Z życia wzięte - Strona 793

„Chamstwo moich sąsiadów nie zna granic. Wyrzucają resztki jedzenia przez okno i...”
„Chamstwo moich sąsiadów nie zna granic. Wyrzucają resztki jedzenia przez okno i...”

Podobno dziś sąsiedzkie stosunki nie wyglądają już tak dobrze, jak miało to miejsce jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Nasza czytelniczka mieszkająca w jednej z podwarszawskich miejscowości uważa, że tak źle prawdopodobnie jeszcze nigdy nie było. Jej sąsiedzi w bloku z wielkiej płyty żyją tak, jakby byli właścicielami całego budynku razem z działką.

Wt. 7 lutego

"Mama żali się, że ich nie odwiedzam. Ale ja mam swój powód. To tylko ich wina!"
"Mama żali się, że ich nie odwiedzam. Ale ja mam swój powód. To tylko ich wina!"

"Mieszkam teraz ponad 400 kilometrów od mojego rodzinnego domu, ale pewnie, że mogłabym tam jeździć częściej. Rodzice często żalą się,  że widują mnie tak rzadko, a ja faktycznie wpadam do nich tylko przy większych okazjach. Zwykle są to urodziny, czy na przykład święta. Za każdym razem słyszę, że odsunęłam się od nich bardzo, a ja wtedy zadaję im zawsze to samo pytanie. Oni chyba jednak nie rozumieją, że ja traktuję ich w taki sposób z jednego, konkretnego powodu. To się już chyba nigdy nie zmieni".

Wt. 7 lutego

"Doceniłem żonę dopiero, gdy ode mnie odeszła. Co ja najlepszego zrobiłem?! Mieliśmy wszystko..."
"Doceniłem żonę dopiero, gdy ode mnie odeszła. Co ja najlepszego zrobiłem?! Mieliśmy wszystko..."

"Zauważyłem, że więcej pisze do was kobiet niż mężczyzn, ale zdecydowałem się i tak podjąć ten temat, który od jakiegoś czasu ciąży mi na sercu, ponieważ wiem, że mogę liczyć na obiektywną opinię kobiet. Wydaje mi się, że na zawsze zniszczyłem moje małżeństwo i nie wiem, jak to odkręcić".

Wt. 7 lutego

"Spotykam się z chłopakiem od roku i wstydzę się korzystać przy nim z łazienki. On zaproponował wspólne mieszkanie"
"Spotykam się z chłopakiem od roku i wstydzę się korzystać przy nim z łazienki. On zaproponował wspólne mieszkanie"

"Związek z Wojtkiem moim zdaniem jest jednym z najlepszych, jaki miałam i nigdy nie chciałabym się z nim rozstawać, ale przeraża mnie myśl,że miałabym skorzystać u niego w domu z toalety, a co dopiero razem zamieszkać! Czy coś jest ze mną nie tak?"

Wt. 7 lutego

"Chrzestna Majeczki dała jej tandetny łańcuszek na chrzciny. Więcej wydałam na talerzyk niż ona na prezent"
"Chrzestna Majeczki dała jej tandetny łańcuszek na chrzciny. Więcej wydałam na talerzyk niż ona na prezent"

" Mnie by było wstyd dać taką tandetę. Wiadomo, że nikt nie urządza chrzcin, żeby się wzbogacić, no ale bez przesady. Ania jest dość majętna, a na chrzciny mojej córci mocno poskąpiła. Majeczka dostała od chrzestnej jedynie łańcuszek. I to srebrny. Wykosztowałam się na uroczystość w knajpie i jestem pewna, że zapłaciłam za talerzyk więcej niż Ania za prezent dla własnej chrześnicy".

Pon. 6 lutego

"Mąż rozpija naszego syna. Ciągle urządza wspólne seanse filmowe z czipsami i piwem, a Krzyś dopiero skończył 18 lat!"
"Mąż rozpija naszego syna. Ciągle urządza wspólne seanse filmowe z czipsami i piwem, a Krzyś dopiero skończył 18 lat!"

"Piotr zawsze wydawał mi się bardzo odpowiedzialnym mężczyzną. Jemu jednak coś totalnie odbiło, odkąd nasz syn skończył 18 lat! Krzyś to jeszcze tak naprawdę dziecko, ja tam nigdy nie wierzyłam w tą całą pełnoletniość - co to zmienia, czy nastolatek ma 15 czy 18 lat? Piotr jednak od rana do nocy wpaja mojemu dziecku, że już teraz jest dorosłym facetem i niech szaleje. Co to w ogóle za teksty? Tak się zachowuje ojciec?"

Pon. 6 lutego

„Mój syn spotyka się ze starszą kobietą, która kupuje mu drogie prezenty i...”
„Mój syn spotyka się ze starszą kobietą, która kupuje mu drogie prezenty i...”

„Byłam szczęśliwa, gdy dowiedziałam się, że mój 27-letni syn zaczął się w końcu spotykać z jakąś kobietą. Niestety szczęście zniknęło w jednej chwili, gdy dowiedziałam się, ile ta kobieta ma lat. Takie rzeczy widziałam dotychczas tylko na filmach i nawet nie pomyślałabym, że mogą dziać się w prawdziwym życiu. Ich układ mnie przeraził...”. 

Pon. 6 lutego

"Teściowa wymyśliła rodzinną kolację... w walentynki! Zrobi wszystko, żeby zepsuć nasze małżeństwo"
"Teściowa wymyśliła rodzinną kolację... w walentynki! Zrobi wszystko, żeby zepsuć nasze małżeństwo"

"Walentynki to nie jest może jakiś najważniejszy dzień w roku, ale jednak staram się spędzać ten czas z mężem w ulubionej restauracji, później zawsze chodzimy do teatru lub na koncert - zależnie na co mamy ochotę. Niestety ubiegłe miesiące nie były dla nas łaskawe - straciłam pracę, a Łukasz nie dawał rady utrzymać nas z jednej pensji. Musieliśmy wrócić do moich teściów, póki nie odbijemy się od finansowego dna. I tak właśnie mija trzeci miesiąc codzienny awantur z moją teściową, Hanną".

Pon. 6 lutego