Z życia wzięte - Strona 392

"Teściowa wyjeżdża na święta w góry. Zostawia chorego na raka męża. Jej argumenty są żenujące!"
"Teściowa wyjeżdża na święta w góry. Zostawia chorego na raka męża. Jej argumenty są żenujące!"

"Gdy poznałam teściową, bardzo imponowała mi swoją wiedzą i otwartością, dlatego dziwiłam się, że mąż kilka lat temu zerwał z nią kontakt. Dopiero teraz próbują odbudować te relacje. Podobno mama mojego męża była osobą, która stawiała zawsze siebie na pierwszym miejscu i nie szanowała potrzeb innych osób. Myślę, że tak jest do dziś".

Sob. 23 grudnia

"Matka chce ingerować w każdą moją decyzję. Gdy jej zwracam uwagę, to się obraża"
"Matka chce ingerować w każdą moją decyzję. Gdy jej zwracam uwagę, to się obraża"

"Od zawsze moja mama chciała ingerować w każdą moją decyzję i gdy wyprowadziłam się z mężem do innego miasta, to stało się to jeszcze bardziej intensywne, myślałam, że relacja nam się poprawi, a okazuje się, że niestety będzie coraz gorzej. Moja mama stała się osobą bardzo zaborczą i narzucającą swoją wolę po tym gdy zmarł jej mąż. Tak myślę, że to jest przyczyna".

Sob. 23 grudnia

"Idę z mężem koleżanki na Wigilię, żeby rodzina nie gadała mi, że nikogo nie mam. Mam tego dość"
"Idę z mężem koleżanki na Wigilię, żeby rodzina nie gadała mi, że nikogo nie mam. Mam tego dość"

"Mam 35 lat i nigdy nie byłam żoną, a mam wrażenie, że co roku w czasie Wigilii wszystko kręci się tylko wokół tego, kiedy będę stała na ślubnym kobiercu i kiedy będę pchała wózek z dzieckiem. Jest to bardzo męczące na dłuższą metę i nie chcę tak funkcjonować".

Sob. 23 grudnia

Brat czytelniczki z 8-miesięcznym dzieckiem żąda, by wywiozła koty z domu na czas świąt, inaczej nie przyjedzie
Brat czytelniczki z 8-miesięcznym dzieckiem żąda, by wywiozła koty z domu na czas świąt, inaczej nie przyjedzie

"Chciałabym prosić Was o radę i Wasz stosunek do tego typu spraw. Otóż mam brata, który ma żonę i malutkie dziecko, dosłownie kilkumiesięczne. W tym roku to mi przypada kolejka do przygotowania świąt. Tak więc zaprosiłam całą moją rodzinę, wraz z tym bratem z jego rodziną. Cieszyłam się, że do mnie przyjedzie, bo rzadko się widujemy. Jednak ten powiedział mi przez telefon, że ma dwa warunki, które muszę spełnić, bo inaczej nie przyjedzie do mnie na święta. Po ich wysłuchaniu jestem bardzo zmieszana i nie wiem, co mam o tym myśleć. Rzeczywiście ma rację, czy jednak sporo przesadza?"

Pt. 22 grudnia

"Obok Wieśka nie dało się przejść obojętnie. Mógł mieć każdą. Teraz ja muszę mu usługiwać"
"Obok Wieśka nie dało się przejść obojętnie. Mógł mieć każdą. Teraz ja muszę mu usługiwać"

"Wiesiek był dorodnym mężczyzną. Każda za nim się oglądała. Na potańcówkach wszystkie marzyły o tym, żeby Wiesiek poprosił właśnie ją do tańca. Był niebywale przystojny z tym szelmowskim uśmiechem i z rozwianymi włosami. Często jak zjeżdżał ciągnikiem z pola, to zatrzymywał się pod sklepem, żeby się czegoś napić. Tam już czekały na niego panny wystrojone jak do kościoła. Wszystkie dziewczyny chciały go za męża, ale to mi udało się go usidlić. Teraz mam za swoje! Ten chłop nic nie potrafi. Od lat czuję się bardziej służącą niż żoną. Mam już tego dość".

Pt. 22 grudnia

"Dantejskie sceny na jarmarku świątecznym. Moja noga tam więcej nie postanie!"
"Dantejskie sceny na jarmarku świątecznym. Moja noga tam więcej nie postanie!"

„Żona namówiła mnie, żebym wziął wolne w ostatni dzień pracy przed świętami. Zaplanowała sobie wyjazd na jarmark świąteczny. 60 kilometrów w jedną stronę, żądna wrażeń Marzenka i dwójka rozkapryszonych dzieciaków myślących, że rozbiliśmy bank i stać nas na wszystko, czego dusza zapragnie. Uwierzcie mi, że po tych dantejskich scenach, których byłem świadkiem, moja noga tam więcej nie postanie!”

Pt. 22 grudnia

"Zaraz święta, a my nie mamy nawet opłatka... Ale najważniejsze, że jesteśmy razem"
"Zaraz święta, a my nie mamy nawet opłatka... Ale najważniejsze, że jesteśmy razem"

"Wigilia tuż, tuż, a w naszej lodówce tylko światło... Nie mamy nic na święta, nawet opłatka! Nie jesteśmy biedni ani potrzebujący, nie jesteśmy też pokłóceni z rodziną ani samotni. Po prostu tak wyszło. Przez coś, czego się nie spodziewaliśmy, tradycyjne święta w tym roku odwołane. Lecz mogło trafić na każdego z was. Myślałam, że po tej całej grudniowej gonitwie za parę dni odpocznę i podładuję akumulatory, ale się przeliczyłam. Ale prawdę mówiąc, machnęłam ręką na te wszystkie kłopoty. Jesteśmy razem i to jest najważniejsze. Podzielimy się chlebem i złożymy sobie nawzajem życzenia. Wesołych świąt dla wszystkich!"

Pt. 22 grudnia

Zuzanna Czyż, córka dziennikarza Marka Czyża, od kilku lat pracuje jako reporterka TVP Katowice
Zuzanna Czyż, córka dziennikarza Marka Czyża, od kilku lat pracuje jako reporterka TVP Katowice

Marek Czyż stał się twarzą zmian, jakie od kilku dni zachodzą w Telewizji Polskiej. Dziennikarz poprowadził pierwsze wydanie nowego programu informacyjnego, w którym podkreślał odcięcie się od ostatnich lat działalności TVP. Tymczasem okazuje się, że pracownicą telewizji publicznej od kilku lat jest jego córka Zuzanna!

Pt. 22 grudnia