"Moje dziecko wróciło od babci i twierdzi, że 'babcia gotuje lepiej'. I nie chce jeść kupnych pierogów"

"Moje dziecko wróciło od babci i twierdzi, że 'babcia gotuje lepiej'. I nie chce jeść kupnych pierogów"

"Moje dziecko wróciło od babci i twierdzi, że 'babcia gotuje lepiej'. I nie chce jeść kupnych pierogów"

canva.com

"Babcie – kochane, ciepłe, cudowne... i totalnie nie do przebicia, jeśli chodzi o kuchnię! Przez kilka dni mój syn żył w kulinarnym raju u swojej babci i teraz moje spaghetti czy schabowy nie mają szans. 'Babcia gotuje lepiej' – rzucił ostatnio przy obiedzie, a ja poczułam, jak mój wewnętrzny MasterChef umiera. W wojnie o serca i żołądki dzieciaki zawsze stawiają na babcię".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Babcia i jej magiczny rosół

Syn spędził u mojej mamy cały długi weekend. Kiedy wrócił, był wniebowzięty. Zaczął opowiadać, jak to babcia robi "najlepszy rosół na świecie", "najsoczystsze kotlety" i "najbardziej puszyste naleśniki". A potem, jakby tego było mało, dodał:

Reklama

Mamo, czemu ty nie gotujesz tak jak babcia? Jej zupa nigdy nie smakuje jak woda.

Zupa jak woda?! SERIO? A ja myślałam, że mój rosół jest całkiem przyzwoity! Chociaż, no dobra, nie zawsze mam czas, żeby gotować go na wolnym ogniu przez trzy godziny i dodać "serce i miłość", jak to robi moja mama. Ale czy to naprawdę powód, żeby od razu mnie dyskwalifikować?

U babci zawsze jest deser

– dorzucił syn z wyrzutem.

Reklama

No tak. U mnie deser to czasem jogurt z owocami, a u babci? Sernik, szarlotka albo pudding. Jak mam z tym konkurować? Przecież babcia ma czas, żeby godzinami zagniatać ciasto. Ja w międzyczasie muszę pracować, sprzątać i robić milion innych rzeczy.

Reklama

Starsza pani z kubkiem kawy canva.com

Reklama

"Babcia zawsze ma czas, a ty tylko się spieszysz"

Nie chcąc dać za wygraną, postanowiłam porozmawiać z moją mamą. Może odkryję jakiś sekret jej kulinarnej magii?

Reklama

Wiesz, Kasiu, dzieci zawsze bardziej cenią to, co dostają u dziadków. Ty też kiedyś uwielbiałaś rosół babci Heleny i uważałaś, że mój nigdy nie będzie tak dobry

– powiedziała moja mama z tym swoim spokojnym uśmiechem.

No dobra, może faktycznie coś w tym jest. Babcia ma czas, którego ja zwykle nie mam. Moja mama nie musi się spieszyć, nie martwi się o pracę czy rachunki. A jej kuchnia to królestwo, w którym wszystko jest robione z miłością i na spokojnie. Ale czy to oznacza, że ja jestem gorszą mamą, bo moje spaghetti pochodzi z szybkiego przepisu znalezionego na TikToku?

Powinnaś się cieszyć, że ma takie cudowne wspomnienia z babcią

– dorzuciła mama.

I cieszę się! Ale czy to oznacza, że muszę akceptować to, że moje jedzenie już nigdy nie będzie dla niego wystarczająco dobre?

Babcia z wnukiem radośnie wspólnie gotują canva.com

Może powinnam go karmić tylko u babci...

Od tamtej rozmowy próbuję podejść do tematu z humorem. Kiedy syn przy obiedzie znowu rzucił "A babcia robi to inaczej", odpowiedziałam:

To może wprowadźmy nową zasadę: obiady zawsze u babci, a u mnie tylko śniadania!

Nie wiem, kto był bardziej przerażony – on, czy babcia, kiedy to usłyszała. Ale przynajmniej przez chwilę się zamknął i przestał narzekać.

Z drugiej strony, czy to naprawdę moja wina, że nie gotuję jak moja mama? Kiedyś wygooglowałam przepis na jej pierogi i po dwóch godzinach walki z ciastem uznałam, że nigdy więcej tego nie zrobię. Babcie mają supermoce, a ja jestem zwykłą matką, która próbuje przeżyć tydzień bez wybuchu kuchennej katastrofy.

Babcie rządzą, ale nie odpuszczam

Postanowiłam jednak nie poddać się bez walki. Ostatnio zrobiłam eksperyment – znalazłam przepis na coś, co wydawało mi się nie do zepsucia: ciasto czekoladowe. Syn spróbował i stwierdził, że "jest okej", ale "babcia pewnie dodałaby więcej czekolady". A ja? Przynajmniej mogę powiedzieć, że próbowałam.

Moja mama twierdzi, że to etap, przez który każde dziecko przechodzi. Babcia to symbol bezwarunkowej miłości i rozpieszczania, a mama to ta, która każe jeść brokuły i odrabiać lekcje. Pewnie nigdy nie wygram tej rywalizacji, ale może to nie o wygraną tu chodzi. Może najważniejsze jest to, żeby dzieciaki miały w swoim życiu zarówno nas, matki, jak i te kochane babcie, które przypominają im, że jedzenie może być czymś więcej niż tylko "paliwem".

Kasia

Piękny Krzyś z monobrwią, młodziutki Damięcki i zjawiskowa Steczkowska. 6. edycja "TzG" była wyjątkowo gorąca [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama