Z życia wzięte - Strona 864

"Liczyłam na wsparcie od rodziców po ślubie. Powinni kupić mi mieszkanie, a nie dali mi nic!"
"Liczyłam na wsparcie od rodziców po ślubie. Powinni kupić mi mieszkanie, a nie dali mi nic!"

"Jestem rozżalona i zawiedziona. Niedawno wyszłam za mąż. Wesele organizowałam z mężem sama, nie mieliśmy żadnego wsparcia od rodziców z żadnej strony. Spodziewałam się, że chociaż po ślubie nam coś zaproponują. Sugerowałam im wielokrotnie (choć nigdy wprost), że liczę na mieszkanie od nich. To ułatwiłoby mi nowy start. Ale oni nie stanęli na wysokości zadania i nie dostałam od nich grosza. Przecież to wsparcie jest ich obowiązkiem!"

Sob. 19 listopada

"Mój mąż przestał dbać o siebie. Roztył się i wciąż wcina oponki. Sam wygląda jak oponka"
"Mój mąż przestał dbać o siebie. Roztył się i wciąż wcina oponki. Sam wygląda jak oponka"

"Kiedyś tak nie było. Między nami była chemia, a mąż starał się dobrze wyglądać i robić dobre wrażenie. Jednak teraz jakby zapomniał o tym, jakim był człowiekiem! Wciąż zagląda do lodówki i podjada chipsy. Nie mogę już tego znieść!"

Sob. 19 listopada

"Nie gotuję w domu. Mężowi serwuję same gotowce, a teściowa aż zgrzyta zębami. Co ją to interesuje"?!
"Nie gotuję w domu. Mężowi serwuję same gotowce, a teściowa aż zgrzyta zębami. Co ją to interesuje"?!

Nie jestem typem kury domowej. Mój mąż doskonale o tym wiedział, kiedy się ze mną wiązał. Nigdy nie ukrywałam, że sprzątanie i gotowanie to nie mój konik. To dlatego w naszym domu królują gotowce. Zawsze jest coś do jedzenia, ale czy jemy zdrowo? Raczej nie, jednak dajemy sobie radę. Najbardziej boli to moją teściową... 

Sob. 19 listopada

„Obiady mojej synowej nie nadają się do jedzenia. Ma dwie lewe ręce prawie do wszystkiego... ”
„Obiady mojej synowej nie nadają się do jedzenia. Ma dwie lewe ręce prawie do wszystkiego... ”

Podobno idealna teściowa nie istnieje, ale czy to samo powiedzieć o synowej? Lista wymagań troskliwych matek, co do umiejętności oraz cech charakteru wybranki ukochanego syna, bywa czasem niemożliwa do spełnienia. I choć to nie teściowa wybiera, to jak zwykle jest pierwsza do wydawania osądów. Czy ma do tego prawo?

Pt. 18 listopada

"Mój zięć to nieudacznik, na dodatek bez pracy. Szkoda mi córki, bo zasługuje na kogoś lepszego"
"Mój zięć to nieudacznik, na dodatek bez pracy. Szkoda mi córki, bo zasługuje na kogoś lepszego"

Relacje pomiędzy teściową a synową/zięciem od dawna okraszone są mnóstwem nieprzyjemnych żartów. Czy jednak rzeczywiście młode małżeństwo zawsze kłóci się z rodzicami partnera/ki? Są to jedynie stereotypy, a wszystko zależy od podejścia obydwu stron oraz odpowiedniej komunikacji.

Pt. 18 listopada

"Cieszę się, że mąż jeździ na TIR-ach. Nie muszę się z nim męczyć na co dzień. W weekendy jest do zniesienia"
"Cieszę się, że mąż jeździ na TIR-ach. Nie muszę się z nim męczyć na co dzień. W weekendy jest do zniesienia"

Żeby była jasność - to nie jest tak, że mój mąż jest osobą, której nienawidzę, ale na dłuższą metę uważam, że nasze małżeństwo by nie przetrwało, gdybyśmy mieli przebywać ze sobą 24 godziny na dobę. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i sposób na spędzanie wolnego czasu. Mnie jest tak dobrze!

Pt. 18 listopada

"Tak bardzo pragnę zostać mamą. Chłonę okruchy cudzego szczęścia. Moje serce krzyczy na widok słodkich bobasów"
"Tak bardzo pragnę zostać mamą. Chłonę okruchy cudzego szczęścia. Moje serce krzyczy na widok słodkich bobasów"

"Potrafię przesiedzieć w parku kilka godzin, patrząc się na bawiące się dzieciaki. Siedzę tak i coraz bardziej pogrążam się w swojej rozpaczy. Od lat próbuje zajść w ciążę. Nie zliczę nawet, ile razy przeżyłam rozczarowanie. Wiem, że to głupie, ale ja nie potrafię przestać drapać swoich ran. Siedzę skulona na ławce w parku i chłonę te okruchy cudzego szczęścia".

Pt. 18 listopada

"Od lat prowadzimy rodzinną cukiernię. Przez rosnące koszty musimy ją zamknąć. Jestem zrozpaczona. Co będzie dalej"?
"Od lat prowadzimy rodzinną cukiernię. Przez rosnące koszty musimy ją zamknąć. Jestem zrozpaczona. Co będzie dalej"?

To, co obecnie dzieje się w polskiej gospodarce jest nie do pomyślenia! Od lat prowadzimy małą, rodzinną cukiernię. Wszystko było dobrze - do czasu... Przez rosnące opłaty musimy zamknąć nasz biznes. Tutaj już nie ma miejsca na małe przedsiębiorstwa, a my jesteśmy załamani. Ledwo wiążemy koniec z końcem. Co będzie dalej? 

Pt. 18 listopada