Reklama
"To mój mąż chciał psa, a teraz ja muszę z nim wychodzić na sikupę"
Opublikowano: Poniedziałek, 14 października 2024, 19:15
"To mój mąż chciał psa, a teraz ja muszę z nim wychodzić na sikupę"
10/12
Źródło:
AKPA
"Małżeństwo to jak ziemia – można ją zostawić odłogiem, ale można też uprawiać ją małymi gestami. Ja lubię dawać żonie kwiaty. Zawsze tłumaczę studentom, że kwiaty trzeba przynosić bez okazji, bo jeśli daje się je tylko z okazji, zawsze o jakiejś można zapomnieć, a jeśli przyniesie się je bez powodu, to będzie podejrzane". – opowiadał były prezydent w rozmowie z Newsweekiem.
Reklama
"Mój mąż od zawsze marzył o psie. Nigdy wcześniej żadnego nie miał, więc jego wyobrażenie o opiece nad psem było mocno naiwne. Wydawało mu się, że pies to tylko radość, rzucanie piłką i przytulanie. A ja naiwnie zgodziłam się na zwierzaka myśląc, że podzielimy się obowiązkami. Szybko okazało się, że cała odpowiedzialność spadła na mnie. Miał to być test przed powiększeniem rodziny, a ja teraz rozważam, czy w ogóle powiększenie rodziny z tym moim facetem ma sens".
Reklama
Zobacz kolejne zdjęcia: "To mój mąż chciał psa, a teraz ja muszę z nim wychodzić na sikupę"