Święta to cudowny czas odpoczynku w gronie najbliższych osób, ale i również moment wielu czasochłonnych przygotowań, które w większości przypadków spoczywają na barkach kobiet – niestety ten model funkcjonuje do dziś w wielu polskich domach. Mąż Pani Dominiki tak bardzo wziął go sobie do serca, że od pomagania żonie woli dobrowolne nadgodziny.
Sprytny mąż woli dobrowolne nadgodziny od przedświątecznych obowiązków
Pani Dominika z niewielkiego miasta pod Krakowem jest szczęśliwą mamą dwóch córeczek w wieku 6 i 8 lat oraz prawie szczęśliwą żoną, której mąż notorycznie unika wspierania jej zarówno w przedświątecznych porządkach, jak i w codziennych obowiązkach oraz opiece nad dziećmi.
Boże Narodzenie, jak i Wielkanoc lubiłam tylko w okresie, gdy nie miałam własnej rodziny i sama nie musiałam stawiać czoła sprzątaniu oraz szykowaniu świątecznego jedzenia. Teraz dziękuję za takie święta. Mąż bierze nadgodziny, aby wymigać się od świątecznych przygotowań. Mam dość bycia pokojówką i kucharką w jednym. Nie dość, że praktycznie nie pomaga mi na co dzień, to jeszcze teraz udaje wielce zapracowanego. Wszystko jest na mojej głowie! Dzieci odwieź, przywieź, zrób zakupy, jedź po choinkę i posprzątaj, ale najlepiej przed powrotem księcia z pracy, aby nie drażnić go dźwiękiem odkurzacza
canva.com
„W jego domu rodzinnym ojciec był królem i nie dotykał mopa”
Przepracowana kobieta jest pewna, że powtarzające się od wielu lat zachowanie męża jest stuprocentowym odzwierciedleniem tego, co on sam widział w swoim domu rodzinnym. Teść Pani Dominiki nigdy w niczym nie pomagał, a cała ich rodzina żyje w przekonaniu, że to kobieta odpowiada za utrzymanie domu w należytym porządku.
Dla mnie sprawa jest prosta, bo niejednokrotnie widziałam, co musiała przechodzić moja teściowa, która jakby nie patrzeć, jest naprawdę dobrą kobietą. Mąż zakodował sobie w głowie nieodpowiednie wzorce. W jego domu rodzinnym ojciec był królem i nie dotykał mopa, a brudną szklankę po kawie zawsze odkładał do zlewu z przekonaniem, że teściowa zaraz ją umyje. Całą ich rodzina jest dość specyficzna, bo identyczne obrazki widywałam u różnych ciotek i kuzynek. On robi dziś to samo, co jego ojciec, ale w nieco zmienionym wydaniu, bo nie daje jasno do zrozumienia, że ma mnie w czterech literach, ale przesiaduje w pracy po 12 godzin i po powrocie udaje zmęczonego. Niestety pewne zachowania, które zniechęciłyby mnie do takiego faceta, wychodzą dopiero wiele lat po ślubie
Całe szczęście dziś to myślenie powoli odchodzi do lamusa i mam nadzieję, że niebawem większość facetów naprawdę stanie się facetami.