"Nie mamy siły na małe dzieci. Dziadkowie nie chcą mieć kontaktu z moimi dziećmi"

"Nie mamy siły na małe dzieci. Dziadkowie nie chcą mieć kontaktu z moimi dziećmi"

"Nie mamy siły na małe dzieci. Dziadkowie nie chcą mieć kontaktu z moimi dziećmi"

canva.com

"Każda rodzina ma swoje dramaty, ale kiedy okazało się, że moi rodzice nie chcą angażować się w życie swoich wnuków, poczułam coś pomiędzy złością a smutkiem. Z jednej strony rozumiem, że dziadkowie mają swoje życie – podróże, działka i te ich 'lepsze rzeczy do roboty'. Ale z drugiej… czy naprawdę tak trudno znaleźć czas na chwilę z dziećmi, które marzą o babcinych pierogach i dziadkowych opowieściach..."

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

"Nie mamy już siły na małe dzieci"

Zacznijmy od tego, że moi rodzice – Krystyna i Jan – to emeryci "nowej generacji". Żadnego siedzenia w fotelu i robienia na drutach. Nie, oni mają napięty grafik: nordic walking, wyjazdy do sanatorium, a w wolnym czasie… oglądanie tureckich seriali.

Reklama

Kiedy zapytałam ich, czy nie mogliby częściej przyjeżdżać do wnuków, mama powiedziała:

Córeczko, my już swoje dzieci wychowaliśmy. Teraz jest czas na nas!

Tata dodał:

Reklama

Nie mamy już siły na te wasze małe tornado. Jak trochę podrosną, to pogadamy.

Ale serio? Kiedy te dzieci "podrosną", to będą mieli czas? Czy może wtedy stwierdzą, że teraz to już za późno?

Reklama

Starsza para trzymając się za ręce spaceruje brzegiem morza canva.com

Reklama

Babcia - chyba ta z bajek

Moje dzieci – Zosia (7 lat) i Bartek (10 lat) – mają bardzo konkretne wyobrażenie o dziadkach. Zosia myśli, że babcia powinna gotować najlepsze pierogi na świecie, a dziadek opowiadać o czasach, gdy telewizja była czarno-biała.

Reklama

Mamo, a dlaczego nasi dziadkowie nigdy nas nie odwiedzają?

– zapytała mnie ostatnio Zosia, robiąc wielkie smutne oczy.

Bartek z kolei ma bardziej bezpośredni sposób wyrażania swoich uczuć:

Czy nasi dziadkowie nas nie lubią? Bo chyba tak to wygląda.

Wiecie, jak to boli? A ja co mam im powiedzieć? "Nie, kochanie, dziadkowie po prostu wolą swoje życie od waszego"?

Starsza para na rowerach canva.com

Dziadkowie powinni być, ale nie na siłę

Opowiedziałam o tej sytuacji mojej przyjaciółce Ewie. Ewa ma zupełnie inną sytuację – jej mama praktycznie mieszka u niej i jest bardziej zaangażowana w życie jej dzieci niż ona sama.

Słuchaj, Kaśka, nie przejmuj się. Dziadkowie powinni być, ale nie na siłę. Lepiej, że są szczęśliwi na swoich zasadach, niż mieliby być z dziećmi i narzekać

– powiedziała.

Może i ma rację, ale ja mam w głowie obraz z mojego dzieciństwa. Moja babcia była jak druga mama – robiła naleśniki, pozwalała mi siedzieć do późna i zawsze miała w kieszeni cukierki. Chciałabym, żeby moje dzieci też miały takie wspomnienia.

Czasami myślę, że może powinnam bardziej naciskać na rodziców. Zmuszać ich do odwiedzin, zabierać dzieci do nich częściej albo wymyślać preteksty, żeby się spotykali. Ale czy to ma sens, jeśli oni tego nie chcą?

Moja siostra, która ma podobny problem, stwierdziła:

Kaśka, daj sobie spokój. Dzieci i tak dorosną, a dziadkowie będą musieli sami z tym żyć, że przegapili ich dzieciństwo.

Z jednej strony to prawda, ale z drugiej… co, jeśli za kilka lat będą tego żałować, a wtedy będzie już za późno? Czy powinnam zrobić coś teraz, żeby później nie żałować, że nie próbowałam?

Nie wiem, co robić, ale wiem jedno: nie chcę, żeby moje dzieci myślały, że są mniej ważne niż turecki serial.

Katarzyna

Reklama
Reklama