Z życia wzięte - Strona 701
"Córka zawsze była ambitną młodą osobą i nie wiem, co w nią wstąpiło, ale od jakiegoś czasu zaczęła spotykać się z dziwnymi dziewczynami, które zamiast edukacji wolą robić sobie durne zdjęcia i wrzucać je do sieci. Myślałam, że Wiktoria ma więcej oleju w głowie! Czemu ona mi to robi?!"
Wt. 16 maja
"Komunię syna urządziłam w restauracji i pochwaliłam się siostrze, że Heniu zebrał 15 tysięcy. Po odjęciu kosztów przyjęcia zostało mu 10 tysięcy. Aga poskąpiła i robi komunię w domu. Goście prawie Ci sami, pewnie liczy na podobne prezenty. Uważam, że na komunię w domu nie powinno się dawać aż tyle. Chcę dać chrześnicy tysiąc. Syn dostał od nich dwa tysiące, ale była ich piątka i tysiąc zapłaciliśmy za nich w restauracji".
Pon. 15 maja
"Zawsze byłem zdania, że życie ma się tylko jedno i trzeba żyć tak, jakby jutro miało nie być. Śmierć mojej żony była dla mnie i dla mojej rodziny prawdziwą tragedią. Ona jednak już nie żyje i nic mi jej nie zwróci. Na początku bardzo przeżywałem jej śmierć, ale dzięki Hani zrozumiałem, że każdy ma prawo do miłości".
Pon. 15 maja
„W tym roku minęły dokładnie trzy lata, od kiedy ja i Michał jesteśmy razem w bardzo udanej relacji, która daje mi wiele szczęścia i satysfakcji. Niestety coraz częściej ze strony moich najbliższych dostaję masę pytań na temat wesela oraz dzieci i w sumie to sama chciałbym już pchnąć to dalej, ale mój chłopak nie chce brać ze mną ślubu. Doznałam szoku, gdy poznałam powód i aż wstydzę się komukolwiek o tym powiedzieć”.
Pon. 15 maja
Pan Michał wraz z żoną wybudowali niewielki domek, o powierzchni 27 metrów kwadratowych wewnątrz z antresolą o wielkości 15 metrów kwadratowych. Za samo postawienie budynku zapłacili 170 tysięcy złotych, natomiast całkowity koszt wyniósł 220 tysięcy. Mimo że budynek jest niewielki, to właściciele zastosowali wiele trików, które optycznie powiększyły dom. Zobacz, jak prezentuje się w środku!
Pon. 15 maja
"Odkąd urodziły nam się bliźniaki, mamy z mężem nowy podział obowiązków — ja przejęłam zadania stacjonarne, zajmuję się naszymi dziećmi i domem. Mąż jest mobilny, chodzi do pracy i po drodze organizuje zakupy z listy. Czasem jednak wynika z tego niezłe zamieszanie, kiedy niechcący wpiszę na listę coś, co jest dla niego zagadką... Tak było ostatnio z gałką muszkatołową! Nie miał pojęcia, gdzie ją znaleźć, a zapomniał telefonu... Poszedł więc w końcu do marketu... ale jakiego! Jednak prawdziwym HITEM było to, co usłyszał od sprzedawcy! Mężczyźni na zakupach bywają prawdziwym utrapieniem..."
Pon. 15 maja
"Pracodawca mojego męża jest okropny. Tak naprawdę to Kacper bardzo męczył się w swoim zakładzie pracy. Kierownik po prostu się nad nimi wszystkimi znęca psychicznie. Już dawno miał zmienić pracę, jednak wpadł na inny pomysł, a ja go w tym wspieram. Cóż, to oszustwo. Nie żałuję jednak decyzji, jaką podjęliśmy"
Pon. 15 maja
Siostry mają razem aż 309 lat! Zyskały międzynarodową sławę rok wcześniej, kiedy do sieci trafiło nagranie z okazji setnych urodzin najmłodszej z nich. Zdradziły wtedy sekret swojej długowieczności. To jednak nie koniec historii! W listopadzie świętowały razem kolejne urodziny. Teraz Frances liczy sobie 101 lat, Lucy ma 103 lata, zaś Julia skończyła 105 lat!
Pon. 15 maja
"Nie widziałam chrześniaka od dnia jego chrztu. Jedynie na zdjęciach, które jego rodzice często zamieszczają w mediach społecznościowych. Próbowałam ich odwiedzić, gdy byłam gdzieś blisko, ale zawsze znajdowali jakieś wymówki. A to niby ich nie było, a to ktoś chory, albo zwyczajnie robili coś tak ważnego, że nie mieli czasu. Ten czas znaleźli, dopiero gdy przyszła pora wysłać zamówienie na komunię. Spodziewałam się go i nawet się ucieszyłam. Ale moja radość się skończyła, gdy z zaproszenia wypadła dodatkowa karteczka, na której była spisana lista prezentów. Najpierw pomyślałam, że to taka ogólna lista, dla wszystkich gości, ale okazało się, że była spersonalizowana specjalnie dla mnie".
Pon. 15 maja
"Jestem mamą pięciomiesięcznego maleństwa. Od początku Zuzia niewiele śpi. Godzę się z tym, przecież dobrze wiem o tym, że macierzyństwo nie zawsze jest usłane różami. To normalne, że w nocy trzeba swoje odpracować. Owszem, jestem niewyspana, ale muszę nakarmić moją pociechę. Teściowa tego nie rozumie. Jej zdaniem z moim dzieckiem jest "coś nie halo". Powinnam dać się córce wypłakać, to się nauczy, że w nocy się nie je. Czy ona oszalała"?
Pon. 15 maja