Z życia wzięte - Strona 792
"Jak ja nie znoszę, kiedy ktoś ocenia innych. Ma gotową odpowiedź na wszystko i udaje najmądrzejszego. Czy nie jest tak, że każdy powinien żyć po swojemu? Z własnymi zasadami, które królują w jego domu? Jesteśmy 6-osobową rodziną i wiem, że do pewnych tematów podchodzimy w dość nieoczywisty sposób, ale życie nas do tego zmusza. Myślę, że taki przeciętny Kowalski zrozumie na przykład to, dlaczego kąpiemy się co wieczór wszyscy w jednej wodzie. Dla mnie powód jest oczywisty! I kolejność takiej kąpieli również."
Śr. 8 lutego
"Zawsze chciałam mieć swoje pieniądze i być niezależna. Nie wyobrażam sobie być na utrzymaniu mężczyzny, dlatego z Maciejem uzgodniliśmy normalne stawki godzinowe za opiekę nad domem i dzieckiem".
Śr. 8 lutego
"Ja wiedziałam, że tak będzie. Gdy tylko zacznie się nowy rok, babcia już będzie dopytywać. Przecież nie mogła się doczekać, aż jej ukochany i jedyny wnuczek ubierze się w albę i pójdzie do pierwszej komunii. Ona już wszystko sobie zaplanowała. Bez mojej wiedzy wynajęła nawet salę, która ma przyjąć komunijnych gości. Nie wzięła jednak pod uwagę, że może Igor nie pójdzie wcale do komunii? A tak właśnie będzie! On nie będzie w tym uczestniczył w tym roku. Jestem pewna, że teściowa mnie wyklnie, ale ja po prostu nie mogę inaczej".
Śr. 8 lutego
"To nie jest tak, że oczekuję od mojego męża codziennej adoracji i żeby każdego dnia rozsypywał czerwone płatki pod moimi nogami, ale chciałabym, aby czasem było tak jak kiedyś, a ja już nie pamiętam fajnej randki czy romantycznego wieczoru. Zdaję sobie sprawę z tego, że codzienność przytłacza, ale przecież to my sami ją kreujemy i moglibyśmy dodać do niej odrobinę magii!"
Śr. 8 lutego
"Kacper na Tinderze pisał, że dużo czasu spędza w podróży, bo bardzo lubi szybką jazdę. Chwalił się, że jeździł już nie jedną furą i zapraszał do tego, aby razem przejechać się na jednym wózku. Nie ukrywam, że brzmiało to bardzo zachęcająco, więc dałam go w prawo."
Wt. 7 lutego
"Już myślałam, że nic mnie w tym kraju nie zaskoczy. O ja naiwna. Ostatnio kupiliśmy auto i okazało się, że żeby je zarejestrować muszę zająć kolejkę pod urzędem już o 4 rano. XXI wiek, a zasady jak za komuny. No ludzie, kto ma na to czas?"
Wt. 7 lutego
"Przeczytałam ostatnio artykuł o teściowej, która narzeka na swoją pedantyczną synową. Ależ ja bym chciała mieć za zięcia pedanta! Może dzięki temu sama nie musiałabym po nim sprzątać, a nawet zmywać naczyń. I tak jeszcze będę żyć z tym flejtuchem przez najbliższe trzy miesiące. Przecież to oszaleć można!"
Wt. 7 lutego
"Zawsze marzyłam o wielkiej rodzinie. Trójka dzieci to było minimum. Marzyła mi się nawet czwórka albo piątka wesołych brzdąców! Mój mąż oczywiście o tym wiedział. O swoich planach powiedziałam Filipowi jeszcze przed ślubem. Mąż podzielał moje zdanie w tej kwestii, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. No w każdym razie nie protestował. Bardzo szybko zaszłam w pierwszą ciążę, jak pan Bóg przykazał, zaraz po ślubie. Malwinka urodziła się równo 9 miesięcy po naszym hucznym weselu. Z drugą ciążą też poszło szybko i na świecie pojawiła się druga córka — Maja. Nadeszła więc pora na syna. Wtedy jednak mąż pokrzyżował nasze plany."
Wt. 7 lutego
W życiu często mamy do czynienia z bardzo dziwnymi i niewyjaśnionymi sytuacjami. Tak też było w moim przypadku. Do tej pory do końca nie wiem, co tak naprawdę się wydarzyło, ale bardzo chciałbym to wyjaśnić.
Wt. 7 lutego
"Nie jestem fanem walentynek i innych takich bzdetów, ale ożeniłem się z totalną romantyczką. Gdyby Marlena mogła to oglądałaby całymi dniami filmy o miłości i wzdychała, jak to inni mają cudownie, a jej mąż nie zabiera jej codziennie na spacer w deszczu z tęczą w tle oraz na kolację na górskim szczycie z widokiem na świat i gwiazdy na niebie. Wymusza na mnie romantyczne gesty, ale sama niczego nigdy nie zorganizuje".
Wt. 7 lutego
Najnowsze