Z życia wzięte - Strona 599
"Mam 70 lat, jednak koleżanki dają mi o 15-20 lat mniej i bardzo mnie to cieszy. Moje ciało wiele przeszło, ale nie zamierzam się go wstydzić! Uważam, że jak na swój wiek i tak wyglądam świetnie! Dlaczego panowie mogą paradować z wielkimi brzuchami po plaży, a to nam kobietom wytyka się nasz wygląd i wmawia, co nam wypada, a czego nie? Dlatego w tym roku zamierzam włożyć bikini na plażę i jestem z tego dumna!"
Nd. 13 sierpnia
"Naprawdę, babcie i teściowe nie chcą się wtrącać w życie swoich dorosłych dzieci, bo tak. Chcemy po prostu, by młodzi nas z tego życia nie eliminowali... Nie można człowieka odstawić na boczny tor jak jakiś sprzęt, gdy tylko przestanie być potrzebny albo przekroczy jakiś wiek. My chcemy być potrzebni, nawet jeśli nasze dzieci już dawno są dorosłe i radzą sobie same... Choć czasem mylimy się w naszych osądach, a czasem okazuje się, że są one zbyt staroświeckie... To jednak jako babcia chciałabym zwyczajnie po ludzku być wysłuchana..."
Nd. 13 sierpnia
"We wrześniu skończę 18 lat. Na urodziny zażyczyłam sobie nowy nos. Ku mojemu zdziwieniu moja mama nie tylko się zgodziła, ale jeszcze zaproponowała, że będzie mi towarzyszyć! Przy okazji przejrzała ofertę kliniki i stwierdziła, że przydałaby jej się plastyka opadających powiek. Jak moje koleżanki się dowiedzą, jaką mam spoko mamuśkę, to oszaleją z zazdrości!"
Sob. 12 sierpnia
"Ile kosztuje Was wyprawka szkolna dla dzieci? Kiedy moje pociechy poszły do przedszkola, odczułam to mocno. Płaciłam za przedszkole, jak należało, ale dodatkowo wciąż trzeba było coś przynosić. A to książki sobie wymyślili (w przedszkolu?), a to materiałów plastycznych za mało, a to jakieś bzdurne wycieczki, za które płaciliśmy krocie, a dzieciaki i tak niewiele z tego korzystały. Ale to dopiero szkoła pokazała mi, że nauka wcale nie jest za darmo. Dobrze, że książki, chociaż w podstawówce dostają, ale wszystkie inne rzeczy to i tak spory wydatek. Jestem mamą trójki dzieci. Niepracującą. Jak ja mam im to wszystko kupić? Wrzesień do dla mnie najgorszy miesiąc w roku. Od lat. Jak żyć?"
Sob. 12 sierpnia
"Zawsze byłem grzecznym mężczyzną i ludzie to wykorzystywali ze wszystkich możliwych stron. Pocieszam się jednak, że moja żona jest bardzo do mnie podobna, więc oboje jesteśmy tacy nie zbyt asertywni, że tak powiem. Nie sądziłem jednak, że tę sytuację w okropny sposób będą wykorzystywać nasze dzieci. Nie możemy sobie już z nimi poradzić".
Sob. 12 sierpnia
Niemka Lina Lorezen to kobieta, która wydała już prawie milion złotych po to, by zmienić się ze zwykłej kobiety w cyborga. Do tej pory wykonała wiele różnych tatuaży, wielokrotnie zmieniała fryzurę, a także przebiła ciało licznymi kolczykami. Nawet zdecydowała się na wszczepienie pod skórę rogów. Pomimo negatywnej opinii społeczeństwa, Lina nie poddaje się i wciąż dąży do wyznaczonego przez siebie celu. Zobacz w galerii, jak teraz wygląda.
Sob. 12 sierpnia
"Od zawsze wiedziałam, że chcę zostać zakonnicą. Czułam powołanie od dziecka. Tylko w kościele dobrze się czułam. Więc kiedy po maturze powiedziałam rodzicom, co zamierzam dalej zrobić ze swoim życiem, to myślałam że zrozumieją. Niestety, stało się zupełnie inaczej. Niby tacy wierzący, a wyrzekli się swojej jedynej córki!"
Sob. 12 sierpnia
"No tego to już było za wiele, nawet jak na moje nerwy! Co za bezczelna typiara! Poszłam do niej, zapukałam do drzwi i powiedziałam, co myślę o takim zachowaniu! Niech sobie dziunia nie myśli! Z każdym moim słowem widziałam, jak rzednie jej mina! Od tego czasu mamy w końcu święty spokój!"
Sob. 12 sierpnia
"Przeczytałam u Was list, czemu młode matki są takie delikatne... Najpierw się zirytowałam, że znowu szczucie na młode pokolenie, ale gdy doczytałam do końca — podpisałabym się pod każdym słowem! Dawniej nikt nie oczekiwał, że będzie idealnie... Dziś presja jest taka, że wciska człowieka w kapcie. Za nic w świecie nie zamieniłabym się, musząc walczyć z tym wszystkim, z czym na co dzień mierzą się młode mamy... Już wolę prać te tetry w balii i gotować w garze!"
Sob. 12 sierpnia
„Na wstępie to chciałem zaznaczyć, że zdaję sobie sprawę z tego, iż ludzie wolą czytać cudze historie ukazujące konfliktowe sytuacje, w których główną bohaterką jest teściowa albo co gorsza – nieznośna synowa, ale postanowiłem zaryzykować i podzielić się czymś pozytywnym. Jestem bardzo dumny, bo mam najwspanialszą żonę na świecie! Poświeciła się dla dobra mojej matki, choć nie musiała i nigdy nie powiedziała na nią jednego złego słowa. Nie wiem, skąd w niej tyle cierpliwości”.
Pt. 11 sierpnia