"Nie jestem głupi i wiem, czego chcą kobiety, ale czasem jest tak, że facet nie jest w stanie im tego dać, ponieważ zwyczajnie nie ma pieniędzy, a i może ochoty. Moja kobita ostatnio czyta w kółko tylko jakieś romansidła i wymaga ode mnie gwiazdki z nieba. Chyba lekko przesadza".
*publikujemy list naszego czytelnika
Żona doszukuje się na siłę wad we mnie
Wydaje mi się, że nie jestem złym facetem i potrafię posprzątać w domu, czasem zająć się z dziećmi, a nawet zrobić zakupy, ale to co Ilona wydziwia ostatnio, to już po prostu przechodzi ludzkie pojęcie. Widziałem, że przez dłuższy czas znikała na kilka godzin i zamykała się w łazience, czytając jakieś książki, ale myślałem, że bardziej skupia się na ambitniejszych lekturach, a nie na takich głupotach, które potem sprawiają, że kobiety mają w głowie mętlik!
Zaczęło się od jakichś popularnych Greyów, potem przyszły jakieś inne książki, aż w końcu czyta tak badziewną literaturę, że naprawdę ręce opadają. Zawsze po tych książkach wykłóca się ze mną i próbuje udowodnić, że żyje jej się najgorzej, a jej małżeństwo jest po prostu istną męką. Ciągle tylko czyta mi jakieś fragmenty z tych książek i podkreśla, że bohaterowie tych powieści wiedzą, jak zadbać o swoje kobiety. To proszę, droga wolna! Niech sobie takiego znajdzie tylko ciekawe, kto będzie chciał prawie 40-letnią kobietę z dwójką dzieci...

Chce księcia? To niech sobie go szuka!
Ona nigdzie nie znajdzie takiego drugiego faceta jak ja, który będzie znosił te jej fochy, a takie historie, że małżeństwo chodzi na randki czy mężczyzna kupuje żonie kwiaty, to naprawdę są tylko w filmach. Prawdziwe małżeństwo nie wygląda tak jak w książkach czy serialach i Ilona powinna się z tym pogodzić, a nie doszukiwać się ciągle jakichś wad.
Nie piję, nie palę, przychodzę po pracy do domu, a to, że lubię sobie pograć i pojechać na ryby w weekend no to to już chyba każdy facet tak lubi spędzać czas, a ona przecież też może robić to na co ma ochotę. Czy ja jej zabraniam gdzieś wychodzić? Moim zdaniem jest niepoważna i żyje jakimiś chorymi bajkami, które nie mają związku z rzeczywistością i prędzej czy później to do niej dotrze, ale może być już za późno, a ja znajdę sobie może jakąś normalną kobietę, która mnie doceni i nie będzie aż tak wydziwiać, bo tego już się nie da słuchać.