Z życia wzięte - Strona 787
"Wiem, że w stałym związku walentynki nie wyglądają tak jak na początku relacji, ale wydawało mi się, że mój mąż potrafił mnie kiedyś zaskakiwać, a teraz wszystko nam przychodzi z wielką trudnością... Jeśli tak ma wyglądać nasze życie, to ja w ogóle nie chce obchodzić walentynek i wolę w tym czasie zrobić coś innego".
Wt. 14 lutego
W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie urodziły się pięcioraczki. Specjaliści ze szpitala narodziny piątki rodzeństwa nazwali cudem. Szczęśliwi rodzice mają już siedmioro dzieci. Wychowanie dwanaściorga pociech to nie lada wyzwanie.
Pon. 13 lutego
"Gdybym wiedziała, w co się wpakuję wychodząc za Michała, w życiu bym tego nie zrobiła. Niestety, teraz jest już za późno, a rozwodu nie chcę brać z różnych powodów. Przyznam jednak, że mam coraz mniej sił i chęci, żeby walczyć o ten związek, a wszystkiemu winna jest moja teściowa. Ta kobieta powinna mieszkać jak najdalej od nas, jednak nie jest to możliwe ze względu na jej problemy zdrowotne".
Pon. 13 lutego
"Gdy poznałem Justynę, wiedziałem, że ma dziecko. Znajomi ostrzegali mnie przed związkiem z taką kobietą, bo doskonale wiedzą, ile uwagi potrzebuję w takiej relacji. Przekonywali mnie, że tutaj ta uwaga będzie podzielona na dwie osoby, nie spodziewałem się jednak, że Kuba będzie ze mną wygrywał. Justyna zachowuje się tak, jakby to jej syn był najważniejszy. A gdzie w tym wszystkim jestem ja i moje uczucia? Czy ona choć raz o tym pomyślała?"
Pon. 13 lutego
"Mój chłopak stanął w wyścigu na najgłupszy sposób spędzenia walentynek i na najgorszy prezent na walentynki ever! Niestety obawiam się, że ma ogromne szanse na zwycięstwo! Jak usłyszałam jego propozycję na walentynkową randkę, to kopara mi opadła, a z nią wszystko inne! No, chyba że wy znacie jakieś gorsze pomysły lub prezenty? Błagam, pocieszcie mnie, że nie mam tak najgorzej!"
Pon. 13 lutego
"Mój chłopak ma w domu wszystko — posprzątane, uprane i ugotowane. Uważam, że 3 lata razem i 2 lata wspólnego mieszkania to już wystarczająco długo wzajemnego sprawdzania się i pora na kolejny krok, no ale bez jaj, nie oświadczę się sama sobie! Zaczynam podejrzewać, że on bardziej chce mieć sprzątaczkę i kucharkę w domu niż żonę i wcale nie chce brać ślubu! Mam już tego dosyć! Co to ma być?! Podjęłam już decyzję — jeśli nie zobaczę pierścionka zaręczynowego w te walentynki, to z nami koniec! Ile można czekać?"
Pon. 13 lutego
„Gdy zaszłam w ciążę, to z całych sił pragnęłam, aby to była dziewczynka. Oczami wyobraźni widziałam jak plotę jej długie piękne warkocze, czy rozmawiam z nią o typowych kobiecych sprawach. Niestety wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego, że dzieci tak szybko dorastają, a ja jako matka nie będę miała kontroli nad wszystkim”.
Pon. 13 lutego
Zawsze chciałam wieść wygodne życie. To dlatego polowałam na starszego mężczyznę. Zależało mi na tym, żeby mąż mnie utrzymywał. Chciałam pominąć etap dorabiania się. Jestem atrakcyjną kobietą, więc wiedziałam, że nietrudno będzie mi znaleźć faceta, który zechce spędzić ze mną życie. Paweł okazał się idealnym celem. Jest o 20 lat starszy ode mnie, jesteśmy razem już 15 lat, a ja nie mogę na niego patrzeć...
Pon. 13 lutego
"Zaczynam żałować, że zgodziłem się na wspólne mieszkanie z Magdą. Na początku wszystko było takie piękne i kolorowe. Odwiedzaliśmy się wzajemnie u siebie i nikt nikomu niczego nie wyliczał. Ona była u mnie, to ja robiłem zakupy. Traktowałem ją jak księżniczkę, a przede wszystkim jak gościa. Jechałem do niej, to ona kupowała produkty spożywcze. Myślałem, że skoro tak było w tamtym czasie, to nie będzie też problemu z podziałem budżetu po tym, jak wprowadzę się do Magdy. Myliłem się jednak. Ona wręcz żąda ode mnie, żebym płacił czynsz. No kurczę.. przecież jego wysokość nie zmieniła się w momencie, gdy z nią zamieszkałem. Dlaczego więc mam to robić?"
Pon. 13 lutego
"Moja córeczka za chwilę skończy 5 lat. Maja jest wesołym, rezolutnym dzieckiem, którego wszędzie pełno. To moje oczko w głowie i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której coś by jej się stało. Drżę o nią na placu zabaw i zawsze, gdy ma okazję na swobodną zabawę. Nie puściłam jej do przedszkola, bo wiem, że tam nie miałabym szansy jej przypilnować. Poza tym musiałaby jeść sama wszystkie posiłki. Teściowa ma mnie za wariatkę. Pewnie twierdzi, że karmię Majkę, żeby się nie wybrudziła. Ale ja mam zupełnie inny powód".
Pon. 13 lutego