. Ciągle urządza wspólne seanse filmowe z czipsami i piwem, a Krzyś dopiero skończył 18 lat!"

"Piotr zawsze wydawał mi się bardzo odpowiedzialnym mężczyzną. Jemu jednak coś totalnie odbiło, odkąd nasz syn skończył 18 lat! Krzyś to jeszcze tak naprawdę dziecko, ja tam nigdy nie wierzyłam w tą całą pełnoletniość - co to zmienia, czy nastolatek ma 15 czy 18 lat? Piotr jednak od rana do nocy wpaja mojemu dziecku, że już teraz jest dorosłym facetem i niech szaleje. Co to w ogóle za teksty? Tak się zachowuje ojciec?"

Pon. 6 lutego

„Mój syn spotyka się ze starszą kobietą, która kupuje mu drogie prezenty i...”
„Mój syn spotyka się ze starszą kobietą, która kupuje mu drogie prezenty i...”

„Byłam szczęśliwa, gdy dowiedziałam się, że mój 27-letni syn zaczął się w końcu spotykać z jakąś kobietą. Niestety szczęście zniknęło w jednej chwili, gdy dowiedziałam się, ile ta kobieta ma lat. Takie rzeczy widziałam dotychczas tylko na filmach i nawet nie pomyślałabym, że mogą dziać się w prawdziwym życiu. Ich układ mnie przeraził...”. 

Pon. 6 lutego

"Teściowa wymyśliła rodzinną kolację... w walentynki! Zrobi wszystko, żeby zepsuć nasze małżeństwo"
"Teściowa wymyśliła rodzinną kolację... w walentynki! Zrobi wszystko, żeby zepsuć nasze małżeństwo"

"Walentynki to nie jest może jakiś najważniejszy dzień w roku, ale jednak staram się spędzać ten czas z mężem w ulubionej restauracji, później zawsze chodzimy do teatru lub na koncert - zależnie na co mamy ochotę. Niestety ubiegłe miesiące nie były dla nas łaskawe - straciłam pracę, a Łukasz nie dawał rady utrzymać nas z jednej pensji. Musieliśmy wrócić do moich teściów, póki nie odbijemy się od finansowego dna. I tak właśnie mija trzeci miesiąc codzienny awantur z moją teściową, Hanną".

Pon. 6 lutego

"Partnerka chce, żebym płacił za nią w restauracji. Ale to ona zarabia więcej, więc..."
"Partnerka chce, żebym płacił za nią w restauracji. Ale to ona zarabia więcej, więc..."

"Totalnie nie rozumiem, dlaczego przyjęło się, że mężczyzna, który nie płaci za kobietę w restauracji, nie jet dżentelmenem. Skoro dwie osoby pracują i zarabiają pieniądze, to chyba naturalne, że będą z własnej kieszeni płaciły za swoje potrzeby, prawda? Rozumiem jeszcze sytuację, w której to raz płaci mężczyzna, a raz kobieta. Choć to i tak średnio sprawiedliwe biorąc pod uwagę fakt, że jeden rachunek może być znacznie wyższy od drugiego. Moja kobieta jest na mnie zła, bo nie chcę płacić za nią w restauracji. Ale ja mam swoją jedną i uważam, że NIE KRZYWDZĄCĄ nikogo zasadę! Czy źle do tego podchodzę?"

Pon. 6 lutego