Z życia wzięte - Strona 834

"Mój mąż nie obchodzi Sylwestra! A ja chciałabym zaszaleć tej jednej nocy! Coś mi się od życia należy!"
"Mój mąż nie obchodzi Sylwestra! A ja chciałabym zaszaleć tej jednej nocy! Coś mi się od życia należy!"

"Co roku kłócimy się o to, co będziemy robić w Sylwestra! Mój mąż nie obchodzi Sylwestra i ten wieczór zawsze spędza w domu. Do tej pory zawsze mu ustępowałam, ale już mam tego serdecznie dosyć! W tym roku dostaliśmy zaproszenie na imprezę, a mąż się nie zgadza! Woli siedzieć przed tv niż bawić się z ludźmi! Mam ochotę rzucić to wszystko i sama ruszyć w tango!". Publikujemy list naszej czytelniczki. 

Czw. 22 grudnia

"Nie zaprosiłam zięcia na Wigilię, bo zachowuje się jak prostak. Nie będę dłużej akceptować jego zachowania"
"Nie zaprosiłam zięcia na Wigilię, bo zachowuje się jak prostak. Nie będę dłużej akceptować jego zachowania"

Mówi się, że na Wigilię zaprasza się rodzinę, jednak nie jest to żaden obowiązek. Chodzi przede wszystkim o miło spędzony czas w gronie najbliższych. Mimo wszystko, są osoby, które oczekują zaproszenia i są zdziwione, gdy takowego nie otrzymają. Z taką historią napisała do nas Pani Mariola, która chce swoim mailem zmotywować inne osoby do postawienia swojego komfortu podczas świąt ponad to, "co wypada".

Czw. 22 grudnia

"Mój zięć chce przyprowadzić na święta dzieci z pierwszego małżeństwa. A ja mam kogo udawać, babcię?!"
"Mój zięć chce przyprowadzić na święta dzieci z pierwszego małżeństwa. A ja mam kogo udawać, babcię?!"

W 21. wieku patchworkowa rodzina zdaje się nie wzbudzać już żadnych kontrowersji, w końcu rozstania i rozwody są rzeczą normalną tak samo jak wchodzenie w nowe związki - nawet mając dzieci z poprzednim partnerem/ką. Jedna z czytelniczek napisała do nas maila, w którym chciała podzielić się sytuacją, w której się ostatnio znalazła.

Czw. 22 grudnia

„Mąż bierze nadgodziny, aby wymigać się od świątecznych przygotowań. Mam dość...”
„Mąż bierze nadgodziny, aby wymigać się od świątecznych przygotowań. Mam dość...”

Święta to cudowny czas odpoczynku w gronie najbliższych osób, ale i również moment wielu czasochłonnych przygotowań, które w większości przypadków spoczywają na barkach kobiet – niestety ten model funkcjonuje do dziś w wielu polskich domach. Mąż Pani Dominiki tak bardzo wziął go sobie do serca, że od pomagania żonie woli dobrowolne nadgodziny.

Czw. 22 grudnia

"Matka nie życzy sobie na Wigilii mojego faceta, bo jest niewierzący. Woli siedzieć sama, to niech siedzi!"
"Matka nie życzy sobie na Wigilii mojego faceta, bo jest niewierzący. Woli siedzieć sama, to niech siedzi!"

"Mam dosyć tego zaściankowego myślenia mojej matki. Całe życie taka była. Dla niej wszystko jest albo czarne, albo białe. Teraz jak się dowiedziała, że mój facet jest ateistą, powiedziała, że nie życzy sobie jego w święta w swoim domu. On chciał z szacunku do tradycji i do mnie, pójść ze mną na Wigilię, ale jak tak, to mam to gdzieś, też nie pójdę. Niech siedzi sama. Skoro uprzedzenia są dla niej ważniejsze od córki..."

Czw. 22 grudnia

"Utrzymuję całą naszą rodzinę, a mąż szuka pracy od kilku miesięcy. Żadna oferta mu nie odpowiada"
"Utrzymuję całą naszą rodzinę, a mąż szuka pracy od kilku miesięcy. Żadna oferta mu nie odpowiada"

Mąż zawsze był wygodny. Nigdy jednak nie sądziłam, że postawi mnie w takiej sytuacji. Od kilku miesięcy już nie pracuje, a teraz trudno mu znaleźć nowe zatrudnienie. Wszystko przez to, że żadna oferta mu nie odpowiada. A ja muszę harować jak wół, żeby utrzymać naszą rodzinę, opłacić raty kredytów czy kupić jedzenie. Już brakuje mi sił! 

Czw. 22 grudnia

"Mój facet kupuje brudną bieliznę obcych kobiet. Mówi, że taki ma fetysz"
"Mój facet kupuje brudną bieliznę obcych kobiet. Mówi, że taki ma fetysz"

Z Kacprem jesteśmy razem od trzech miesięcy i można powiedzieć, że dopiero się poznajemy.

Czw. 22 grudnia

"Liczyłam na premię świąteczną, a szef dał nam czekolady i kubki. Żenada"
"Liczyłam na premię świąteczną, a szef dał nam czekolady i kubki. Żenada"

"Pracuję w dużej i znanej w całej Polsce firmie. Kiedy się tam zatrudniałam, liczyłam na to, że szef będzie doceniał swoich pracowników. Zorganizuje czasem jakieś spotkanie integracyjne, doceni premią za dobre wyniki w pracy, a w Święta też rzuci dodatkowymi banknotami. Niestety nigdy tak się nie stało, a po wczorajszej wigilii pracowniczej naprawdę mocno zastanawiam się nad zmianą firmy. W prezencie dostaliśmy czekoladę i kubek i to jeszcze tak obciachowy, że wstyd będzie w ogóle wyjąć do z szafy. Co za żenada!"

Czw. 22 grudnia