Z życia wzięte - Strona 564
"Moje dziecko jest bardzo aktywne. Zawsze go wszędzie pełno i czasem są z nim jakieś problemy. Jednak nie zdarzyło się jeszcze, żeby mnie okłamał, to też kiedy zapytałam o jego wersję sytuacji z uwagi, którą odczytałam w dzienniku elektronicznym, byłam bardziej niż pewna, że nauczyciel postanowił chronić jednego bąbelka, kosztem drugiego. Szkoda mi było tamtego dzieciaka, ale przecież nie mogłam pozwolić na stygmatyzowanie własnego. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca"
Czw. 14 września
"Wiele osób narzeka na domy opieki i w ostrych słowach krytykuje te miejsca. Ja jednak uważam, że tak jak każdy człowiek jest inny, tak poszczególne domy seniora również bardzo się od siebie różnią. Ja jestem bardzo zadowolona z domu opieki, w którym jestem. To tutaj zrozumiałam, że życie po 80. może być szczęśliwe".
Czw. 14 września
"Zawsze żyłem w zgodzie z innymi, a rodzina była moim największym skarbem. Przez te wszystkie lata konflikty załatwiałem od ręki. Tym razem jednak dzieci złamały mi serce. Nie chcę odchodzić zwaśniony z najbliższymi, ale nie potrafię zapomnieć. Własne dzieci zgotowały mi taki los".
Śr. 13 września
„Mam pewien kłopot. Dla jednych to może być błahostka, a dla mnie to jest bardzo poważne i szczerze mówiąc, dość mocno utrudnia mi życie. Kocham moją dziewczynę, ale jedna rzecz bardzo mi przeszkadza. Nie chcę jej sprawić przykrości, ale mam wrażenie, że muszę jej o tym powiedzieć, bo ona nie jest tego świadoma. Chyba lepiej, żebym to zrobił ja, niż ktoś obcy? Podpowiedzcie, jak to zrobić taktownie...”
Śr. 13 września
"Moja córka dostała wczoraj zaproszenie na kameralną imprezę do koleżanki. Dodam, to ma być małe przyjęcie w kobiecym gronie - kilka przyjaciółek, dwie ciocie, mama i babcia... Jak żyję, dużo już widziałam, ale z czymś takim spotkałam się po raz pierwszy! To ma być powód do świętowania i krojenia tortu z tej okazji?! Zupełnie nie rozumiem! Chyba śni, że pozwolę jej w czymś takim uczestniczyć..."
Śr. 13 września
"Moja rodzina jest rozrzucona po całym świecie, ale najwięcej krewnych mieszka w Stanach Zjednoczonych. Dziadek wyjechał tam z babcią, gdy miałam zaledwie pięć lat i widziałam go wtedy ostatni raz. Gdy teraz przyleciał po 25 latach trochę czułam się nieswojo, ale szybko złapałam z nim nić porozumienia".
Śr. 13 września
"Co to za czasy nastały? To dosłownie niewiarygodne. Kiedyś kobieta nie miała śmiałości, ani nawet na myśl jej nie przyszło, żeby swoje dziecko podrzucić mamie czy teściowej. Kiedyś to się te dzieci w chustach wiązało i na pole ze sobą zabierało i ziemniaki zbierało, albo chwasty w polu plewiło. A teraz? Przykład mojej synowej. Ona sobie z koleżankami chce wyjść, więc opieki dla dziecka szuka. Wyjść z koleżankami? Ja rozumiem, jakby miała jakieś ważne spraw załatwić, ale ona chce imprezować, a mi dziecko wciska po raz kolejny, bo zrobiła sobie ze mnie darmową nianię. Mam być nianią? Dobrze! Będę. Ale w takim razie niech mi płaci".
Śr. 13 września
"Matka mojego męża od początku sprawiała wrażenie, że nie przepada za mną i niestety dało się to odczuć, ale dawałam jej szansę, ponieważ chciałam, aby Tomek był szczęśliwy. Między mną a moim ukochanym jest 14 lat różnicy, ale nigdy nie było to dla mnie problemem, ale niestety dla Iwony tak".
Śr. 13 września
"Zostałam lekarzem, bo miałam misję. Myślałam, że będę ratować ludzkie życie, pomagać innym. Niestety, moje oczekiwania okazały się złudne. Skończyłam jako internistka, a w poczekalni widuję głównie seniorów, którzy cały czas narzekają. Przychodzą do mnie na plotki i zajmują miejsce w kolejce osobom, które naprawdę potrzebują mojej pomocy".
Śr. 13 września
„Rok szkolny dopiero się zaczął i choć niemal każdy uczeń już nie może się doczekać jego zakończenia, ja na samą myśl o tym dostaję dreszczy. Wszystko przez to, że w tym roku kończę liceum i... zupełnie nie wiem co dalej. Mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję. Też tak mieliście w moim wieku?”
Śr. 13 września