Z życia wzięte - Strona 875
Słowa przysięgi małżeńskiej, choć brzmią nadwyraz wyjątkowo, to nie zawsze odnajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wieloletnie związki rozpadają się zarówno w konsekwencji różnych zdarzeń, jak i z powodu tzw. zmęczenia materiału. Dla Pani Jolanty sam rozwód był niczym w porównaniu do gry, którą zaczęła prowadzić jej była teściowa, wykorzystując do tego dzieci.
Czw. 3 listopada
"Jakiś czas temu odkryłam, że mąż opowiada swoim kolegom o naszym życiu więcej, niż powinien. W ich rozmowach często pojawiają się nasze dość intymne historie, a ostatnio doszło do mnie nawet, że wysyła im screeny z komunikatorów. Nie mam nic przeciwko, żeby dzielił się z nimi tym, co dla niego ważne, ale to już lekka przesada. Ja zupełnie przestaję mu przez to ufać, a kiedy później spotykamy się w większym gronie zwyczajnie mi wstyd i zastanawiam się, kto ile wie. Mam ochotę przestać z nim w ogóle rozmawiać."
Czw. 3 listopada
Decyzja o wyborze szkoły dla dziecka nie zawsze jest łatwym zadaniem, szczególnie, jeśli rodzice posiadają nietypowe wymagania. Niestety, nie każda szkoła może zaoferować naukę kilku języków obcych i organizowanie specyficznych warsztatów i kursów, jednak każda placówka powinna zatrudniać kompetentnych nauczycieli, dbać o dobrą atmosferę oraz kształcić dzieci na najlepszym poziomie. Jak się okazuje, są rodzice, którzy mają spore zastrzeżenia...
Czw. 3 listopada
"Co się dzieje z tym dzieckiem. Dawno powinnam mu wybić z głowę całą tę ekologię. Terroryzuje nas swoimi teoriami od dawna, ale teraz to przesadza. Wkręcił się w jakąś grupę niby ekologiczną, chodzi po mieście i zbiera jedzenie. To jest ohydne! Oni normalnie wyjmują to ze śmietników pod sklepami. Przyniósł do domu karton jedzenia ze śmietnika i tylko to je. Ekologia ekologią, ale co ze szczurami i innym obrzydlistwem...
Czw. 3 listopada
Wychodzę z założenia, że jeśli nasze dzieci mają chęć i czują powołanie do tego, aby studiować, rodzice powinni zapewnić im najlepsze warunki do tego, aby mogły się rozwijać. Nie wyobrażam sobie, że nie płaciłabym Marzenie za ten czas, który poświęca na studiowanie, a mogłaby przecież pracować tak jak rówieśnicy!
Czw. 3 listopada
Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek dożyję takiej chwili, że przy grobie mojego syna będę czuła się jak intruz, który nie może nawet zapalić świeczki czy położyć wieńca. Synowa po śmierci Roberta bardzo się zmieniła i zachowuje się wobec mnie po chamsku... Przecież to moje dziecko!
Czw. 3 listopada
Kiedy babcia zachorowała mój świat stanął na głowie. Bardzo ją kocham, jednak nie mieszkam w Polsce i trudno byłoby mi zająć się staruszką. Moja siostra za to zaproponowała, że się do niej przeprowadzi, a ja nie muszę się niczym przejmować. Odwiedziłam je po kilku miesiącach, a kolana się pode mną ugięły...
Czw. 3 listopada
"Kiedy byłam małą dziewczynką, często bawiłam się w dom. Wręcz nie mogłam doczekać się, aż sama założę rodzinę i to było moje największe marzenie. Ale później znalazłam pracę, którą pokochałam całym sercem, a jest bardzo wymagająca. Szybko zdałam sobie sprawę z tego, że ja już niczego więcej w życiu nie potrzebuję. Wyszłam za mąż i mój partner początkowo namawiał na powiększenie rodziny. Teraz oboje już nie chcemy dzieci. Za co teściowa mnie nienawidzi!"
Czw. 3 listopada
Od ponad pięciu lat tworzymy udane małżeństwo, które dosłownie nie może bez siebie żyć. Wojtek jest cudownym mężem i nigdy nawet przez chwilę nie pomyślała, że mogłaby poświęcić swoje życie jakiemukolwiek innemu mężczyźnie. Tak naprawdę to właśnie on jest jedyną osobą, przed którą otworzyłam się na stop procent.
Śr. 2 listopada
"Niby ciągle żyję w pędzie, a dupa rośnie... W końcu dałam się namówić koleżance na wspólne wypady na siłownię. Tyle że ona jest zgrabna, a ja ważę 100 kilo. Czuję się tam jak słoń w składzie porcelany. Nie dość, że ledwo się ruszam i ciągle sapię, to jeszcze pocę się jak świnia. Jest mi cholernie przykro. Chciałabym schudnąć, ale chyba będę musiała zrezygnować. Ludzie ciągle się na mnie gapią i uśmiechają się pod nosem. To dla mnie krępujące.
Śr. 2 listopada