Z życia wzięte - Strona 460

"Żona zaczęła ubierać się jak nastolatka, a ja tylko się z niej śmieję. Z tyłu liceum, z przodu muzeum"
"Żona zaczęła ubierać się jak nastolatka, a ja tylko się z niej śmieję. Z tyłu liceum, z przodu muzeum"

"Moja żona robi z siebie młódkę i zaczęła się ubierać tak, że nie przystoi. Ona chyba myśli, że jak będzie nosić takie króciutkie spódniczki i nowoczesne ciuszki, to się odmłodzi i będzie wyglądać na lat 15, a nie 51. Mam dla niej przykrą wiadomość. Niestety, ale wieku nie oszuka i chociaż z tyłu rzeczywiście może wyglądać młodo, to wystarczy, że tylko się odwróci i wychodzi szydło z worka".

Pt. 17 listopada

"Mój mąż ma obsesję na punkcie tablic rejestracyjnych. W kółko o tym gada. To podejrzane"
"Mój mąż ma obsesję na punkcie tablic rejestracyjnych. W kółko o tym gada. To podejrzane"

"Kiedyś mój mąż był normalny. Ostatnio ma jakąś obsesję na punkcie tablic rejestracyjnych. Interesuje się w szczególności tymi nietypowymi. Zaczął robić im zdjęcia. Każe mi jeździć ze sobą po mieście. Robimy to godzinami i poszukujemy tych wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. To jest chore". 

Pt. 17 listopada

"Syn ma 19 lat i nie chce się uczyć. Poszedł do pracy i nadal z nami mieszka. Powinien dokładać się do czynszu?"
"Syn ma 19 lat i nie chce się uczyć. Poszedł do pracy i nadal z nami mieszka. Powinien dokładać się do czynszu?"

"Jestem smutna, że mój syn podjął taką decyzję. Miałam nadzieję, że pójdzie na studia, to bardzo zdolny chłopak. Niestety, kiedy zdał maturę, poszedł do pracy. Powiedział, że nie zamierza się dalej uczyć, bo to strata czasu. Woli zarabiać. Teraz pracuje fizycznie jak jakiś wyrobnik, zarabia jakieś grosze i cały czas z nami mieszka. Czy powinien dokładać się do czynszu? Nam pieniędzy nie brakuje". 

Pt. 17 listopada

"Zaczął zarabiać lepiej, więc kazałam mu więcej dokładać do budżetu domowego. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg"
"Zaczął zarabiać lepiej, więc kazałam mu więcej dokładać do budżetu domowego. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg"

„Odkąd zamieszkaliśmy razem, założyliśmy wspólne konto, na które każde z nas przelewało taką samą ilość kasy. Mój partner ostatnio dostał podwyżkę. Tym samym stało się dla mnie logiczne, że powinien dokładać więcej do budżetu domowego. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg. Dał mi szokujące ultimatum!”

Czw. 16 listopada

"Poszedłem do restauracji i złamałem ząb! Nie do wiary, jak mnie potraktowali..."
"Poszedłem do restauracji i złamałem ząb! Nie do wiary, jak mnie potraktowali..."

"Poszedłem tylko zjeść śniadanie, a wyszedłem stamtąd oszpecony i wzburzony... Zamówiłem sobie tylko kawę i kanapkę, bo nie chciałem iść głodny do pracy. Mam tu takie swoje ulubione kanapki na ciemnym chlebie na zakwasie z orzechami, wypiekanym na miejscu. Czasami ratują mi dzień, ale tym razem... w chlebie była niespodzianka, która nigdy nie powinna się tam znaleźć! Niczego nieświadomy, ugryzłem... a wtedy usłyszałem koszmarne chrupnięcie! Myślałem, że restauracja stanie na wysokości zadania... ale grubo się myliłem!"

Czw. 16 listopada

"Ignacy ma trzy córki, ale u żadnej nie był w domu. Podobno się go wstydzą..."
"Ignacy ma trzy córki, ale u żadnej nie był w domu. Podobno się go wstydzą..."

"Ignacy jest moim sąsiadem. Znam go od dobrych 10 lat, dlatego wiem, że jest bardzo dobrym człowiekiem, który ma serce na dłoni i dla każdego chce dobrze. Tym bardziej dziwi mnie to, że jego dzieci nie chcą mieć z nim kontaktu, a jeżeli już chcą, to tylko minimalny przez telefon".

Czw. 16 listopada

"Zbierałam naklejki na maskotkę dla wnusi, a synowa dała zabawkę psu. Jej tłumaczenie jest oburzające!"
"Zbierałam naklejki na maskotkę dla wnusi, a synowa dała zabawkę psu. Jej tłumaczenie jest oburzające!"

"Przez kilka ostatnich tygodni z uwagą robiłam zakupy, aby mieć dla mojej wnuczki naklejki. Wiedziałam, że dziecko ucieszy się z takiej zabawki bardziej, aniżeli miałaby dostać zwykłą. Zdobyłam więc szablon i każdą jedną naklejkę naklejałyśmy wraz z Olusią. Kiedy więc udało się zebrać całość, bardzo się cieszyłam. Zabrałam wnuczkę do dyskontu i mogła sobie w zamian wybrać maskotkę. Tylko co z tego, jak synowa odebrała jej zabawkę i dała ją psu? Jej odpowiedź dlaczego to zrobiła, wbiła mnie w fotel. No jak tak można?"

Czw. 16 listopada

"Rodzina myśli, że jedyny powód, dla którego nie mamy dzieci to fakt, że nam się nie spieszy. Prawda jest inna"
"Rodzina myśli, że jedyny powód, dla którego nie mamy dzieci to fakt, że nam się nie spieszy. Prawda jest inna"

„Widok dekoracji świątecznych w sklepach wprawia mnie w podły nastrój. Wszystko przez to, że przy bożonarodzeniowym stole znów padnie magiczne pytanie o dzieci. Rodzina myśli, że jedyny powód, dla którego ich nie mamy, to fakt, że nam się nie spieszy. Jednak prawda jest zupełnie inna. Biję się z myślami, czy nie nadszedł czas, żeby w te święta zdradzić nasz sekret...”

Czw. 16 listopada