Z życia wzięte - Strona 785

Mama pięcioraczków po raz pierwszy opowiada o rodzinie. Ciąża mnoga to dla niej nie nowość!
Mama pięcioraczków po raz pierwszy opowiada o rodzinie. Ciąża mnoga to dla niej nie nowość!

To już czwarty dzień, odkąd urodziły się najmłodsze w Polsce pięcioraczki. W ostatni wtorek mama dzieci, Dominika Clarke, zabrała głos i opowiedziała o swojej rodzinie. Okazuje się, że pozostałej siódemce dzieci nie powiedziała wraz z mężem, że będą mieli aż pięcioro nowego rodzeństwa, ale trójkę, ponieważ nie chcieli ich wystraszyć. Oprócz tego mama gromadki dzieci wyznała, że czuje się dobrze.

Śr. 15 lutego

"Mąż każe mi się malować tuż przed śniadaniem. Mówi, że inaczej nie usiądzie ze mną do stołu"
"Mąż każe mi się malować tuż przed śniadaniem. Mówi, że inaczej nie usiądzie ze mną do stołu"

Rafał jest mężczyzną idealnym. Inteligentny, przystojny, bryluje w towarzystwie. Zawsze wiedziałam, że jest poza moją ligą. Jakimś cudem zainteresował się mną na studiach, co było spełnieniem moich marzeń. Po kilku miesiącach nieformalnego związku zaszłam w ciąże i wzięliśmy ślub. A teraz robię wszystko, żeby cały czas być dla niego atrakcyjna. Muszę wstawać dużo wcześniej, kiedy on jeszcze śpi, żeby przygotować nienaganny makijaż. 

Śr. 15 lutego

"Przypadkiem usłyszałem rozmowę sąsiadów z mieszkania obok. Nie do wiary, co oni planują!"
"Przypadkiem usłyszałem rozmowę sąsiadów z mieszkania obok. Nie do wiary, co oni planują!"

"Czasem mam wrażenie, że ściany w moim bloku są dosłownie z kartonu. Słyszę naprawdę wszystko. Kiedy psiak sąsiadów z góry radośnie podskakuje na widok ukochanego pana albo płacze maluch z dołu, bo brzuszek jest już pusty i czeka na mleko. Jedną ścianę też dzielę z sąsiadami obok. Ich rozmowy słyszę bardzo często i to wcale nie jest tak, że stoję z uchem przyłożonym do ściany. Łóżko stoi tuż przy niej i gdy zasypiam, chcąc nie chcąc historie tej rodziny stają się dla mnie bajką na dobranoc. Jednak to, co usłyszałem ostatnio, mnie zaskoczyło i zasmuciło."

Śr. 15 lutego

"Pracuję w zakładzie pogrzebowym. W marynarce zmarłego mężczyzny znalazłam list..."
"Pracuję w zakładzie pogrzebowym. W marynarce zmarłego mężczyzny znalazłam list..."

"Najpierw myślałam, że to najgorsza praca, na jaką mogłam trafić. Później jednak doceniłam, że ją mam. Od zawsze byłam bardzo opiekuńcza, a myślę, że każdy człowiek podczas tej swojej ostatniej drogi powinien trafić na kogoś, kto otoczy go odpowiednią opieką. Ja staram się to robić. Traktuję zmarłych z szacunkiem. Ubieram ich, czasem podmaluję, jeśli trzeba. Mam za zadanie przygotować ich w taki sposób, aby wyglądali po prostu dobrze. Nie boję się ich. I mam wrażenie,  że ze mną współpracują, choć wiem, że to przecież niemożliwe. Ale nie tylko to mnie zaskakuje. Ostatnio znalazłam w marynarce zmarłego mężczyzny list. Nie powinnam go czytać, a jednak to zrobiłam. Słowa, które wgryzły się już w papier, sprawiły, że wylałam morze łez".

Śr. 15 lutego

Emma powiększyła usta. Nie spodziewała się takiej reakcji organizmu: myślała, że zaraz eksplodują!
Emma powiększyła usta. Nie spodziewała się takiej reakcji organizmu: myślała, że zaraz eksplodują!

Emma, Amerykanka pochodząca ze stanu Kentucky, od dawna marzyła o pełniejszych ustach, jednak lęk przed igłami i wysoka cena zabiegu powstrzymywała ją od wstrzyknięcia wypełniacza. Kiedy w jej ręce wpadła bardzo atrakcyjna oferta jednego z gabinetów, nie wahała się długo. Rezultaty zabiegu okazały się dramatyczne!

Śr. 15 lutego

"W mojej szkole wszyscy chodzili na religię. Ksiądz wyrabiał prawdziwe cuda, żebyśmy byli zadowoleni"
"W mojej szkole wszyscy chodzili na religię. Ksiądz wyrabiał prawdziwe cuda, żebyśmy byli zadowoleni"

"W czasie, gdy wszyscy odchodzą od Kościoła, a młodzi ludzie nie chcą chodzić na religię, w mojej szkole było zupełnie inaczej. Mieliśmy ekstra księdza Marka, który zawsze stawał na głowie, żeby zajęcia były ciekawe i powiem wam, że świetnie mu to wychodziło."

Śr. 15 lutego

"Współlokator sprzedaje mi mleko na szklanki i miód na łyżki. Nie ma mowy, aby się czymś podzielił"
"Współlokator sprzedaje mi mleko na szklanki i miód na łyżki. Nie ma mowy, aby się czymś podzielił"

"Życie w wielkim mieście niestety nie jest dla mnie usłane różami i gdybym wiedziała, że tak to będzie wyglądało, to chyba nigdy nie zdecydowałabym się na studia w Warszawie, ale jeżeli już tu jestem, to chcę zrobić jak najwięcej, aby cieszyć się z tego życia"

Wt. 14 lutego

"Mąż kupił na walentynki dwa bukiety kwiatów - dla mnie i swojej matki. Przecież to już jakiś obłęd"
"Mąż kupił na walentynki dwa bukiety kwiatów - dla mnie i swojej matki. Przecież to już jakiś obłęd"

"Nie wytrzymałabym, gdybym tej swojej frustracji nie opisała. Szczególnie, że to nie jest pierwszy raz, kiedy mój mąż zachował się w taki sposób. Mam wrażenie, że on jest w związku ze mną i ze swoją matką, której nie tylko wszystko opowiada, prosi o rady, ale też zaprasza ją na wspólne wyjścia do kina i kupuje bukiety. Jak chociażby w te walentynki. Czy to już samo w sobie nie brzmi jak absurd?"

Wt. 14 lutego