Z życia wzięte - Strona 644
"Kiedy poznałam Kacpra, czułam się, jakbym wygrała los na loterii. Był szarmancki, przystojny, wesoły, dowcipny, troskliwy. Zawsze otwierał mi drzwi i płacił za obiad w restauracji. Gdy poprosił mnie o rękę, skakałam z radości. Teraz żałuję, że się zgodziłam. Poznałam jego sekret i mnie zmroziło".
Sob. 8 lipca
"Moja mama przeżywa jakiś kryzys wieku średniego. Jestem w szoku, że ja jestem singielką, a ona znalazła sobie młodego amanta, który ma 20 lat. Zawsze mi się wydawało, że moja matka jest rozgarnięta, a teraz związała się z TAKIM typem".
Sob. 8 lipca
"Nie sądziłam, że w życiu spotka mnie coś właśnie takiego. Nie dość, że życie mi się tak ułożyło, jak ułożyło, to jeszcze na dodatek akurat w moim przypadku musiało dojść do tak okropnej pomyłki. Nie jestem w stanie tego zrozumieć".
Sob. 8 lipca
Fabien to 29-latek z Francji, który w wieku 19 lat zrobił sobie pierwszy tatuaż. Szybko zainteresował się tematem i w trzy lata pokrył prawie całe swoje ciało. Mężczyzna przez trzy dni po wiele razy spędzał po 13 godzin dziennie na sesjach tatuażu, mimo że nienawidzi bólu. Najpierw rodzice i współpracownicy go nie rozumieli i czuł się odrzucony. Bliscy wreszcie się przekonali do jego nowego wyglądu, a on sam zajął się tatuowaniem innych, porzucając korporację.
Sob. 8 lipca
„Z mężem rozwiodłam się już kilka ładnych lat temu. Minęło już tyle czasu, że każde z nas ułożyło sobie życie na nowo u boku nowego partnera, z czego jestem bardzo zadowolona. Między nami było wiele niejasności, ale dziś łączą bardzo dobre stosunki no i przede wszystkim dzieci. Problem w tym, że nie wszyscy są w stanie zaakceptować, że mają ojczyma, którego bardzo lubią”.
Pt. 7 lipca
„Zaraz minie trzy lata, od kiedy jestem kasjerką w jednym z popularnych dyskontów i z przykrością muszę przyznać, że praca na kasie to ciężki kawałek chleba. Niewychowani klienci potrafią uprzykrzyć życie bardziej niż setki kilogramów towaru, którego przyjmowanie i układanie na półkach również należy do moich obowiązków. Ludzie, co z wami?! Z roku na rok jest coraz gorzej”.
Pt. 7 lipca
Agnieszka Golasińska-Smolarczyk jest jednym z właścicieli bliźniaka. Jej część została najpierw kupiona w surowym stanie za 450 tysięcy złotych, a następnie przystosowana do życia za ponad drugie tyle, co początkowa wartość nieruchomości. Jednak opłacało się, ponieważ dzięki zaoszczędzonym pieniądzom, kobieta z bliskimi mogła wykończyć wnętrze w wyższym standardzie. To jeden z najnowocześniejszych i najpiękniejszych domów, jakie widzieliśmy! Zobacz w naszej galerii zdjęcia nieruchomości.
Pt. 7 lipca
"Moja Amelka niedawno skończyła trzy lata, od września pójdzie już do przedszkola. Jak ten czas leci! Czeka nas prawdziwa rewolucja, do tej pory byłyśmy tylko we dwie... Mieszkamy pod miastem, nie ma tu placu zabaw, więc Amelia nie miała do tej pory zbyt wiele kontaktu z innymi dziećmi. I dopiero niedawno zaczęła zauważać, że nasza malutka rodzina różni się od tych, z którymi zdarzało nam się spotykać. Zaczynają się pytania, których od zawsze się obawiałam: gdzie jest tata? Czemu nie mam taty? Od trzech lat się przygotowywałam na ten moment, ale nadal nie wiem, co mam tej mojej królewnie powiedzieć..."
Pt. 7 lipca
"Rodzice mojego męża nie potrafią zrozumieć, że słodycze nie są czymś, co dzieci potrzebują na co dzień w swoim menu i nikt nie jest w stanie przetłumaczyć im tego, że batoniki na drugie śniadanie to zły pomysł. Ile można powtarzać?"
Pt. 7 lipca
Powiem wam, że sam już nie wiem, jak mam się zachowywać wobec kobiet i jakiej reakcji spodziewać... Jestem kulturalny i dobrze wychowany, zawsze ustępowałem miejsca wszystkim, którzy wydawali się tego potrzebować... Mamom z dziećmi, starszym paniom (ale nigdy tym na wysokich obcasach), starszym panom, ale gdy ostatnio ustąpiłem miejsca w autobusie dziewczynie z brzuszkiem, skończyło się tak karczemną awanturą, że w mig pożałowałem swego uwłaszczającego godności czynu! Każdy może się pomylić, ale po co robić z tego taką aferę...
Pt. 7 lipca