Z życia wzięte - Strona 717

"Przyłapałam zięcia w dwuznacznej sytuacji z jakąś babą. Już ja mu dam popalić!"
"Przyłapałam zięcia w dwuznacznej sytuacji z jakąś babą. Już ja mu dam popalić!"

"Wracałam właśnie ze sklepu z zakupami. Stałam z siatkami na przystanku, kiedy zobaczyłam po drugiej stronie ulicy Karola. Wypuszczał z samochodu jakąś obcą babę. Na pożegnanie pocałowali się w usta! W tym czasie moja córeczka leżała w połogu z noworodkiem. Na początku nie mogłam w to uwierzyć, ale jak dotarłam do domu, wiedziałam już co zrobić."

Sob. 29 kwietnia

"Nie oddam dziecka do żłobka. Boję się, że będzie miało traumę"
"Nie oddam dziecka do żłobka. Boję się, że będzie miało traumę"

"Jagoda to moja upragniona córeczka. Ma dziesięć miesięcy i wszyscy pytają, kiedy wracam do pracy i czy oddam dziecko do żłobka. Jestem tym przytłoczona. Nie mam zamiaru oddawać mojej pociechy do żadnej placówki. Chcę zrezygnować z kariery, żeby się nią zająć i zapewnić jej należytą opiekę. Boję się, że po żłobku mogłaby mieć traumę. Tyle się teraz słyszy o tych całych opiekunkach" 

Sob. 29 kwietnia

"Córka przyniosła ze szkoły wszy. Jak można w tych czasach nimi zarażać?"
"Córka przyniosła ze szkoły wszy. Jak można w tych czasach nimi zarażać?"

"To jest nie do pomyślenia. Jak można w tych czasach zarażać wszami? Przecież jest dostęp do środków czystości, do ciepłej wody. Nie trzeba już nosić jej wiaderkami ze studni. O wszawicy w szkole dowiedziałam się, dopiero gdy placówka musiała zostać zamknięta. Oczywiście córka też te wszy złapała. Ma długie, piękne włosy, jak ja mam teraz pozbyć się tego z jej głowy? Mam ochotę zaskarżyć szkołę o odszkodowanie, a najlepiej to też rodziców dzieciaka, który to rozniósł. Jak można być taką fleją?"

Sob. 29 kwietnia

"Wkurzają mnie ludzie użalający się nad swoją tuszą. Wystarczy ruszyć tyłek!"
"Wkurzają mnie ludzie użalający się nad swoją tuszą. Wystarczy ruszyć tyłek!"

"Lubię przeglądać różne profile na Instagramie w celu szukania inspiracji. I faktycznie najczęściej na takie trafiam. Ludzie mają tyle pozytywnej energii, że zarażają nią przez telefon. Ale trafiają się też niestety wieczni cierpiętnicy. To najczęściej osoby otyłe, które publicznie zaczynają swoją przygodę z odchudzaniem, a później się z niej wycofują. Nie podają nawet powodu, choć widać, że ponownie tyją. Wkurzają mnie! Użalają się wiecznie nad swoją tuszą, a prawda jest taka, że wystarczy ruszyć tyłek i wytrwać w postanowieniu".

Sob. 29 kwietnia

"Siostra nie chce wziąć ode mnie kota na majówkę. Przecież nie ma dzieci i nigdzie nie jedzie!"
"Siostra nie chce wziąć ode mnie kota na majówkę. Przecież nie ma dzieci i nigdzie nie jedzie!"

"Moja siostra, Katarzyna, zawsze brała mojego kotka Gustawa, kiedy wyjeżdżaliśmy. Jest samotna, nie ma dzieci ani swoich zwierząt. W tym roku planowaliśmy jechać na majówkę na Cypr, ale wycieczka wypadła nam dość nieoczekiwanie w ostatnim momencie. Zadzwoniłam do Kasi i poinformowałam, że jutro podrzucimy jej kota. A ona się nie zgodziła. Skandal! I co ja mam teraz zrobić?"

Sob. 29 kwietnia

"Jestem wegetarianką i zabroniłam mężowi zrobić mięsnego grilla. Obraził się"
"Jestem wegetarianką i zabroniłam mężowi zrobić mięsnego grilla. Obraził się"

"Życie bez mięsa jest przede wszystkim zdrowsze. Niewiele osób to jednak docenia. Przecież obecnie na rynku jest tyle zamienników, że nie ma sensu przyczyniać się do cierpienia zwierząt. Ja jestem wegetarianką od wielu lat i czuję się doskonale. Mąż w domu również je zazwyczaj to, co ja. Teraz mu coś odbiło i stwierdził, że na majówkę zrobi sobie mięsnego grilla. Zaprosił kolegów i myśli, że go to usprawiedliwia. Moje niedoczekanie! Niech zapomni. W moim domu trupów nie będzie" 

Sob. 29 kwietnia

„Przyszła synowa cały czas gapi się w telefon. Nie widzę jej w roli żony i matki”
„Przyszła synowa cały czas gapi się w telefon. Nie widzę jej w roli żony i matki”

„Jak każda matka chcę dla swojego dziecka jak najlepiej, ale moje dziecko, jak każdy niedoświadczony życiowo człowiek, odbiera moją troskę jako wtrącanie się w nie swoje sprawy. Temat jest bardzo delikatny, bo chodzi o dziewczynę mojego syna, której on niebawem zamierza się oświadczyć. Patrzę na nią z boku i już widzę, że nic dobrego z tego nie będzie”.

Sob. 29 kwietnia

"Przejrzałam telefon córki. To co w nim znalazłam mnie zmroziło. Nie wiem co robić"
"Przejrzałam telefon córki. To co w nim znalazłam mnie zmroziło. Nie wiem co robić"

"Wiedziałam, że okres dorastania będzie dla mojego dziecka trudny, choć sama niewiele z tego czasu pamiętam. Nie wiedziałam jednak, że te lata i dla mnie będą niełatwe. Zawsze miałam dla córki czas. Starałam się pokazywać jej, jak bardzo ją kocham i ile dla mnie znaczy. Wychowuję ją sama od czasu, gdy poszła do przedszkola. Jej ojciec kompletnie się od nas odciął. Zuza często narzekała na samotność. Pustkę, której ja nie mogłam wypełnić. Kupiłam jej telefon, żeby mogła po szkole rozmawiać ze znajomymi. Już tego żałuję. Ostatnio za namową szkolnego pedagoga postanowiłam przejrzeć jej komunikatory i to, co tam znalazłam, dosłownie mnie zmroziło. Nie wiem co robić".

Sob. 29 kwietnia