Z życia wzięte - Strona 747
"Mam dość tego, że moja teściowa wiecznie rządzi tym, jak wygląda nasze życie. Całe szczęście, że nie zgodziłam się na mieszkanie z nią, bo na bank miałabym już depresję. Wszystko zawsze musi zależeć od niej. Ustawia nam dosłownie calutki plan dnia. Trzeba było wyjechać do innego miasta, to może byłoby inaczej. A tutaj? Po 5 minutach od wyjechania od siebie może być już u nas. I ta Wielkanoc. Dla mnie to żadne wielkie święto. Chciałam pierwszy raz w życiu spędzić ją z własną rodziną i miałam super plany dla nas, ale ona jak zwykle wszystko zepsuła. A najlepsze jest to, że mąż stoi po jej stronie! No i co ja mam teraz zrobić?"
Pon. 27 marca
"Mój synuś Patryczek jest taki trochę spiwniczały. Tylko siedzi w domu, gra na tym komputerze oraz narzeka na swój samotny los i brak kobiety. Skoro się jednak nie wyrywał, to sama znalazłam mu dziewczynę. Dla niego i taka może być".
Pon. 27 marca
" Żeby zobrazować, jak podła jest moja synowa, wystarczy powiedzieć, że na własne wesele kupiła drogą suknię z salonu, a wnusi na komunię kupuje używaną. No ludzie. Jeszcze bym zrozumiała, jakby nie było ich stać. Zresztą zawsze my byśmy mogli coś dorzucić. Żeby dziecko w tym wielkim dniu nie mogło czuć się wyjątkowo! No to w ogóle to jakieś nieporozumienie jest!"
Nd. 26 marca
"Kiedy urodziłam 6 lat temu Karolinkę, a 2 lata później Łukasza myślałam o tym, jak będzie wspaniale być matką. Być dla kogoś najważniejszą osobą w życiu. Niestety, wydaje mi się, że dzieci przelały wszystkie swoje uczucia na ojca. Mnie traktują jak mebel, albo służącą. Czasami myślę o tym, że najlepiej byłoby zniknąć z tego domu."
Nd. 26 marca
"Długo już byłem sam. W zasadzie chyba się do tego przyzwyczaiłem, ale wszyscy dookoła namawiali mnie, żebym sobie kogoś poszukał. Już mnie to denerwowało i pewnego wieczoru w końcu usiadłem przed komputerem i przygotowałem swoją wizytówkę na jeden z portali randkowych. Pisało do mnie sporo dziewczyn, ale żadna nie przykuła mojej uwagi. Nie to, żebym miał jakieś wielkie wymagania. Chciałem jedynie, żeby fajnie nam się ze sobą rozmawiało i żebyśmy mieli podobne pasje. No i wreszcie odezwała się ona! Daniela - pierwszy raz poznałem kogoś o tym imieniu. Podobało mi się w niej dosłownie wszystko, choć była bardzo nieśmiała. Nigdy nie rozmawialiśmy przez kamerkę, ewentualnie na czasie - głosowo. Ale ja byłem przekonany, że to kobieta mojego życia. Rzeczywistość okazała się inna".
Nd. 26 marca
"Marek zawsze był głową naszej dwuosobowej rodziny. Od razu mi się spodobał – był elegancki, kulturalny i dużo zarabiał. Kiedy zamieszkaliśmy razem, od razu ustaliliśmy, że to on będzie łożył na utrzymanie domu. Ja nie miałam ręki do zarabiania pieniędzy. Wszystko się posypało, kiedy Marek ciężko zachorował. Od tej pory wszystkie zobowiązania finansowe są na mojej głowie. Nie na taki układ się pisałam! Myślę o rozwodzie."
Nd. 26 marca
"Historia mojej rodziny to historia nieudanych związków, zdrad i romansów. Zawsze mówiłem sobie, że u mnie będzie inaczej i że ja, jak spotkam wybrankę swojego życia, to będę jej wierny jak pies, ale to chyba jednak są geny".
Nd. 26 marca
"Pogodziłem się z tym, że nasze małżeństwo się zakończyło, ale było dla mnie jasne, że mamy razem 2-letnią córkę i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zanadto nie odczuła naszego rozstania. Z góry założyłem, że Sylwia będzie mieć dobre intencje i nie będzie utrudniać mi kontaktu z moim dzieckiem. Jak bardzo się wtedy myliłem..."
Nd. 26 marca
"Nie jestem głupi i wiem, czego chcą kobiety, ale czasem jest tak, że facet nie jest w stanie im tego dać, ponieważ zwyczajnie nie ma pieniędzy, a i może ochoty. Moja kobita ostatnio czyta w kółko tylko jakieś romansidła i wymaga ode mnie gwiazdki z nieba. Chyba lekko przesadza".
Sob. 25 marca
„Rozwody w całej mojej rodzinie nigdy nie miały miejsca, więc cały proceder znałam jedynie z opowieści, filmów oraz z artykułów o rozchodzących się celebrytach. Nigdy nie pomyślałabym, że już jako żona i matka doświadczę tego na własnej skórze. Przez długi czas dochodziłam do siebie, a teraz wszystko wróciło do mnie ze zdwojoną siłą”.
Sob. 25 marca