Z życia wzięte - Strona 392
Tauren Jay to 29-latek, który na co dzień mieszka w Manchesterze w Wielkiej Brytanii. Mężczyzna w wieku 18 lat zrobił sobie pierwszy tatuaż po tym, jak zainteresował się nimi i kulturystyką, kiedy oglądał swoich ulubionych zapaśników WWE. Teraz jego ciało jest podobne do jego idoli, a zarazem stało się obiektem westchnień wielu kobiet. Zobacz w naszej galerii, jak na przestrzeni lat bardzo się zmienił.
Sob. 23 grudnia
"Święta to dla mnie zawsze bardzo trudny czas. Rodzina jest duża, wielopokoleniowa i wszyscy chcą wiedzieć, kiedy zajdę w ciążę. Sytuacja jest dla nich tym bardziej dziwna, że ślub brałam pięć lat temu. Nikt nie wie, ile te pytania sprawiają mi bólu. W środku, aż płonę, bo mam za sobą kilka poronień".
Sob. 23 grudnia
"Gdy poznałam teściową, bardzo imponowała mi swoją wiedzą i otwartością, dlatego dziwiłam się, że mąż kilka lat temu zerwał z nią kontakt. Dopiero teraz próbują odbudować te relacje. Podobno mama mojego męża była osobą, która stawiała zawsze siebie na pierwszym miejscu i nie szanowała potrzeb innych osób. Myślę, że tak jest do dziś".
Sob. 23 grudnia
"Od zawsze moja mama chciała ingerować w każdą moją decyzję i gdy wyprowadziłam się z mężem do innego miasta, to stało się to jeszcze bardziej intensywne, myślałam, że relacja nam się poprawi, a okazuje się, że niestety będzie coraz gorzej. Moja mama stała się osobą bardzo zaborczą i narzucającą swoją wolę po tym gdy zmarł jej mąż. Tak myślę, że to jest przyczyna".
Sob. 23 grudnia
"Mam 35 lat i nigdy nie byłam żoną, a mam wrażenie, że co roku w czasie Wigilii wszystko kręci się tylko wokół tego, kiedy będę stała na ślubnym kobiercu i kiedy będę pchała wózek z dzieckiem. Jest to bardzo męczące na dłuższą metę i nie chcę tak funkcjonować".
Sob. 23 grudnia
"Nie jestem tradycjonalistką i nie lubię polskich kolęd, a szczególnie mocno drażnią mnie one już na początku grudnia, gdy rozbrzmiewają w sklepach. Przecież jest tyle fajnych piosenek zagranicznych i można byłoby ich słuchać. Wiem, że moje zdanie jest na pewno rzadkością, ale chciałam się nim podzielić".
Pt. 22 grudnia
"Chciałabym prosić Was o radę i Wasz stosunek do tego typu spraw. Otóż mam brata, który ma żonę i malutkie dziecko, dosłownie kilkumiesięczne. W tym roku to mi przypada kolejka do przygotowania świąt. Tak więc zaprosiłam całą moją rodzinę, wraz z tym bratem z jego rodziną. Cieszyłam się, że do mnie przyjedzie, bo rzadko się widujemy. Jednak ten powiedział mi przez telefon, że ma dwa warunki, które muszę spełnić, bo inaczej nie przyjedzie do mnie na święta. Po ich wysłuchaniu jestem bardzo zmieszana i nie wiem, co mam o tym myśleć. Rzeczywiście ma rację, czy jednak sporo przesadza?"
Pt. 22 grudnia
"Wiesiek był dorodnym mężczyzną. Każda za nim się oglądała. Na potańcówkach wszystkie marzyły o tym, żeby Wiesiek poprosił właśnie ją do tańca. Był niebywale przystojny z tym szelmowskim uśmiechem i z rozwianymi włosami. Często jak zjeżdżał ciągnikiem z pola, to zatrzymywał się pod sklepem, żeby się czegoś napić. Tam już czekały na niego panny wystrojone jak do kościoła. Wszystkie dziewczyny chciały go za męża, ale to mi udało się go usidlić. Teraz mam za swoje! Ten chłop nic nie potrafi. Od lat czuję się bardziej służącą niż żoną. Mam już tego dość".
Pt. 22 grudnia
„Żona namówiła mnie, żebym wziął wolne w ostatni dzień pracy przed świętami. Zaplanowała sobie wyjazd na jarmark świąteczny. 60 kilometrów w jedną stronę, żądna wrażeń Marzenka i dwójka rozkapryszonych dzieciaków myślących, że rozbiliśmy bank i stać nas na wszystko, czego dusza zapragnie. Uwierzcie mi, że po tych dantejskich scenach, których byłem świadkiem, moja noga tam więcej nie postanie!”
Pt. 22 grudnia
"Wigilia tuż, tuż, a w naszej lodówce tylko światło... Nie mamy nic na święta, nawet opłatka! Nie jesteśmy biedni ani potrzebujący, nie jesteśmy też pokłóceni z rodziną ani samotni. Po prostu tak wyszło. Przez coś, czego się nie spodziewaliśmy, tradycyjne święta w tym roku odwołane. Lecz mogło trafić na każdego z was. Myślałam, że po tej całej grudniowej gonitwie za parę dni odpocznę i podładuję akumulatory, ale się przeliczyłam. Ale prawdę mówiąc, machnęłam ręką na te wszystkie kłopoty. Jesteśmy razem i to jest najważniejsze. Podzielimy się chlebem i złożymy sobie nawzajem życzenia. Wesołych świąt dla wszystkich!"
Pt. 22 grudnia